© 2009-2026 by GPIUTMD

zaś gdy wyleciałam (tego dnia nie chodziłam ,lecz latałam )to staranowałam księdza Władysława z głośnym krzykiem :

tego już za wiele nawet dla mnie .

A gdy odzyskałam władzę  w kolanach wyleciałam, na dziedziniec a tam...biało

od Aniołów...

jakby mi wszystkiego jeszcze było mało ....

aaa

rozumiem .

Nuncjusz żegna Święty Krzyż .

Wykazałam się nadzwyczajną przytomnością umysłu -nawet jak na mnie .

Klękłam szybko na dziedzińcu .

POBŁOGOSŁAWIŁ 

NUNCJUSZ PAPIEŻA FRANCISZKA POBŁOGOSŁAWIŁ...

mnie

czemu to akurat takie ważne ?

bo według moich obserwacji sedno zamyka się w ...błogosławieństwie .

To jest tak ,jakby ktoś Wam przekazywał cząstkę Siebie .

Jego błogosławił...Papież -ten zaś moim  MISTRZEM

Wsiadł....

ruszyli w drogę

ale jadąc zdążył jeszcze pobłogosławić

Święty Krzyż

NASZĄ TARCZĘ

jadą....

aż znikają w dali....

a ja zawsze gdy ubywa z mej przestrzeni ktoś ważny 

czuję jakby żywcem mi wyrywano serce....

gdy w 2016 roku odlatywał papież było jeszcze gorzej....

a jak człowiekowi źle to do ściany...

kamień wszystko zniesie...

wszystko może...