© 2009-2026 by GPIUTMD

jak na Luboniu Wielkim ...spoko ,spoko ZAWSZE MNIE WYPROWADZĄ NA WŁAŚCIWĄ DROGĘ . ego mnie nauczył Dzielec .

NIE EGO -EGO TO JUŻ SIĘ NIE NAUCZĘ -ZA PÓŹNO .DZIĘKI ZA ZWROT DWÓCH GŁOSÓW 

Góry wielkim są nauczycielem życia...tylko Wy nie wiecie jeszcze nic .Ani o Luboniu (Wielkim -bo był wielki ) .Ani o Dzielcu ...

a właściwie to o Szubienicznej Górze ,na nią wlazłam .Będę jej dozgonnie wdzięczna zrozumiałam PO NIEJ ,że nie jestem nigdy sama .

Zawsze ktoś mnie prowadzi .Patrzcie choćby tu .Dziś gdy wstałam pod stópkami to znalazłam.Nie kwiecie żadne ,ani koniczynki durne .

OGLĄDALNOŚĆ STRONY MI SIĘ COFA! GODZINĘ  TEMU KOŃCÓWKA 915  ,TERAZ 912 ,NO WIDZICIE SAMI -RAKIEM IDĘ .

Goła ,naga prawda -znów pozwalam sobie obijać dupę ,Jezus w Wigilię nazwał to elegancko bardziej .Skrojeniem .

powiesiłam sobie na pamiątkę .Na choince .Od Izy .I na gwieździe z balu .Tylko to jest imitacja .Miałam wielkie szczęście widzieć tę prawdziwą .

Może Wam napiszę ,może nie napiszę .I tak przecież mi nie uwierzycie .

w czym mam problem ?w powtarzalności .Błędów .I niczego życie mnie nie uczy .Patrzce tutaj .Phalenopsis .Ładny .Nawet dwa .

A na śmietnik i na mróz ktoś wyrzucił .Nie wiem ,co nim kierowało ,pąki mają ,będą kwitły .Oba .A ktoś je na śmietnik .

No nie mogłam przecież ich zostawić na śmietniku ,mróz był ,a leżały wprost na ziemi a na ziemi lód .A one ciepłolubne ...

piękne to jest i szlachetne ,lecz ...narobiłam się jak krowi mąż nad wełnistą mszycą ,właśnie co skończyłam z 3 tygodnie trwało.

A przyniosłam mszycę oną ...tak ,tak .Ze śmietnika .Razem z kalanchoe .Także ktoś wyrzucił .No bo miało wełnistą mszycę .

Stanowczo i zdecydowanie bardziej się opłaca ratować kamienie porażone złem .Chociaż...był potwornie ciężki gdy targałam go na Święty Krzyż . 

 

wróciłam .Ciepło ,miło i zacisznie a za oknem pada śnieg .Miś jest .I wersalka.Ta sama ,co mi uwięziła rękę w przeddzień Wigilii .

A wygląda tak miło .A na niej umierałabym w męczarniach całe święta .Gdybym nie krzyknęła w desperacji 

JEZU -RATUJ .

Zapamiętajcie .To się może kiedyś przydać .

 

Jest runa Algiz .Poświęcona .Nawet jest ten goździk .Zasuszony .Goździk strasznie ważny ,ważki czyli .W końcu wiem ,skąd  Go zwędziłam ....

szlak się znalazł...no mówiłam przecież ,że mi nie pozwolą zginąć .

 

który to jest ? ten  ! i nie żaden Jakubowy .A kim Jakub był ?

no właśnie !jak tak co dnia człowiek patrzy z rana ,gdy rozkleja swe oczęta w końcu się ...zapatrzy .