
Zaczęłam świętowanie w oktawę ani chcąc ani planująć .Czysta mistagogia wprowadzenie czyli w misterium -tajemniczą duchową rzeczywistość .
Plewiąc moją działkę zachwaszczoną nagle usłyszałam :JA CI POMOGĘ .
nie jestem z tych lękliwych tylko dociekliwych .
Ja to znaczy kto ???
kumać to zaczęłam wtedy ,kiedy zobaczyłam,,.dwa goździki białe....

w tym zaś jeden rozwinięty .No darujcie sory lecz :NIKT INNY NIE MOŻE BYĆ TAKI ŚLICZNY...

patrzę dalej ,a tu moje miasto
ale jakoś dziwnie odmienione....
a DUCH ŚWIĘTY to jest chyba ten ,co stąpa po błękitnych schodach...

nawet ta latarnia.
Świeci ,ale tak naprawdę to nie świeci wcale !
uszczypnijcie mnie -co ja tutaj robię ???

aaa -kapuję
to DUCH ŚWIĘTY nas odwiedził (chyba mówi się ,,nawiedził")

i faktycznie -przez tyle lat nie przyszło mi do głowy nawet ,że śpię ...pod kasztanem .
Tylko co ten ,,kiciuś "tutaj robi ???
damy radę ...no powiedział przecież ,że pomoże .
Teraz my ukręcimy łeb ,,kiciusiowi "
pospołu

załatwione ,otrzepane rąsie -można już świętować

tak się zapaliłam w świętowaniu,że
wybaczyłam
Częstochowie
Panią Emilewicz co za księdza tam robiła
taka jest moc sprawcza ŚWIĘTEGO DUCHA