Było wszystko co na imprezie takiej być powinno...
tańce ,śpiewy ,recytacje ,skecze
zmiany w modzie szkolnej przez dziesięciolecia...
patrzcie tylko jakie te dziewczynki cudne...
zaś od wspomnień łza się w oku kręci...
byli nasi...
oczywiście byli nasi...
bo bez naszych żadna impreza w mieście nie obejdzie się .
Jerzy znowu zapunktowal bo wystąpił awaryjnie.
Dostał rolę o 10 !
O 14 zaś wystąpił !
Ten to sprężyć się potrafi...
Cie...
dostaliśmy tytuł ,,Przyjaciela szkoły "
muszę sprawdzić czy już rosną wąsy mi ?
Była szkolna weteranka...
Rozmawiałam z Nią prywatnie .
Powiedziała że :
NIE MA DRUGIEJ TAKIEJ SZKOŁY...
no ja myślę .
była Pani Iza.
Aktualna polonistka.
Oczywiście ta poprzednia była też .
Bo ta szkoła to ma taką specyfikę -kto w niej BYŁ to już na zawsze.
Jest !
Druga cecha charakterystyczna pedagogicznego grona :wszystkie mają piękne nogi -nie wierzycie to cofnijcie się do maja.
Taki bowiem jest tu mikroklimat...
I BYŁ TORT
nowy tort!
tu zatrzymam się na dłużej by odświeżyć swe wspomnienia...
Tort i jego autor .
Była Dyrektorka Szkoły !
No darujcie -może ktoś jeszcze przykład taki zna ?
że dyrektor na imprezę szkoły piecze tort Serca Dwa ?
że dyrektor -teraz była -na imprezę urodzinową Swojej byłej szkoły piecze tort ?
w środku aktualna dyrektorka szkoły.
Z nożem?
a może to nie nóż ?
może to pałeczka jest ?
międzypokoleniowa...
nomen omen aktualna to jest...
absolwentka tejże właśnie szkoły...
i jak życie znam na imprezę jakąś też wysmaży jakiś tort
serca dwa.
i tak tort stracił swe dziewictwo...
bo dziewictwo moi mili to do siebie ma ,że ulotne jest...
teraz będą dzielić ...
aktualna oraz była będą dzielić WSPÓLNY tort..
RAZEM
cooo?
płaszczyk ?
ale za co -przecież byłam grzeczna -nie ?
przecież zjadłam -nooo-nie cały...
przecież tylko trawnik...
i kawałek podmurówki ...
no i niebo ,niebo nad TĄ SZKOŁĄ zjadłam też !
ale też niecałe .
No to za co płaszczyk?
przecież powiedzieli ,że nie będą liczyć -nie ?
żaden płaszczyk -ja tu parę spraw do załatwienia jeszcze mam...
powiedzieli :proszę zwiedzać...
zwiedzać ?
ja tu powspominam sobie ...
ja tu...pracowałam...
drzewiej...
za dyrektora Winiarczyka
i pamiętam jakby było dziś -byłam wtedy bardzo w ciąży ,z odległości kilometra było widać .
Pan Dyrektor zaś mi zlecił pogadankę dla najstarszych klas
o...środkach antykoncepcyjnych.
I cóż było zrobić-stałam i...teoretyzowałam...
Ja -ofiara...
antykoncepcji tamtych czasów ...
zaś konkretnie kalendarzyka małżeńskiego.
Wtedy właśnie urodziło się moje ukochane powiedzenie :
skoro mówię znaczy wiem.
Jak nie wiem nie mówię .
Szkoda sobie warg obijać.
I dlatego do Was mówię...
mnie możecie wierzyć...
komputery wtedy to nikomu nawet się nie śniły .
Lecz w tej szkole to nie na komputery (które dzieci ogłupiają doimentnie -wiecie o czym mówię )stawiają.
Tu na...szachy.Od najmłodszych lat od pieluch prawie ,oraz na...tenis stołowy.
Jeśli pomyślicie choć przez chwilę zrozumiecie jakie to jest mądre.
Nie na cywilizację obrazkową oraz gimnastykę kciuka i paluszków innych...
nie na papkę już gotową ,którą ktoś gdzieś dla nas strawił i wydalił.
Na...myślenie,refleks i zdolność przewidywania.
Gdybym taką szkołę kiedyś ukończyła ja...
nie stawiała bym na serce.
Nie wychowałabym Tomaszków i Januszków ...
Nie przegrała...
Pierdu ,pierdu...
nigdy nie uderzę dziecka ,psa i nie skopię leżącego -szachy ani tenis na to nie pomogą .
Ale może dałabym radę odróżnić czy ktoś upadł czy swój trium święci bo tak pięknie wpuścił mnie w maliny.
Zaś jak do szkoły wrócimy to myślałam długo czemu jest jedyna.
Miejsce !
O magii miejsc Wam popiszę kiedyś może to faktycznie ma to coś.
To jest...wieś.To ostatni bastion Starachowic szkoła zaś na samym jego końcu.
Kiedyś nazywała się Krzyżowa Wola -Starachowice dopiero w 1945 .
Tu się wszyscy znają ,wiedzą kto jest kim .Tutaj nie da się nikomu wcisnąć kitu ,który inni łykają tak ,jak indor ciepłe kluchy...
jak nie przymierzając gdzieś w Radomiu...
lub Warszawie...
Tutaj żyje się prawdziwie...
Szkoła zaś (bez pucu) to dokładnie drugi dom .
Tutaj nauczyciel ma...szacunek.
Dzieci zaś nie kształci się na liderów ni małpeczki z korporacji lecz..
na ludzi...
pamiątkowa focia ?
ależ z przyjemnością dziką...
jak tak pomieszamy nasze aury może czegoś nowego się nauczę ?
Od Pani Izy wyrażać się w mowie oraz piśmie :
pięknie ,literacko ,ortograficznie ,górnolotnie ,stylistycznie.
Tylko czy to wtedy będę ja ?
Od Pani Dyrektor:
choć raz jeden,raz jedyny móc popełnić TAKI TORT
dla innych...
zaś od Asi ?
Różą być !
Zamieszkać sobie znów na jednej z gwiazd z Małym Księciem (może nawet być i duży ),znów z miłością patrzeć na Was z Góry...
A ja?
Cóż Wam mogę dać?
wiem!
kozaczą moją duszę .
Pani Iza będzie wiedzieć z czym się toto je
to są lasy ,pola ,łąki ,knieje ,niebko i ten wiatr co po nich gna...
oczywiście też nie całą fe a fe.
Co bym ja poczęła bez kozaczej mojej duszy ?
czy aby na pewno?
to zależy co tam nam zalega w tej pamięci...
mnie to rychtyk się kojarzy z kimś ,kto wydmuchał nos w chusteczkę i wnikliwie kontempluje jej zawartość...
a może...
może to nie tak ?
może...
może najważniejsze są te torty ,które będą ?
tak!
NAJWAŻNIEJSZE SĄ TE TORTY ,KTÓRE BĘDĄ JESZCZE