
Blogi jak pamiętam zaczynały się od zdjęcia krzyża .Strona (ta )od salamandry (ja)która urodziła się na nowo .Przez Naszego Prezydenta .
Tylko taki noworodek to coś w życiu musi robić ,no to Dobry Bóg pozwolił wyjść na brzeg ,czyli zesłał (po kolei)najpierw zapalenie stawów
bym nie mogła chodzić .Wtedy nauczyłam się latać -stawy były biodrowe -oba -a chodziłam przy pomocy...skrzydeł ,czyli rąk.Ciężko .
Z musu więc musiałam W DOMU SIEDZIEĆ Wy zaś patrzcie i się uczcie jak rozwojowe może być SIEDZENIE W DOMU.
Był lipiec 2016 roku ,Światowe Dni Młodzieży
Tak wyglądał wtedy zachód słońca w Brzegach.
TAK NA BRZEGI WTEDY PATRZYŁ BÓG...

Brzegi? morze raczej .Morze głów...
Bo bezwiednie chciałam Wam nakłamać ,serial Drogi zacząć od końca .Trzeba było mi dziś w nocy strzelić dwoma księżycami prosto w oczy,
by przypomnieć ,że to w Brzegach był początek mojej drogi .Iść zaczęłam w Brzegach...

Przybył nowy Papież z dalekiego kraju ja zaś z nudów ...zaczęłam słuchać co też prawi .
No bo w co się bawić gdy nie można chodzić ?
trzeba patrzeć oraz słuchać -przecież wiecie o tym .
Nie chcę się tu rozpisywać o Ojcu Bergoglio ,nie czas ,miejsce ani pora -może kiedyś ? dość powiedzieć ,że dokonał w Brzegach niemożliwego .
Wstałam
poszłam
z zapaleniem stawów oraz zdezelowanym sercem niemożliwe raczej dlatego pierw dostałam nowe stawy ,w dalszej kolejności serce .
Oraz TEGO CO PROWADZI .Czyli Przewodnika .I od razu turystycznie mówię -bez daleko nie zajdziecie.Teraz nawet się wypuszczam sama
lecz też nie sama
z jeszcze większym....