
Wszystkie ważne me wyprawy zaczynają się ...od księżyca .
Już pisałam chyba (albo nie )księżyc mam w Bliźniętach
jest to gwiezdny aspekt wiecznych wędrowników...

Nie!
nie jestem lunatykiem -przewertowałam wszystkie annały rodowe .
Nie .

po prostu jak zobaczę coś takiego MUSZĘ wstać
i iść
zbawiać świat
może nie jest to aspekt lunatyków
tylko Chrystusowy ?

tylko czemu ha u licha tenże księżyc jest ...różowy ???

dobrze -no po prostu Boski cud ,że zdążyłam złapać mą Uteję .
Jak z Uteją idę tworzy się...korytarz życia ...
wszyscy ,no dosłownie wszyscy WIEDZĄ
JESTEM W DRODZE
TRZEBA SIĘ ...ROZSTĄPIĆ
i ułatwić DROGĘ...

nawet księżyc -ten różowy
także to rozumie...

cooo
różowy księżyc ktoś chce zamknąć w więźniu ?
no bez jaj krasnale ...
no bez jaj...

to uciekam
do Krakowa
.
wiecie -jak się dobrze przyjrzeć to ta wiosna nie jest całkowicie bezobjawowa...
jeszcze Starachowice !

różowego zaś księżyca nikt nie zamknął w więźniu
on po prostu nam zachodzi za horyzont .
Piękny jest...

wstaje nowy dzień
wyją psi
karawana idzie dalej...