
było wprost niewiarygodnie pięknie...

kwitły sady...

i...

czeremchy kwitły.Też!

a ja jak ta głupia jakaś
erką
rozstąpcie się ludzie dobrzy -zagrożone życie jest...
emo,emo ,emo.
..
na S.O.R .wpadłam w ostatniej sekundzie życia .
Remont ? a cóż remont mnie obchodzi jak umieram ?
do Jezusa ...
nie ma !
założono mu...lockdown
lecz ja sory -ale muszę ...jest
przecież CZUJĘ...

JEST!
strasznie schudł od ostatniego razu -ja MU wcale się nie dziwię ...
niepotrzebnie aż tak uroczyście -nigdy nie zwracałam uwagi na oprawę ,lecz na treść .
Dobrze ,że zdążyłam .
Teraz krótko i na temat .
ZAWIERZYŁAM
WSZYSTKICH TROJE
JEZUSOWI
tego tu mnie właśnie nauczyli ,choć to wiedza dla mnie nowa .
Zwalić ciężar na innego -ON UDŹWIGNIE .

nooo-jak widzicie nie było mi z tym komfortowo -nadal nie jest -nie przywykłam .
Ciekawostka zaś polega na tym ,że
w tym stanie jak na obrazku załączonym za 3 dni -rówiusio-ktoś beztrosko postanowił mnie obarczyć .
Własnym ciężarem .
Zaś za 8 dni ktoś odkrył ,że się pożywi .
Mną !
i zaprawdę Wam powiadam -są na świecie optymiści .
Tylko uprzedzałam -na samym początku -od pierwszego blogu i od pierwszych słów .
JA NIE JEZUS
i ciężaru -zaraz ,zaraz -jak to elegancko ująć ?
i ciężaru zła z całego świata w żaden sposób nie dam rady dźwignąć

a czeremchy dalej kwitną....