
renesans jogi zaczął u mnie się od tego ,że nagle niespodzianie mi zaczęły ...kwiaty kwitnąć .
W chwastach.
Co mi dało taki wigor ,że postanowiłam...okno umyć .
Jedną ręką.
Ułożyłam plan ambitny -rozłożyłam pracę na dogodne raty...
już pierwszego dnia znalazłam się...pod planem
no to Wnusia powiedziała sławne
IDŹ NA JOGĘ BABCIU
zamiast

zaś przypadek czysty sprawił -była joga
wprost na trawie...

w moim Mieście...
no to sobie poszłam .
I od tego razu będę zawsze się słuchała swojej Wnusi...