na co ?na nagrobki stare...
stare tak ,jak my...
czy podlegamy renowacji ?
się okaże...
w praniu...
oczywiście jeśli Wam się uda aż do końca ze mną wytrwać..
aż do końca...
ale do jakiego końca Ochotnicka ?
fuj.
tu kolegę mego mamy Marka
On potrafi...
strasznie...
a ja nie !
sorki lecz początkująca jestem...
zawsze miałam tę zasadę ,jak się uczyć to od Mistrza...
namówiłam moją przyjaciółkę żeby dała...
to akurat nie jest trudne...
lecz organizatora kwesty ?
może też mam talent ?
Córki !
Może dam radę jakoś przeżyć -nie ?
jedna Pani zaś to mi dała wszystko to ,co miała...
aż do cna...
i byłoby wszystko pięknie lecz...
tak bez sensu ,no... bez celu to ja nie potrafię...
to znalazłam sobie cel...
cel był dobry ,pomnik stary i do renowacji ,ale zapomniałam że...
TAM POD POMNIKAMI LEŻĄ LUDZIE ,KTÓRZY BYLI...
i ich straszne losy.
Pod tym ,na który zbierałam w puszkę leży Pani.
Zmarła przy podłogi myciu lecz to było pole chwały....
urodziła oraz wychowała pięcioro dzieci...
mąż opuścił świat tuż po niej...
w Oświęcimiu-tam nagrobków nie stawiano...ciał nie ekshumowano też...
zaś po zmarłych...
po zmarłych zostają żywi...
z całej tej rodziny wielkiej ich zostało dwie.Wnuczki!Jak ten pomnik ,ale renowacja tu nic nie da.
Popłynęła opowieść straszna....
o starości...samotności...bezradności...
skąd ja te klimaty znam...
stałyśmy we dwie na tym cmentarzu nieznajome sobie ,ale bliskie...
i...
i płakałyśmy jak bobry...
Ona to farciara jest i tak
wie gdzie będzie leżeć -pomnik jej odnowią -mam nadzieję ,że jej uzbierałam dużo?
a ja...
ja w malinach...
tak jak zawsze...
od zarania dziejów...
bo :
gdy tak płakałyśmy obie zrozumiałam że:
Ona o to ,że nikt nie zapali na Niej świeczki kiedyś...
to ja myślę -co mi szkodzi...
krótko mówiąc zobowiązanie podjęłam ,że :
co rok będę tutaj przychodziła...
gdy Ją znajdę na pomniku (odnowionym!)to zapalę świeczkę...
gdy do domu przyszłam to mnie przeszły ciary...
bo się zobowiązałam ,że :
będę żyć...
teoretycznie nawet mogę...
tylko po co ?
mi się nie chce...
nie ?
Mogę odejść....
sobie...
teoretycznie -nie ?
bo...
przyszła zmiana...
odejść ?
tylko ten po prawej to początkujący jest jak ja godzinę temu...
sorki lecz sztafeta jakaś musi być...
międzypokoleniowa .
Ten po lewej stary wyga jest...
daję sobie uciąć łeb z rzęsami ,że teraz właśnie przemyślewa...
jak na miotle namalować mnie...
młody...
młody to naszego Krawczyka (Jerzego)jak się okazało chrześniak...
i bratanek...
w jednym !
A że dzieci do chrzestnych się wradzają to...
to prorokiem nie chcę być -wyjdzie w praniu lecz...
lecz wydaje mi się ,że...
wkrótce nam się zakrawczyczy
Moje Miasto...
a Sebastian ?
wbił mnie w bruk.
Cmentarny.
Informatyk
i naczelnik
drony i inne zabawki.
To się mieści jeszcze w normie lecz...
On ma hobbi
i tu mnie rozłożył na łopatki obie...
Bo zbierają się grupowo gdzieś w Jasieńcu hen i...
i czytają...Ewangelię !
Dziecko -nie wiesz no bo niby skąd jaki Ty fart złapałeś....
Inni to latami poszukują błądzą a znajdują gdzieś na starość.
Ty zaś MASZ
Na starcie!
Jak mój Sani-ateista
i jak moja Ewelinka.
Tu uwagę tylko zwracam na spojrzenie ,znów ten kąt właściwy.
Bo...
lata...
Na szybowcach.
Po mojemu CI ,KTÓRZY ODRYWAJĄ SIĘ OD ZIEMI WIDZĄ ŚWIAT Z INNEJ PERSPEKTYWY...
Bruno.
Skąd go znam?
Uprawiamy razem praktyki duchowe ...
bo...
przecież to od razu widać ,że...
Bruno to jest bogacz oraz graf.
Najbogatszy człowiek świata...
chyba mnie polubił bo chciał mi wydłubać oko (prawe) oraz odgryźć palec.
To jest mało powiedziane -to od razu była miłość ,bo...
DAŁ mi to ,co dla niego najcenniejsze.
Swego mońka.
Ale w zamian wziął...
pół Szanisia serca...
jak dryndało mi na piersi to i wziął -dziecku nie dasz ?
ale...oddał.
wiedział chyba ,że bezcenne ,w końcu człowiek to uduchowiony...
Ewa
nomen omen
Ewa-przypominam to pramatka
matka wszystkich mam.
Najważniejsza w tym obrazie to jest ...chusta...
oraz...ręka co osłania Bruna z tyłu...
Bruno bowiem to...
na Matki mieszka sercu...
teraz będę bajać -domniemywać czyli...
domniemywam ,że tam również...śpi...
fe jakie to niehygeniczne.
Że pokoju swego nie ma ni zabawek mechanicznych...
że nie wożą go cacanym samochodem lecz na cycku z przeproszeniem ,tak jak widać -nie
lewym-aby słyszał serce które dla niego bije.
Pewnie śpi po nocach i nie boi się potworów...
Bruno żyje na poziomie serca...
Sercem jest i serce ma...
I DLATEGO TO JEST NAJBOGATSZY CZŁOWIEK ŚWIATA...
graf.
graf Bruno oczywiście ...dał...
nie mógł celnąć to pomogła Mama...
KTO MA SERCE TO DRUGIEMU ZAWSZE DA...
zapożyczy się ,od...no...no od własnej twarzy se odejmie...
i ostatni grosz wyciągnie...
ale da !
Bo jego brat w potrzebie...
tekst ten dedykuje pani ,która powiedziała ,że będzie dawała wtedy gdy będzie zarabiała tyle ile politycy.
Ale tylko jedna taka była ,ewenement czyli...
pewnie jest z innego miasta -w moim nie ma takich...
Święta przeszły...
strasznie się w nie upłakałam....
aż po pas.
Ale wymyśliłam sobie tak :
skoro przyszła zmiana-DOBRA ZMIANA to odpocząć pora może -nie ?
Byłam już ukrzyżowana za grzechy cudze to do grobu może pora złożyć się ?
Własnoręcznie...
Zaraz ale do jakiego grobu ?
A uleżę ???
Nic to jak powiedział Pan Wołodyjowski tuż przed śmiercią...
bo porządek musi być .
Sebastian !
To nie jest identyfikator lecz pałeczka .
Leć z nią dalej .
W godne poszła ręce...
mnie zaś pora już odpocząć wiecznie...
tylko gdzie ?
bo jak się okazało by odpocząć wiecznie trzeba najpierw miejsce mieć...
no -dziuplę taką własną...
o no to poszukamy...
Tutaj nawet to szczęśliwa mogłabym być ...
miękko ,ciepło i zielono...
lecz czy wiecznie ?
no z godzinę to bym uleżała może ,ale wiecznie ?
a poza tym już zajęte ...
na lokatorne chyba mnie nie przyjmie ?
bank ,bank ,bank....
znów genialny pomysł mam ...uciekajcie
Otóż :
gdy odejdę to mnie spalcie...
Ameryki to ja nie odkryłam raczej -nie ?
gdy na krematorium Wam zabraknie to na stos
Dawniej (drzewiej czyli) ludzie tak odchodzili i...
jakoś żyli...
to ja mogę teraz też !
a gdy przejdę już na drugą stronę to...
będę wiatrem...
fascynował mnie od zawsze...
bo...
jedyna to jest rzecz ,której nie udało mi się...
sfotografować...
Tak ulotny...
A ostatnio we w Kaplicy Krzyża także był w kopule...
kto nie słyszał tego to nie słyszał nic.
Świat się wali!
I wycieczka była dzieci szkolnych...
Przerażone zbiły się w gromadkę...
,,co to?"
Nic !
To ŚWIĘTOKRZYSKI WIATR
Ładne nic...
A co będę robić jako wiatr ?
proste
będę wiać !
Lecz nie sobie -o co to to nie.
Znów roboty będę miała szmat...
jako wiatr...
tu przykłady tylko podam :
do Warszawy powieję sobie...
do Piaseczna...
pod Warszawą wręcz zamieszkam jako wiatr-przecież Szaniś Ci to obiecałam ?
Wam zaś tego nie opiszę bowiem wypłakałam zapas łez na miesiąc cały -może kiedyś...
tylko mnie przechodzą ciary gdy pomyślę sobie co też mogę ja narobić jako wiatr...
Wam zaś napiszę krótko ,resztę dopiszecie Sobie sami...
będę...wywiewała...
z Was !
EGO !
PRAPRZYCZYNĘ ZŁA...
Nadzieja.
Znów ci ochotnicka tekst wyszedł minorowy ,gdzie nadzieja ?
ano jest !
Miesiąc temu śnił mi się nowy dom na zielonej łące w lesie zaś w nim na ganeczku i na schodach...
DZIECI
przy głowinie głowa...
zaś mój Szaniś krzyczał :
BABCIA -POPATRZ -MAMY DUŻO DZIECI .
dzisiaj znowu-też we śnie WIELKA BIAŁA KRÓLICA urodziła mi...
oczywiście znowu DUŻO DZIECI...
Ciekawostka!
Urodziła je od razu w siateczce nylonowej...
identycznej jakiej używamy sadząc tulipany...
dla ochrony przed gryzoniami.
Cie?