
Bo powodów do świętowania było dużo .
Podwyższenie krzyża .
Setne urodziny oblatów -dość okrągła data.
oraz...przyjazd dostojnego Gościa -nuncjusza papieskiego .
Toteż na początku pobłogosławił nas od Papieża .
Mój stosunek do Papieża każdy zna -jak się kogoś nosi jako tapetę telefonu to to jest fanatyzm ,tak ?
serce całe już na wstępie miałam zakapane miodem....

oraz ta oprawa artystyczna ,stylizacja na leśne sanktuarium .
Wprost mi odebrało mowę

no zobaczcie tylko sami

zaś ja
słabość do goździków mam od 3 sierpnia .
Wtedy cała kaplica krzyża była w białych goździkach .
I ten zapach i ten zapach.
Nawet kupiłam na balkon ,wnoszę na noc je do domu ,mam namiastkę sanktuarium...

i relikwie także goździkowe całe

i ukryte sprytnie w sejfie
z pnia jodły

W drugim dniu odpustu na Świętym Krzyżu, w liturgiczne święto Podwyższenia Krzyża Świętego celebracji eucharystycznej przewodniczył Nuncjusz Apostolski w Polsce, abp Salvatore Pennacchio.
całą mszę osobiście i po polsku

weszli w tłum z komunią
i to było piękne
w epoce zarazy to prawdziwa jest posługa .
Idę do ciebie
ryzykuję ja ty tylko jesteś

Salvatore...
a po włosku to wybawca znaczy .
Salvatore otóż wszystkich Nas obecnych relikwiami krzyża błogosławił...

później znowu wejście w tłum z relikwiami
aby choć przez chwilę być blisko
krzyża
jak (mam nadzieję uda się opisać)może to być chwila decydująca
o całym dalszym życiu...
pozwolono mi ich dotknąć
na maleńką chwilę
lewą ręką
jak Tomaszowi ?
nie
w Ich moc wierzę od 13 września 2014
raczej by
dodać siły