
złapał mnie .Od nadmiaru wrażeń .Jestem tylko starsza pani ...globus może mi się zdarzyć...a jak globus to wiadomo ,że
do ciepłych wód .Czy możecie Sobie coś takiego wyobrazić ?mróz .A tu woda .Ciepła .BARDZO CIEPŁA .Szok.Termiczny

nic ,że śmierdzę zgniłym jajem .Lecz ...rajska jabłoń jest ? no ...jeeest ...

kap ....kap ...płyną łzy ...

ale o co ?przecież BÓG JEST .Właśnie znowu się ujawnił .

tylko nie chodź .Nie chodź tą ulicą .Swoją ścieżką ...
tak ,jak zawsze ...

miał być rano wstęp do weekendu cudów a tu mi do Endorfiny znów wypadło biec .Endorfina zresztą sama w sobie cudem jest ...

pitbul mnie pokochał .Od pierwszego wejrzenia .Ja pitbula zresztą też .Bo nie można nie pokochać gdy ktoś na nas patrzy tak ...

od miłości nakapało dookoła .A mój zięć (też pitbul )wcale mnie nie kocha .Pitbul pitbulowi nie jest równy ...

a Halusia wczoraj jedną piersióweczką napoiła autokar cały ...jeszcze Jej zostało .To się nazywa chyba cud
Galilejskiej Kany .A wyglądu ni ma ...
nie to ,że ubliżyć chcę Halusi ,ja po prostu WIEM jak wyglądał .Gdy żył i gdy ...umierał .
Lecz nie o tym teraz ,bo nie dojdziemy do Szlachetnej Paczki .
W żaden cud .

cuda zaś się wydarzyły tego dnia .W liczbie dwa .Pierwszy macie tu ,lecz godzinę trzeba odjąć .Oczywiście ,że nie wyszedł,choć pinknęłam
foci pięć .
I na wszystkich ten sam błękit .Tylko go ...nie było .Ni dudu .A co było ?KONIE .Na bielutkim śniegu ,na tle przyrody dzikiej (za to Solec kocham )
KONIE .Dwa . Mniemam iż to koń i koniczka ,odnosiły się do siebie z czułością .Przeogromną .
,,Konie ,dumne konie ,w blasku wstającego dnia
lekkie i swobodne ,jak na czystym niebie ptak.Czułe i szalone "
nigdy czegoś podobnego nie widziałam ...może zresztą ich nie było ?skoro mi nie wyszły ...

błekitnego nieba też nie było .Na bank .To dlatego właśnie łzy kap ,kap .

i cud dwa .Manny .Z Nieba .Jedno ziarnko Bóg mi dał .Na następny Solec .Może znowu będą konie dwa ?