© 2009-2026 by GPIUTMD

miało nie być NA RAZIE o Świętym  Krzyżu ,pierw miałam ogarnąć bałagan ,który wkradł się na tę stronę ...

przez mój stan psychiczny ,który (co Was będę kłamać )spowodowały

wydarzenia polityczne .

Ale rano coś się wydarzyło -o tym to na końcu będzie

jak to u mnie...

wczoraj zaś ,zaledwie wczoraj tak powiedział Ksiądz Władysław :

ty to jesteś mocna .

Sory lecz się obruszyłam .

Jaka mocna?

tomografie ,prześwietlenia ,rezonanse magnetyczne...

to tałatajstwo to jest obiektywne jak cholera i nic ,ale to nic nie da się w nim zmienić .

Ale oczywiście miał sto procent racji Ksiądz Władysław

jak to ksiądz....

nie powiedział przecież żem jest zdrowa ,sprawna ,silna .

Mocna -użył tego słowa...

jestem mocna.

Wawelem ,Ślężą ,Grabarką...

Górą Tabor i Oliwną

Santiago de Compostella

Ojcem Świętym ,któremu bezgranicznie wierzę

Porto de Soni Castro de Barona

(temat ten rozwinę może kiedyś -jeśli zdążę oczywiście )

lecz najbardziej jestem mocna Świętym Krzyżem i pięknymi ludźmi których TU spotykam .

Nigdzie ,na calutkim świecie jak domniemywam nie ma takiego ich wysypu .

A jak zmienia się ich przekrój ,przez długachne lata gdy tu chadzam .

Wcześniej to to były głównie (bez obrazy )stare baby .

Tak +- z 5 lat temu to nastała nowa moda .

Ludzie młodzi w parach .

Ten pod krzyżem jest prekursorem nowej mody .

Młody .

Przyszedł sam .

Ale wyjdzie stąd już nie ten sam .

Mocny wyjdzie

Świętym Krzyżem...

tak jak ja

już od tylu ,tylu lat .

Tu uwagę mam -praktyczną -ostatnie wydarzenia jak widzicie nic a nic tu nie zmieniły.jeśli to na lepsze .

Wprawdzie wrota są zamknięte ,bo krużganki ogrzewane ,lecz ramiona niezmiennie tu otwarte

oraz serce .

Tu Wam nikt truł nie będzie ,żadnej mowy -trawy i indoktrynacji 

politycznej

tutaj wiedzą że

ON WIE 

teraz będzie o tym co się wydarzyło dzisiaj rano .

No to samo mniej więcej co z tym winem z dzikiej róży .

Określony mam rytuał powitania dnia .

Najpierw patrzę na ,,ucznia Chrystusa "-to ikona .Bo na wprost .Później w prawo -widać nieba kawał .

Patrzę i nie wierzę własnym oczom .

we w doniczce z kwiatkiem...

wyrósł

dąb .

Nie ma takiej opcji aby był tu wcześniej ,to jest drugi widok mój co dnia .

Każdy kwiat ,który tu trafia to przeżywa pierw dwa opryski .później ma umyty każdy liść

i to przeżył ten ,zaledwie miesiąc temu .

W to okno i w to miejsce patrzyłam wczoraj i przedwczoraj...wcześniej też. 

 

i nie było dębu...

a od dzisiaj jest ,i to dość pokaźny .

2 grudzień-sory lecz mogę pisać .znów witryna jest nieosiągalna ,kto USIŁUJE robić tutaj szkody wiem .Doskonale .I Wy też .

Tylko to już nic a nic nie zmieni .

MOCNA jestem proszę biesa ,uważaj .Bo połamiesz sobie zęby ! 

lecz to jeszcze nic .

Zakwitł wczoraj ...biały goździk .W domu .

Jak Bóg Bogiem i świat światem nie słyszałam by kwitły goździki w domu w grudniu .

A goździki białe są dla mnie ogromnie ważne.Było ich ogromnie dużo w Kaplicy Krzyża 5 sierpnia

kiedy narodziła się w mej głowie

Grabarka

były 14 września gdy był nuncjusz...

a mówiłam ?

BĘDĄ KWITŁY !

ten na imię ma Jutrzenka