
Opuszczam Wawel ,lecz tylko na chwilę ,ja tu jeszcze wrócę .Zawsze wracam ,będę wracać dokąd żyję .
Głodna ,z czynnym rakiem ,w czas zarazy -zawsze wrócę ,to jest moje home .
Kiedyś dawno dawno temu uważałam ,że jest wart wszystkiego,przez te głupie 1000 lat zmieniłam zdanie .
Teraz wiem .
NIC NIE DEPRAWUJE LUDZI BARDZIEJ NIŹLI WŁADZA .

To gdzie teraz ?Tu .Tutaj bowiem moje jest następne home chociaż nie wiem czemu .Jeszcze nie wiem czemu...
Synagoga Remuh.
Przypominam -przyjechałam tutaj by się modlić ,zaś modlitwa ma być ekumeniczna ,by powiedzieć to językiem prostym
DO WSZYSTKICH BOGÓW
tak powiedział mój największy współczesny idol OJCIEC ŚWIĘTY .
No nie będę przecież się modliła do dobrego Mzimu bo Go nie znam ,będę do tych znanych ,oswojonych .
TEN ,który mieszka w Synagodze Remuh jest mi znany i zaczyna mi coś świtać czemu .
Pozwolenie na budowę(aż dwa razy )wydał...Zygmunt August .Dla analfabetów historycznych -ostatni z Jagiellonów .
A to przecież moje czasy...
.
proszę ,proszę
a uprzejmie Wam nadmieniam ,że to jest jedyna czynna (czyli taka ,gdzie są odprawiane nabożeństwa)synagoga w mieście .
Może by się przydało jednak bodaj ździebko zaufania do Pana Boga zwłaszcza że tłoku nie ma ,nikt się jakoś nie pcha .
To gdzie mam się modlić ekumenicznie jak nakazał mój przewodnik duchowy i największy autorytet naszych czasów ?
gdzie się modlą inni ?
tylko mi nie mówcie ,że Bóg jest wszędzie .Nie uwierzę !
doskonale pamiętam gdy stałam przed cudnym domem mojej córki i prosiłam Boga aby w nim zamieszkał .
I poczułam jakbym waliła głową w mur najtwardszy .Za nic nie chciał .
Taki wstrząs przeżyłam ,że nazajutrz pojechałam na Święty Krzyż gdzie mnie oświecił Brat Waldemar .
BÓG JEST TAM GDZIE GO ZAPROSZĄ
chyba tu nie zaprosili .
Łza się kręci w oku kiedy wspomnę Nasz ,rdzenny i rodzimy Święty Krzyż gdzie kościół PUSTY w środku ,
cztery dni po otwarciu Parku Narodowego w którym leży, miał otwarte nie drzwi a całe szerokaśne wrota .
Tam się czułam zaproszona ...
TAM BYŁ BÓG