© 2009-2026 by GPIUTMD

Miało być tak pięknie...

Starość miała się nazywać ,,Zmierzch"

lub ,,Zachód"

Dobrze ,że mnie otrzeźwili moi adwersarze (patrz Najnowsze Wieści)

chciałam Wam popełnić pic

NIE JEST PIĘKNIE!!!

Wzorce starości ,te z dzieciństwa wzięte to ja miałam pierwsza klasa -prima sort .

Moja Babcia wylew miała ,nawet dwa .Czasy wtedy były takie że po tym człowiek z łóżka już nie wstawał .

Lecz nie moja Babcia!Ona nie!Wstała! I chodziła zamiatając jedną nogą i z niesprawną jedną ręką.Takie geny!

Zmógł ją drugi wylew ,znów paraliż ,po przeciwnej stronie .I leżała!W jednej izbie ,która była kuchnią i pokojem.

Oprócz niej dla dwóch osób!Nakarmiona i umyta i zadbana.W ręku zaś...różaniec.

Później w pracy spotkałam następną starość.Sytuacja identyczna ,wylew i paraliż .W domu wręcz nieopisany brud i smród.

Nie ,nie była sama ,wraz z Nią mieszkał...syn .

Pił.Pewnie z żalu do Mamusi  bo nie gotuje mu obiadów i nie sprząta Ja to również przerabiałam.Leżała ,zaś w poduszkę wsiąkały łzy.W RĘKU ZAŚ RÓŻANIEC .

Trzeci raz !Leżała !Na łóżku nierozebranym ,sama była też w ubraniu ,pewnie już nie miała sił .Wyglądała jak zużyty łach.

Bo w rzeczy samej TYM JESTEŚMY

A za ścianą ,a za ścianą Jej rodzina .Liczna. Nikt nie zauważył trzeba trafu ,ze umiera...

W RĘKU ZAŚ RÓŻANIEC...

Czwarty raz najgorszy .Na korytarzu urzędu miasta .Ze 30 kilo żywej wagi.Syn z własnoręcznie wybudowanego przez Nią domu przeniósł ją .

Do chlewa! Z bydlątkami może nawet milej tylko chłodno.Płakała .Strasznie!

Nie o dom ,nie o towarzystwo bydła .O to ,że jej wykarczowali własnoręcznie posadzone...róże .

Cóż...nie będę Was kłamała -także płaczę .A to zdjęcie wykonała moja Wnusia !W 2013 roku .Raka miałam.

Czwarty miesiąc .Ale JESZCZE WTEDY jak widzicie miałam moje kwiaty...Ona wtedy już nie miała- także przeszkadzały!!!

Nigdy już do końca życia nie zapomnę jakie  ręce miała .Same kości obciągnięte pergaminem powykręcane reumatyzmem

we wszystkie świata strony !W RĘKACH ZAŚ RÓŻANIEC .

I wygląda na to ,że różaniec to jest koło ratunkowe ja się z trzema nie rozstaję .

Dwa są dzienne pierwszy prezent od Jezusa z Obidowej drugi od Świętego Krzyża .Także prezent.

Trzeci ,nocny to prezentem jest od ...córki .Sporo wcześniej wiedziała ,że będzie mi potrzebny ...

ups.tutaj dalszy ciąg poleciał ,,w niebo".Ani chybi znów popełniłam coś

CO NIESŁUSZNE JEST IDEOLOGICZNIE...

No !to się zbuntowałam! Wy mnie znacie a ja siebie to już troszkę też.

Ja rozumiem -krzyż

ale żeby las?

Tak nie może przecież być....

żeby komuś same krzyże....

tak nie może przecież być!