

święto dzisiaj...kwiatka nie da nikt...nikt też...nie złoży życzeń...
cóż...
sama se urodziłam ,sama se wychowałam ,kwiatki mi się należą
bardzo!
jak psu buda
sama se poszukam

omal omal a by z tego wyszło z makiem psińco .
Krzyż -mój własny a nie święty posłuszeństwa mi odmówił .
Lecz Bóg w Swoim nieskończonym miłosierdziu stworzył przeciwbólowe leki .
Przecież WIE ,że muszę.
No...tu się raczej nie załapię ,kwiatek jeden a ich troje .
Idę szuuukać...

żeby Wam powiedzieć całą prawdę to podrajcowały mnie czeremchy 11 maja .
Tylko po czeremchach ani śladu .
Nooo-Bóg w Swoim nieskończonym miłosierdziu przecież wie,że
w końcu zostawiłam ,ale w dobre poszły ręce
do Jezusa !
Sory Jezu-już nie miałam sił .
Łaaa -rozumie....

nieżle całkiem to rozumie
złotokap
a powinny być...łzy matczyne
kap,kap
ale Jezus przecież to rozumie
też ma Matkę
też płakała...

no,no no...
niezły bukiet...

o Matuchno ze z obrazka u Matusi
bzu takiego jak Bóg Bogiem i świat światem to nie widział nikt .
Tu się we mnie obudziło ...pożądanie
jak przekwitnie to poproszę
dadzą !
tu są dobrzy ludzie .
ZNOWU SADZĘ !

tych niestety nie posadzę bo nie zdążą mi zakwitnąć

lecz popatrzeć zawszeć miło ...
Wy zaś podziwiajcie JAK JEST U NAS PIĘKNIE .

A Emeryk nie dał kwiatka ,lecz
dał ...biedronki kiedyś...
z milion
a biedronki -to jest przecież znana rzecz-inPostami są do Nieba...

Dziadziaaaa....
Jest ,Jest ,jeeest....

przyleciałam ...

czy zdażyło Wam się kiedyś aby na Wasz widok ktoś się TAK cieszył...
ładne kwiatki...