
najpierw może czego nie będę .
Nie będę ZNOWU ratowała Wisły przed zalewem gówna .
Tamtą akcję ratunkową rok temu omal omal a bym życiem przypłaciła .
Skończyła się krzyżową drogą -drugą w moim życiu .
Teraz nigdzie szła nie będę ,krzyż w Grabarce zostawiłam
Było jej pilnować -uprzedzałam przy wyborach ..

będę rozmnażała żywą ,świętą wodę na pożytek ludziom .
Jutro jest niedziela ,to najlepszy dzień do tego .
Wisła ?a co Wisła mnie obchodzi ...
już pisałam ,że koszula ciału jest najbliższa .
Już nie będę taka komunistka .
I tak oto umierają oddolne inicjatywy .
Zdjęcie jest debiutem artystycznym mojego sąsiada ,wyszłam mu krótka -węzłowata .
Artysta !
Właśnie taka jestem .

Zaś dziś -dla potomnych -6 wrzesień to poczułam pierwszy raz ...
jak pachnie Iwierska .
Może to dlatego ,że na kamieniu ze Świętego Źródła dzisiaj noc spędziłam -także pierwszy raz .
Na kamieniach sypiać ...oto los fakira .
Zapach Boga....
o zapachu Boga JESZCZE nie napiszę ,ale jest kluczowy dla następnego artykułu...
więc przeganiam Was w Mój Świat
tylko pierw rozmnożę Świętą Wodę.