© 2009-2026 by GPIUTMD

.

znów mi Wenus świeci w oczy ,nigdzie już nie pójdę bo parę godzin temu wróciłam,może więc popiszę sobie ,zmierzyć się spróbuję z tym co trudne.

Do zrozumienia bo są na tym świecie rzeczy ,których nie obejmie się rozumem.

Strefa sacrum .

Co my tutaj mamy ?

Świętą Górę-najstarsze NASZE sanktuarium .

Bo gdzie Ona moja

wszystkich

mnie się na Niej tylko ...wydarzyło

sądzę że takich wydarzeń w Jej historii było tysiące....

Przez prawieki była tarczą i ostoją -głównie dla dynastii Jagiellonów ,bo ukochał ją szczególnie Władysław Jagiełło -poganin ,który stał się neofitą.

I -jak przystało na poganina pokochał

GÓRĘ

a przyznacie ,czasy Jagiellonów najwspanialsze były w Naszych dziejach...

ja kochałam ją od zawsze całe życie spędziłam w jej cieniu .

No nie mogłam przecież WIEDZIEĆ wcześniej co mi na Niej się przydarzy 13 września 2014 ?

Od tej daty zawsze jestem tutaj 13 września za wyjątkiem ...tego roku .Powody były dwa .

Pierwszy -najważniejszy -papież .To jest jeden z moich Mistrzów ,tydzień wcześniej -też w niedzielę Go...nie było .

Uznał ktoś ,że ważniejsze od Proroka(żyjącego !)są...dożynki.Wola twoja telewizjo narodowa.I dlatego zamiast IŚĆ w niedzielę 13 września...zostałam w domu .

Słuszna była to decyzja .

Mówił o...wybaczaniu .Po 77 razy .Wybaczanie zaś co tu kryć przychodziło mi niezmiernie trudno .

Powód drugi -ŚWIĘTA WODA ze z Grabarki .Trzeba było ją ...rozmnożyć ...lepszej daty to nie znajdę w całym roku....

 

uuuf

trudno będzie ten tekst napisać ,jestem przygotowana na :brak autoryzacji,strony .Dawniej diabeł po Bożemu w piekle sobie mieszkał 

teraz zaś grasuje ...w internecie .

Oprócz tego coś nagle mnie walnęło ...w splot słoneczny w moim własnym domu o godzinie 4 ,17 rano i musiałam się położyć 

ze z papieską płetwą

na to zawsze mi pomaga .

Lecz (na wypadek wszelki )proszę Was o wsparcie.

Oczywistym jest .że ten tekst napiszę.

Nawet kiedy zacznę się przewracać i ze stołków spadać.

Nawet mając łeb ukręcony

napiszę...

nawet wtedy jeśli to będzie ostatni tekst w moim życiu

 

na czym to stanęło ?

że zamiast jak co roku 13 września pojechałam 14 .

Gdy zobaczę ten widok zawsze mówię ,,cześć księże profesorze ,znowu przyszłam "

bowiem ksiądz profesor Włodzimierz Sedlak był kiedyś moim mistrzem ,jeszcze grubo przed 13 września 

bardzo Go ceniłam za otwartą głowę ,umiejętność patrzenia globalnego ,brak uprzedzeń i....

za cięty język .

Zaś w tym wysokim oknie to najbardziej lubił stawać ,patrzeć na pasmo Jeleniowskie .

Kochał to miejsce jak tylu przed Nim ,tylu po Nim... 

wtedy-tego 14 września znaczy wyglądało na to ,że nie będzie tłumów dla mnie to zaleta ,

w tłumie trudniej mi się skupić by pogadać sobie z Bogiem .

Nie wiem -nie jestem teologiem ,ale mi się zdaje ,że

na tym ta relacja ma polegać

ale taka gala 

jak Bóg Bogiem a świat światem to takiego Świętego Krzyża jeszcze nie widziałam

nawet nasz węgielny kamień od tej strony jest przepięknie ustrojony.

Tylko patrzcie jak półtora roku temu tę stronę mądrze uwiązałam do tego kamienia węgielnego .

A przecież wtedy to nie miałam pojęcia zielonego o czym będę tutaj pisać .

I dlatego śmieszą mnie do bólu w bokach ataki na tę stronę .

BĘDZIE

jej podwaliną krzyż

 

Patrzcie!

czy tego miejsca można nie pokochać?

wtedy -tego 13 września 2014 roku były tu wystawione na kilka godzin na publiczny widok Kazania Świętokrzyskie .

Też relikwia .Najstarszy polski tekst pisany .Relikwia Naszego piśmiennictwa ,relikwia ,że się tak wyrażę narodowa.

Benedyktyni ,którzy kiedyś tu mieszkali miłowali księgi lecz miejsce przeżyło (bo musiało) trzy najazdy tatarzyna ,wojny ,klęski narodowe 

lecz najbardziej chyba je zdruzgotało powstanie styczniowe i ostatnia wojna .Zawsze musiało walczyć o przetrwanie .I przetrwało.

I Kazania Świętokrzyskie cudem ocalone .

Ja tu się znalazłam właśnie tego dnia przez przypadek 

albo cudem

jak kto woli

(sory ,lecz nie mogę pisać ,coś mi łamie prawą rękę w stawie nadgarstkowym .Aniemówiłam) 

mówiłam !

powiem więcej -to zdjęcie oraz podpis pod nim to zamieszczam drugi raz .

Znikło.Jak kamfora .Znaczy zdjęcie się znalazło -było na początku artykułu .Podpis nie .Lecz nie takie cuda strona ta widziała.

Ja (niestety )też 

zaś od mojej prawej dłoni może radzę się odpinkać .

Tam różaniec mam od Ojca Pio,dwie bransoletki ,które zwiedziły ziemię świętą i bursztyny.były u Ostrobramskiej .

Ta najbardziej kuje w oczy ,na stalowym drucie ,drut się rozerwał ,samoistnie ,a ja...

dalej będę sobie pisać....