
Marcin wręczył mi na targu bukiet .Szczęście...Ze z pietruszki.Róże bym wolała lecz sprzedaje pietruszkę to skąd róże weźmie ?
Marcin sam jest szczęściem i nim hojnie dzieli -właśnie Swój fanklub założył -80+ się wabi .Fanklub jest otwarty .
Każdy może się zapisać i każdemu kapnie odrobina szczęścia od Marcina .Nie żałuje ,daje i się nie targuje .
W roli obdarowanej i szczęśliwej żrę gruszkę .Parszywkę .Co ?to nie jest szczęście ?no to spróbujcie kupić gruszkę -parszywkę .

jakby w lotto trafić !jak się uda to się człowiek dowie ,że niekoniecznie dobre to ,co śliczne i bez skazy .
Dobre może być parszywe !
a jak Marcin Nas poucza swym przykładem :TRAFI NAM SIĘ SZCZĘŚCIE -TRZEBA SIĘ PODZIELIĆ .
Sęk jest w tym ,że niekoniecznie wiemy co jest szczęściem a co nie jest .

ups .Straciłam osiągalność .Wiem -rozumiem -nie pozwolą mi oszczęściu pisać ,miałam wszak być nieszczęśliwa .
Lecz będę próbowała bo mój ośli upór znany jest ogólnie .Co na foci ?nie zgadniecie to od razu powiem .Most.Zwodzony.
Bowiem Jacek zafundował(znaczy ,że bezpłatny) nam survival ,skrzyżowany z trekkingiem i nordikiem .Pomysł to autorski .
A co z tego wyszło ?znowu szczęścia kupa ...oraz bardzo brudne buty .Będzie .W lecie z C.U.Sem

przybył Nam mammograf .A ja przypomniałam sobie jak 2 lata temu w mammografie właśnie ...ustawiono mi...kręgosłup szyjny .
Też za friko -samą złością tylko .Wtedy byłam wściekła a co w praniu wyszło ?
WIELKIE SZCZĘŚCIE
lecę znów na jogę w MOJE MIASTO będą też momenty...