© 2009-2026 by GPIUTMD

będzie długi wstęp .

Ze światem po drugiej stronie pierwszy raz zetknęłam się we wrześniu 2008 roku.

Pod kostnicą w Katowicach -to był koszmar .Od tej pory wiem ,że jest .

Schody do Nieba 13 wrzesień 2017 roku pierwsza rocznica gdy mnie tu -na Świętym Krzyżu Bóg palcem dotknął 

Od tej pory wiem na pewno .Jest .Wtedy tymi schodami ktoś za mną biegł przeraźliwie sapiąc .

Pani 40 + i 50 +

Biegiem .Pod tę górę .Zirytowana palnęłam Jej kazanie na temat wydolności serca ,ta że biegnie na mszę .

Na 12 .Aby doznać odpustu zupełnego .Można za siebie lub kogoś zmarłego .

Spodobała mi się ta idea ,odtąd szłam co rok w intencji czyjejś a w tym roku udało się i za siebie .

  I TO DZIAŁA.

Stąd wiedziałam ,że jak człowiek się przyłoży to uprosi odpuszczenie grzechów .Oczywiście jeśli ktoś zechce w jego intencji iść...

a nie chciałam Bóg mi świadkiem ,macie zresztą te zmagania opisane od 10 września .

Bo pomyślcie sami .Nie znałam człowieka ,nie grzeszyłam z nim ,to z jakiej paki ?

ani brat ,ani swat...

jedyna rzecz jaka nas łączyła to...kamień

który przeraźliwie krzyczał ...

a tu ksiądz redemptorysta mówi :zgrzeszył to zgrzeszył .Najgorszemu wrogowi nie życzę zgrzeszyć !

a ponadto ,cóż -wiedziałam ,że to nie na moje plecy i nie na moje siły.

bez przesady cienia mogę Wam powiedzieć ,że królewską drogą .

Nazwa od króla Jagiełły ,który miejsce to ukochał .Szedł tą drogą bodaj 7 razy ,w tym przed bitwą pod Grunwaldem

na kolanach .

I jak wiecie został wysłuchany .

Gdzie tam mi się z królem równać ja dwa razy wchodziłam tutaj nocą i raz nad ranem na czworakach .

Z tym kamyczkiem to był też survival i nie doszłabym za chińskiego boga ,zrezygnowałabym tuż po starcie 

gdyby nie

WASZA POMOC .

Wyszłam z domu i za rogiem już odkryłam :nie dam rady .

Lecz dokładnie w tym momencie poczułam ,że ten plecak niesie ktoś wraz ze mną .

oczywiście poprosiłam też o pomoc Emeryka ,któż mnie lepiej zrozumieć może

niż wieczny pielgrzym ?

ależ co to ,ależ co to ?

coś jest nie tak z Emerykiem

bo Emeryk -ponoć święty -cały jest...w biedronkach .

I nie jakichś azjatyckich !naszych !rdzennie polskich bożych krówkach .

Tego to nie rozumiałam aż do dziś ,Emerykowi -jak Go znam takie ubranko pierwszy raz się przydarzyło .

Teraz wiem .To posłańcy -taki inpost ,tylko ci posłańcy mają lecieć wprost do Nieba .

Bo istnieje taka tu tradycja świecka -jak położyć jednocześnie na Emeryku obie ręce i poprosić o coś to się spełni .

Tylko kto to spełnia ?

Przecież nie Emeryk bo sam grzeszny idzie pod tę Górę bo

TAKĄ MA POKUTĘ 

za własne grzechy.

Co rok się przesuwa o jedno ziarnko piasku ,a jak dojdzie to się stanie koniec świata....

tylko próśb mu ludziska własnych naskładali ,egoiści -a samemu dyrdać pod tę Górę to nie łaska ?

CO ROK O ZIARENKO PIASKU...

no to ja się pytam jak te prośby ma przekazać jak sam nieruchawy.To je wyśle biedronkami .

Zaś redemptorysta mówi :zgrzeszył...no zgrzeszył .

Jakież to jest proste dla redemptorysty ,może lepiej aby pierw (zanim głupstwo palnie)pogadał z moim Hadesem...

z Emerykiem...

Dziadzia mi sprezentował kamień .

Bardzo dziwny...

z warstw się składa tak jak przekładaniec .Czarno -fioletowo -białych .

I natychmiast dostał imię .

Pokutujące dusze .

No !

Szłam pod Górę ,mamrotałam ,,wieczny odpoczynek racz im dać Panie "

no bo niby czemu za jednego tylko jak jest tyle dusz w potrzebie ?