© 2009-2026 by GPIUTMD

Wstałam .I śniadanko sobie szamię .Wczoraj byłam ,,bez "lecz kiepsko na tym wyszłam

pachnie .Papież .Tu ,gdzie piszę także pachnie .Prezentami .Od Was .A ja ...pisać o wigilii mam ...

wekendu 

cudów

cuda ...

w cuda wierzę .

Takie mi się przytrafiały ,że ni o Nich opowiedzieć .Nikt mi nie uwierzy .Dawno zrozumiałam :

MOJE SĄ .I KONIEC .

Tu nie nastawiałam się na cud .Nawet o Nim nie myślałam ...kilka dni wcześniej ...Ewcia wpadła .

,,Zgłosiliśmy panią do ,,Szlachetnej Paczki "-tak mi Ewcia powiedziała .

Jak zgłosili ..to zgłosili .Bo z faktami nie nawykłam dyskutować .

znów Was muszę sorać.Bo przeżyłam wstrząs .Psychiczny .Wczoraj .Nawet kilka wstrząsów .

A do kupy je zebrałam...trzepiąc dywan.ZNOWU MOGĘ ! a tak się bałam ...mogę dzięki Panu Karolowi .

Jak to jest .Jedni ...psują .A z mozołem wielkim naprawiają ...inni .Tu pytanie zadać MUSZĘ .

Bardzo trudne.To kto jest rodziną ?ten co psuje ,czy naprawia ?lecę ...nie ! nie do Endorfiny .Lecę se ...popłakać .

Do Endorfiny nie polecę przecież uryczana .Co na foci cudnej?

NASZE MIASTO .Które ....jest cudem .Jako całość .Zobaczycie !

lecę ryczeć 

w doskonałe miejsce do ryczenia ,bo na targ .ZAPAMIĘTAJCIE .A na targu ryczeć można oczywiście .Ze śmiechu .Bo na targu to jest ...Marcin .

Wydarzyło się tam rzeczy wiele .Później je opiszę (mam nadzieję )jakoś muszę dojść do ,,Szlachetnej Paczki ".

Przyszli do mnie otóż wolantariusze . W liczbie dwóch Jak zobaczyłam wolontariusza Krzysia to ...zrobiło mi się ...wstyd .Bo ...

ja powinnam iść do Krzysia ,nie Krzyś do mnie .Zadawali mi pytania kłopotliwe ,mianowicie czego potrzebuję .

Przecież wszystko mam .W nadmiarze nawet .A że nie mieszkam na ławce w parku (jeszcze )to wygrzebałam gdzieś z pamięci szczelin .

CZAJNIK .Wiem ,że dziwaczę ,no bo nie przecieka (jeszcze ).Krzyś (wolontariusz znaczy )mnie podpuszczał .Może jakiś luksus ?

Yes ,yes ,yes .Dezodorant .Właśnie mi się skończył ,a butelka pusta stoi tuż przy drzwiach .Wynieść trzeba !

Spisali me potrzeby ,poszli Sobie .A w Wigilię ,czyli w piątek ...Krzyś zadzwonił .,,Znalazł się Darczyńca "

tak powiedział mi ponurym głosem .Ucieszyłam się ! będę miała czajnik ! oraz dezodorant .Mieli przynieść (ach -co za wygody )w sobotę .

Czyli jutro .O 20 . 

miałam wolne .To na szlakę podreptałam sobie .A tam ...Cezar .Zaprosiłam Go na Wigilię Tą prawdziwą .Która jest (trzeba trafu ) w Wigilię .

Jak nie ze swojego -każdy może hojny być .Nagle patrzę ...a na Niebie ...Krzyż .Centralnie .Nad Świętym Krzyżem .

..Popatrz Cezar ,krzyż nad Świętym Krzyżem .,,Będzie wojna ",ten powiada.Co Ty mówisz Cezar ?

Przecież zrobiłam absolutnie wszystko .

 

tylko w domu,na podglądzie zobaczyłam ,że ...są krzyże ...dwa .A na jednym dodatkowo ...czarne chmury .

To dlatego Cezar tak się Ciebie czepiam.A co łączy mnie z Cezarem ?wibracja .33 .Chrystusowa .Taką samą zresztą moja Gośka ma .

Stąd tę wibrację wyjątkowo dobrze znam .I jej potencjał

tak prywatnie to mnie trafia jasny szlak .Ci najlepsi to sypiają se na ławkach .W parkach ,Szumowiona ...w golfa sobie gra .

Lub w penisa .I powiada :JEST ELYTA .

Co za kraj ...co za kraj ....