
szumią jodły na gór szczycieee...
szumią sobie w dal
mnie staremu trudne życieeee
bo mam w sercu żal...

ooo...dzisiaj mogę pisać .Wczoraj ...no-niestety .Jakiś klawiatury miszcz nudził się jak mops
Co na foci widzim ?Dwie choinki .I też na golasa -fe .Ani chybi jakaś nowa moda jest .
Roboczą nazwę proponuję ,,świętokrzyska "

i nie trzeba mieć nadmiaru intelektu żeby zgaść gdzie wróciłam .
ZAWSZE BĘDĘ WRACAĆ
jak bumerang .Bo powodów mam bez liku .Najważniejszy-tego miejsca nie zawłaszczył sobie nikt .
Nikt też tu nie zamyka mi przed nosem DRZWI .Wprost przeciwnie .Tu ,przy budce z lodami czeka ...
czeka na pielgrzymów Ksiądz Stanisław .A jak droga była ekstremalna to ...przytuli .Powie
PRZYSZŁAŚ .
jak do domu .Bowiem Dom (przypominam )tojest takie miejsce ,gdzie ktoś na Nas czeka .
I ma na dłoni Serce.
Inne twory domopodobne bez tych cech to chałupy .

Przeczytałam to ,co napisałam .To mi wyszedł penegiryk !a nie zawsze jest tak landrynkowo .Raz zrąbał mnie jak sztucer ,co przyjęłam ...no..
z pokorą .Jak Was zrąbie Mistrz ,to wie co robi .Wyszło mi na dobre .Raz się dostało przewodniczce .
W święto w czasie mszy do Kaplicy Krzyża wprowadziła..wycieczkę i zaczęła opowiadać im legendy.
Wtedy się zachował jak na foci.Miał sto procent racji .
A raz (to było komiczne )przybyła wycieczka zbuntowanych nastolatków i w muzeum misyjnym oznajmili zespołowo
że nie życzą sobie błogosławieństwa relikwiami .Najpierw to zamienił się w słup soli ,tak jak żona Lota .
Gdy odzyskał mowę to powiedział :cooo -nie chcą błogosławieństwa ?po czym zrobił obrót i...odszedł !
z szumem sutanny .A cała wycieczka potulnie ,jak baranki ...za Nim .Do Kaplicy Krzyża .Na błogosławieństwo .
Hej rodzice ,nauczyciele i dziatkowie .Uczyć Nam się od Niego! jak to zrobił ?nie wiem .Bo nie podniósł nawet głosu .
To nazywa się ,,charyzma "Nie masz?nie pchaj się na wychowawcę .