
ufff!znów udało mi się włamać .Na stronę .Moją własną -przypominam .A poruszyć chciałam temat kontrowersyjny nader .
Mnianowicie -wicie -rozumicie -SZCZĘŚCIE .
W tej dziedzinie otóż mam się za eksperta .Wczoraj byłam ,dzisiaj rano byłam a w tej chwili ...JESTEM .
Ale po kolei może .Wczoraj BYŁAM bo spod tobołków sterty udało mi się wreszcie ...odkopać ...fotel .
Macie pojęcie co to znaczy po 2 miesiącach wreszcie ...usiąść .I podeprzeć na oparciu plecy .
To jest szczęście ....

dzisiaj z rana w gawrze ...nooo...pogniłam .W gawrze to zawsze szczęśliwa jestem .To dlatego właśnie nie pozwalam do niej zaglądać nawet .
By mi szczęścia nikt nie pokalał .ŻYCIE NAUCZYŁO MNIE PILNOWAĆ SZCZĘŚCIA .Wiem ,że niepilnowane nam sfogają .
Ściera będzie a nie szczęście .Gdy już się wyklułam to odkrycia poczyniłam .Dwa .
Pierwsze .Przez me gnicie świat się ...nie zawalił .I istnieje .Nadal .Co za szczęście .
Drugie .Catlei pękł lizak .Będzie kwitła .Nawet nie wiem jak .Czyli ...czyli do kwadratu szczęście ....

i następne szczęście .Siedzę .Udało mi się na stronę włamać .Widzisz durny ciulu ?gdybym się nie włamywała to nie byłabym szczęśliwa .
Nogi w futrzanym bucie trzymam .Piszę sobie A jak się podniosę to Święty Krzyż widzę .Lecę ,,na Papieża "