© 2009-2026 by GPIUTMD

 

Róża jak widzicie mi zakwitła .Franciszkowa ....żółta .W zimy czwarty dzień .Koniec listopada .Pachnie sakramencko .

Na dodatek pąki ma .Jeszcze trzy .Jak nic zejdzie jej do stycznia .Będzie tak ,jak u Świętej Rity .

Rację ten Pan w Mircu miał .

Żółta na dodatek .

Nie powstydzę się przed Franciszkiem ,kiedy przyjdzie.

Pewnie nie pamiętacie -ja tak .Wychodził z kliniki ,ledwo żył .Nagle rozpromienił się i ożył .Był ...szczęśliwy .

I powiedział :widzę ,widzę tę Panią z żółtymi kwiatami .

No to u mnie także ma .

 

 

Co się wydarzyło oprócz róży tej na koniec listopada?

Otóż mamy nowego metropolitę Krakowskiego .Kardynała Grzegorza Rysia .

Wielka radość moja była ,dziś już trochę ochłonęłam ,lecz mnie nadal trzyma .

Wreszcie coś nam drgnęło .A że od kościoła się zaczęło ?

Cóż ...doszło do tego ,że nie szło wytrzymać .

Matkę Bożą w PiSie jakoś zdzierżyłam ,swoją prawosławną mam ,ale Boga w PiSie darujecie -wybaczycie

strawić już nie mogłam .

 I o Wawel też mi szło .

Kraków- tajemnica to poliszynela -kocham .

Myślę sobie ,teraz ,gdy zapragnę tutaj się pomodlić ,to dopuszczą .

 

 

.

A nie każą klęknąć za ostatnią ławką  .

Klęknęłam,chociaż chciałam ,tak jak zawsze drzewiej przed krzyżem Jadwigi

Posłuszeństwem wykazałam się .Chrześcijańskim .

Ciężki plecak mnie przeważył i upadłam .Na plecy .

W miejscu  bardzo ważnym .W katedrze .Na Wawelu . 

To było wtedy ! na dodatek w moje urodziny ! taki urodzinowy prezent .Od Wawelu ,który od zawsze kocham .

Zaś gdy przyjechałam tu za miesiąc by przeprosić Boga 

drzwi przed nosem mi zamknięto .

Pan Kaczyński tu obchodził urodziny .

Wont hołota .

Wooont

Strasznie Was przepraszam .

Zamiast zająć się NADZIEJĄ zajęłam się przywództwem .W stadzie .

Takich spraw dowiedziałam się ,że na głowie mi stanęły resztki włosów .

Później Wam opiszę .

Jeśli wcześniej nie zabiją gada .

Czyli mnie...

A Wawel zamkniony  (nie pomylić z Zaginionym )

Nie pozwoliłam się wyrzucić zeń .

Próbowano ...wiele razy ...

ocaliła mnie Kaplica Gereona oraz kościół Świętego Jerzego .

To i nie nowina .

Zawsze uciekaliśmy przed najeźcą do kościoła

Inni ...inni mieli szczęścia mniej ...

innych wyrzucono...

my nie wiemy nigdy ,co jest szczęściem a co nie .Oni (znaczy zaproszeni goście ,a w praktyce cały rząd ,stali na tej betonowej płycie .

I czeeekali ....dzie godziny ...aż przybędzie dostojny jubilat .A  stał i czekał także Metropolita . Abp Jędraszewski .Upał był jak sto pięćdziesiąt

Czy to ładnie tak ?

Przybył ,przybył !!!

Dwie godziny kazał czekać .

Macie to na minutówce .

Ja ....wybyłam .

Nic tu po mnie .

Przez ,,złodziejską basztę "dobrze znać topografię terenu .

Patrzę i co widzę ? walą ważni goście . Nie dziwota ,że w tle , pod murem rząd bielutkich nowiutkich ,policyjnych suk .

Płacz mnie dławi ,uciec ,uciec .Chcieli mnie sprowadzić .

,,Sama zejdę "powiedziałam im z godnością.

Lecz wrażenie było tak silne ,że postanowiłam ,jak niejaka Wanda się utopić w Wiśle .

Co mnie powstrzymało ? to ,że Wisła to jest ściek .

Racja ! przecież  moje ,,Święte Wody "wlałam w Nią kilkadziesiąt metrów dalej .

Warto było przeżyć !!!

bo na Wawelu nowy Metropolita jest . Ciekawe ,czy od Wawelu Serce dostał ?

tak jak ja .

Wtedy ...

na urodziny ...

lecz godzinę wcześniej .

później diabeł znów namieszał .

A co powiedział  Franciszek po mej Obidowej pierwszej ?

DIABEŁ NIGDY NIE MÓWI OSTATNIEGO SŁOWA .

NIGDY ...

zapamiętajcie !