dzisiaj w nocy mi się śnił .A właściwie ...5 czakramów .Sen się składał z 5 niezależnych części ,w każdej zaś...to samo Pewnie .żeby zapamiętać .
.Zapamiętam -nie ma obaw .
Nie wiedziałam co oznacza ,ale obejrzałam przed sekundą szołmenski występ w Sejmie Pana Kowalskiego .Bo występ ministra
trzeba trafu od oświaty to bez przerwy leci .I zrobiło mi się ....przeraźliwie smutno .Chyba już nadeszła wiekopomna chwila by obudzić
rycerzy śpiących .Na Wawelu .I w Giewoncie...
Mości Panowie -wstańcie .Dosyć spania .Bo Nam Rzeczypospolita ginie .
Nie ma strony co blokować .Co mam zrobić i tak zrobię .A rozzłoszczona to groźniejsza jestem niż anakonda .
Dziękuję ! ma się osobistą tę kulturę.A na foci cudnej ?obiekt mego pożądania .Przez okrągły tydzień.
Od czwartku do czwartku .Jabłka .Spod Opatowa

ciemność widzę ....

jak w Wigilię .Gdy na skałki poszłam połamać się opłatkiem z Moim Miastem .W końcu mą rodziną ....

jasność także była .Sufit .Troszkę nawet usiłowałam myśleć .Ale nie za dużo.Od myślenia bowiem rąbie łeb .

o tych jabłkach głównie .I nie z drzewa wiadomości złego i dobrego .O normalnych .Spod Opatowa .

tu się nie ma co za głowę łapać .Już wiesz po co mi ten chleb suszony który mi wyskakuje jak króliczek z kapelusza .Mam go w całym domu .
Ano po to ,że jakby co to odkryją ,że umarłam z głodu .Kiedy zacznę śmierdzieć.
A tak przy okazji :BARDZO CI DZIĘKUJĘ.DZIĘKI TOBIE PRZEŻYŁAM ŁEB UKRĘCONY.NIE UMARŁAM WTEDY Z GŁODU.
ZA WIGILIĘ TEŻ WAM DZIĘKUJĘ .Co prezentowałam w lustrze po powrocie było antygłodem

z czasem odkryłam na tym suficie parę fajnych zakamarów.Tydzień to jest bowiem kupa czasu aby kontemplować jeden sufit.
I o jabłkach !ciągle i bez przerwy o tych jabkach .Wiem .Czepliwa jestem jako rzep .Córka na Hawajach .Wnusia ...psami się zajmuję.
Przyjaciele ?przecież powiedzieli ,,kuruj się ".To i bedzie .Można przecież żyć bez jabłek