© 2009-2026 by GPIUTMD

 

 

 

 

ooo.Znikło to co z takim trudem napisałam .Może jutro diabeł będzie miał lepszy humor ? Boże ! ratuj Lądek -Zdrój

Ratuj Kłodzko .Wrocław .Kraków.Wszystkie ręce na pokładzie .Wszyscy się modlimy .Całą noc .

KRZYŻU ŚWIĘTY  !RATUJ NAS !

nius z ostatniej chwili .Mnie ...nie da się wyeliminować .Póki żyję .Wielkie Tobie dzięki Święty Krzyżu .

ZaTwą mądrość .Oraz zaufanie .

Tylko wiecie -boję się .Panicznie .Że jak to potrwa dalej to zostaną (po nas aniołeczki słodkie ,po nas )tylko Święte Góry .

Nad wodami ....

już wyjaśniam o co chodzi .Bo enigmatycznie brzmi .Otóż zawsze (zawsze )13 września gnam co rok Na Święty Krzyż .

Tu 13 września 2014 roku (a konkretniej na progu )Kaplicy Krzyża)spotkałam ...Boga .Odtąd13 wrzesień jest dla mnie wielkim świętem .

Na dodatek w roku tym jest dziesięciolecie.Świętowałam jak widzicie (patrzcie focia górna ).Lecz wyprawę na Wielką Górę przełożyłam .

Na 14 wrzesień .Bo celebrować odpustową sumę miał ...abp Krzysztof Nitecki .On mi Bogą dał 10 lat temu .Chyba rozumowałam słuśznie .

Spakowałam się wieczorem i ...okazało się , z rana że mogę odbyć podróż Do łazienki .Wyglądałam zaś jak moja Kaśka

Czy możecie zrozumieć co oznacza niemoc .Przeleżałam wczoraj cały dzień .Jako z byka skóra .Co to za choroba WIEM .

A przecież Świetym Krzyzem sie nikomu nie chwaliłam Tak jak zwykle .Bo WIEDZIAŁAM .Doświadczenie mnie nauczyło.

Że jak się pochwalę zabić moge się .O nogawkę własnych spodni...swoją drogą to dopiero chore .W najściślejszej konspiracji iść .

Na Święty Krzyż.

 Teraz wie ,że stało się (ach sory ) bardzo dobrze .Bo wieczorem ,wczoraj ,kiedy już zdobyłam trochę sił ,to włączyłam telewizor .Patrzę  i co widzę ?

Lądek moj zalewa .Moje Kłodzkó .A tu straszą falą kulminacyjną .Dziś .W Krakowie.Całą noc przemodliłam .A rano już o 4 .

Co wymodliłam nie wiem .Lądek bowiem jest ..odcięty .Kto to sprawilł .Mówią ponoć ,że Lądecka Biała .Ależ to jest moja ukochana rzeka ...

Ale ponoć wszystko to ...przez Śnieżnik .Ale Śnieżnik to jest jedna z moich ukochanych gór .

No darujcie -wielkie sory -lecz musiałam reputację ich ratować .Bo jak kocham to ratuję .

Przy okazji na jaw wyszło .U mnie (w domu znaczy ) też jest  Święty Krzyż .Przez te lata co tam dreptam nazbierałam tyle suvenirów...

a ja boję sie .Panicznie .Że nadejdzie taki straszny czas .Że nie będę mogła wejść na Święty Krzyż ...

starość idzie...

 

 

 

 

 

 

 

lądek