
NASTĄPIŁTU !w maju o 16 01.To jest ten złotokap w Nowej Słupi ,kwitł akurat .Nigdy nie widziałam tak pięknego złotokapu .Zachwycona powiedziałam :
,,kap mi Boże złoto ,kap ,-przecież na to zasługuję ".Wtedy to nie miałam pojęcia zielonego nawet ,że są Złote Góry ...Złoty Stok...
że jest kopalnia złota ...o Złotym Łanie dowiedziałam się za kilka dni ,bo ...po prostu mi się przyśnił .Skąd w tym maju mogłam wiedzieć ,że
Bóg nastawiony był ...na odbiór .Mówisz-masz ,proszę bardzo ,pliz .Opisane macie w Darach Losu we w Drabinie do nieba .
To był pierwszy cud .

Noi leżę sobie...na tarasie sobie leżę ...w Złotym Łanie .Bo należy mi się jak psu buda .Bom jest inwalida .Straszne życie zaliczyłam to poleżeć po nim mogę ...
nie ?
oraz straszną podróż.Wszystkie diabły świata się sprzysięgły bym nie dojechała ...przekazywali mnie sobie z tobołami dobrzy ludzie .Z rąk do rąk.
I specjalne tutaj dzięki dla kierowcy busa do Katowic -będzie wiedział za co .Kiedy zobaczyłam ,że
ŚLĘŻA mnie prowadzi ,moja druga wielka Góra już wiedziałam ,że dojadę.
Gdy mnie dobrzy ludzie skiprowali na przystanku w Lądku Zdroju to wiedziałam -ani kroku dalej.
Zadzwoniłam do Złotego Łanu i podwodę mi przysłali .Piękny chłopak czarnym samochodem
całowałam koła...

przegniłabym pewnie na tarasie i leżaku cały pobyt tak ,jak większość gdyby nie ta Pani dawniej na ten fach się mówiło kulturalno -oświatowa .
Otóż Ona zarządziła ,że idziemy Lądek zwiedzać .Proszę bardzo -pliz wprawdzie już zwiedzałam rano ale od nadmiaru to nie boli głowa wszak?
no bo rano ,przy zwiedzaniu solo to odkrycia dokonałam ;otóż miejsce to zamieszkują nadzwyczajni ludzie .

ale tego nie odkryłam solo .Kalendarz .Z kwiatów .Już mi tutaj się podoba .

Wojciech .Ileż wspomnień...tutaj rano co dnia wpadałam na dwa szybkie .A wracając także dwa .Czego ?nooo marychy
czyli Marii Skłodowskiej .Curie .Czemu ?bo najwięcej było w niej radonu z miejsc dostępnych .Czyli ...radu .
Gdyby Wam zdawało się ,że świecę to nie świętość.Ani złudzenie to optyczne .Ja po prostu jestem radioaktywna.

a w Wojciechu...a w Wojciechu na ekranie moich wspomnień zwariowany skrzypek gra ...
Marinę !
mowę mi odjęło a to mi się rzadko zdaża .Toż to wirtuozem trzeba być by Marinę na skrzypcach zagrać .Wyraziłam zadziwienie .
,,Gram tak ,jak mi płacą "-to zabrzmiało strasznie smutnie -wręcz tragicznie .
Nie graj chłopie ! niechaj chamy grają se Marinę na organkach .

łał.Oni tutaj w tym Wojciechu tak parami ?

i to kto !sam car...

i król...

prezydent ...e tam ,ja nie jestem snobem ,mnie wystarczy wanna pełna błota w Złotym Łanie .Byle było ciepłe ...

źródło Chrobry .Ponoć woda doskonała jest ...na kaca .Tylko ja...nie miałam kaca .No nie będę przecież pić profilaktycznie...

a tych dwóch widzicie .Przyjaciółmi są mają chyba jednakowe buty .Wtedy nie wiedziałam ,no bo niby skąd,że na zawsze ,chyba dożywotnio będę o Nich mówić MOI CHŁOPCY.Bo co ludzi dożywotnio łączy ?to ,co przeżyli WSPÓLNIE.
Z tydzień temu wymyśliłam ,aby przeżyć TERAZ nowy sposób.Michaś mówi żem wariatka .No .Nie wiedziałeś?lecz wariatką bywszy-od Kaczałka
jedno wiem .PRZEŻYĆ MOŻNA TYLKO W JEDEN SPOSÓB .BIAŁY ŻAGIEL TRZEBA MIEĆ.CO SIĘ W DALI BIELI...