serpentyna to wiadomo-góry...
zaś jak góry to wysokie-nie?
zalew.
w Brodach...
ten zmajstrował człowiek...
.
lecz wygląda nie najgorzej...
jak na człecze dzieło oczywiście...
no,no,no...
a Bóg widzi i co ?
i nic !
Dom.
Z modrzewia.
Pod kasztanem wielkim...
chcę w nim mieszkać!
na ten tychmiast!
już!
Słyszysz Boże?
miałabym za płotem łąąąki...
maaaki...
stoookrotki...
rano budzić dźwięk budzika?
nie!
leśne dzwonki...
a
albo pieśń koguta...
aż uwierzyć trudno,że na tym świecie takie enklawy są.
No są!
pobawiła bym kaczuszki złoteee...
albowiem nie ma nic piękniejszego na tym świecie od kaczuszki małej.
chociaż...
no rumianki może są ładniejsze...
coś te Tatry Brodzkie są podmokłe bardzo.Może to Polesia czar...
za to jakie kwietne...
tu gailardię mamy...
a i tu popatrzeć miło...
gdzieś w tej okolicy siedział Pan...
przy puszce piwa...
gdy wracamy ..dalej siedzi...
w takiej samej pozie...
to tu można tak?
żyć -a życie płynie obok gdzieś...
a to małe lecz krwiożercze to jest kleszcz .Zaraz popełnimy na nim rytualny mord !
i już nie ma krwiożerczego kleszcza...
niech spoczywa w pokoju...nam...
gdzie te Tatry,gdzie te Tatry...
jakieś chyba są...
w dół popatrzeć-nawet duże...
i taternik jest...
jak policzyć dobrze nawet trzy...
perspektywa też złapana...
jak to w górach...
i to również zrozumiałam.Wreszcie!
Dosyć proste nawet.
Żeby z nami pobyć 10 lat trzeba świętym być...
Gratuluję!
Ale nie zazdroszczę....
bo te nowe (dla mnie ) Tatry to w ogóle mistycyzmu pełne...
a na pewno to nie Święty Krzyż...
tu -w tych Tatrach Brodzkich to nawet obora
(to jest dla krów domek)
tonie w kwiatach...
perspektywa już złapana,wiem na bank...
w Tatrach Brodzkich można być szczęśliwym.!
a już na sto procent mogę ja...