
będzie długi wstęp .
Ze światem po drugiej stronie pierwszy raz zetknęłam się we wrześniu 2008 roku.
Pod kostnicą w Katowicach -to był koszmar .Od tej pory wiem ,że jest .
Schody do Nieba 13 wrzesień 2017 roku pierwsza rocznica gdy mnie tu -na Świętym Krzyżu Bóg palcem dotknął
Od tej pory wiem na pewno .Jest .Wtedy tymi schodami ktoś za mną biegł przeraźliwie sapiąc .
Pani 40 + i 50 +
Biegiem .Pod tę górę .Zirytowana palnęłam Jej kazanie na temat wydolności serca ,ta że biegnie na mszę .
Na 12 .Aby doznać odpustu zupełnego .Można za siebie lub kogoś zmarłego .
Spodobała mi się ta idea ,odtąd szłam co rok w intencji czyjejś a w tym roku udało się i za siebie .
I TO DZIAŁA.
Stąd wiedziałam ,że jak człowiek się przyłoży to uprosi odpuszczenie grzechów .Oczywiście jeśli ktoś zechce w jego intencji iść...

a nie chciałam Bóg mi świadkiem ,macie zresztą te zmagania opisane od 10 września .
Bo pomyślcie sami .Nie znałam człowieka ,nie grzeszyłam z nim ,to z jakiej paki ?
ani brat ,ani swat...
jedyna rzecz jaka nas łączyła to...kamień
który przeraźliwie krzyczał ...
a tu ksiądz redemptorysta mówi :zgrzeszył to zgrzeszył .Najgorszemu wrogowi nie życzę zgrzeszyć !
a ponadto ,cóż -wiedziałam ,że to nie na moje plecy i nie na moje siły.

bez przesady cienia mogę Wam powiedzieć ,że królewską drogą .
Nazwa od króla Jagiełły ,który miejsce to ukochał .Szedł tą drogą bodaj 7 razy ,w tym przed bitwą pod Grunwaldem
na kolanach .
I jak wiecie został wysłuchany .
Gdzie tam mi się z królem równać ja dwa razy wchodziłam tutaj nocą i raz nad ranem na czworakach .
Z tym kamyczkiem to był też survival i nie doszłabym za chińskiego boga ,zrezygnowałabym tuż po starcie
gdyby nie
WASZA POMOC .
Wyszłam z domu i za rogiem już odkryłam :nie dam rady .
Lecz dokładnie w tym momencie poczułam ,że ten plecak niesie ktoś wraz ze mną .

oczywiście poprosiłam też o pomoc Emeryka ,któż mnie lepiej zrozumieć może
niż wieczny pielgrzym ?

ależ co to ,ależ co to ?
coś jest nie tak z Emerykiem

bo Emeryk -ponoć święty -cały jest...w biedronkach .
I nie jakichś azjatyckich !naszych !rdzennie polskich bożych krówkach .
Tego to nie rozumiałam aż do dziś ,Emerykowi -jak Go znam takie ubranko pierwszy raz się przydarzyło .
Teraz wiem .To posłańcy -taki inpost ,tylko ci posłańcy mają lecieć wprost do Nieba .
Bo istnieje taka tu tradycja świecka -jak położyć jednocześnie na Emeryku obie ręce i poprosić o coś to się spełni .
Tylko kto to spełnia ?
Przecież nie Emeryk bo sam grzeszny idzie pod tę Górę bo
TAKĄ MA POKUTĘ
za własne grzechy.
Co rok się przesuwa o jedno ziarnko piasku ,a jak dojdzie to się stanie koniec świata....
tylko próśb mu ludziska własnych naskładali ,egoiści -a samemu dyrdać pod tę Górę to nie łaska ?
CO ROK O ZIARENKO PIASKU...
no to ja się pytam jak te prośby ma przekazać jak sam nieruchawy.To je wyśle biedronkami .
Zaś redemptorysta mówi :zgrzeszył...no zgrzeszył .
Jakież to jest proste dla redemptorysty ,może lepiej aby pierw (zanim głupstwo palnie)pogadał z moim Hadesem...
z Emerykiem...

Dziadzia mi sprezentował kamień .
Bardzo dziwny...

z warstw się składa tak jak przekładaniec .Czarno -fioletowo -białych .
I natychmiast dostał imię .
Pokutujące dusze .
No !
Szłam pod Górę ,mamrotałam ,,wieczny odpoczynek racz im dać Panie "
no bo niby czemu za jednego tylko jak jest tyle dusz w potrzebie ?