© 2009-2026 by GPIUTMD
Dziś odkryłam-ZNIKNĘŁAM.
Nie ma mnie!
Cztery godziny usiłowałam się odnaleźć -ni cholery.
Szok przeżyłam,jak odeśpię to opiszę.
Tego jeszcze nie było...
już wyjaśniam.
Chciałam się zarejestrować za pomocą mojej poczty This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it. ją od wielu lat.
okazało się że:
,,podany użytkownik nie istnieje"
skopiowałam żywcem przed sekundą -za karę stałam się żółta...
mnie to jest wso ryba mogę być i żółta a le jak mnie wcale niema?
Strasznie czarna strona mnie nie lubi-zaledwie wczoraj usłyszałam:
dopadnę cię ty k....
ale jak?
jak mnie dopadniesz gdy mnie...niie ma
to już poszłam sobie mleczną drogą hen daleko?
no popatrzcie sami...nawet nie dostrzegłam kiedy...
lecz uprzedzam (ach-ta moja lojalność)
gdy odejdę to dopiero będzie sarajewo...
wy nie wiecie o co chodzi lecz ja tak
o generatory
bowiem zło jest zniszczalne,owszem,ale tylko w jeden sposób
energetycznie
gdy odejdę mleczną drogą to i tak nic nie zmieni...
zaś w tej skali likwidacja jakiejś poczty......no -przyznacie sami...
śmieszne...
zrobiło się minorowo!
To przeganiam na Moje Miasto.
Na wystawę fotografii.
Będzie jeden akt.
Kobiecy!
To zaś autor zdjęć.
Dokąd mnie prowadzisz ?
Dobra ,dobra.
Przecież tak właśnie do mnie mówisz ,kiedy Ci zawracam głowę zbyt nachalnie.
Idę przecież?
Idę przecież...bo Ci bezgranicznie ufam.
Nawet nie dyskutuję...
Choć...
czasami nie rozumiem.
Bo za mała głowa by ogarnąć wszystko...
Ale przyznasz ,że posłuszna jestem.
Po raz pierwszy w życiu.
Idę!
Mówisz ,że to jesień...
że od dziś...
że od trzeciej z minutami.
Mnie się widzi ,że to lato...
ale mówisz jesień...
Dobra ,dobra...jesień...
Przecież mówię...jesień...
la ,la ,la ,la ...
Jesień!
Mówisz ,że zachodzę za horyzont.
Może...
Ale myślę sobie tak:
Nie jest ważne to ,że zachodzimy...
Ważne co zostanie po nas.
Stąd się biorą dziwne prośby do Was.
Zaś ja proszę ,proszę jeszcze raz .
Zaufajcie...
Mnie...
Tak jak ufam ja...
Dziękuję!
La ,la ,la la,lalalalalalala ,lala ,la ,la...
wczoraj ,23 września 2018 o 9 rano powstał generator nowy...trzeci...niechciany i nieplanowany...
pomyśleć...
zaledwie miesiąc temu powstał zamysł.
gdzie?
w Kaplicy Krzyża.
I od wczoraj już pracuje...
RODZINA.
wczoraj...
wczoraj to ja nawet dumna byłam ,że ja -stare uschłe drzewo coś buduję.
ale rośnie młode drzewo...
miało być tak górnie...
chmurnie...
wczoraj...
lecz wieczorem poszłam w las...
nooo...w maliny...
na internet...
we w youtuba czyli...
Ludzie!
Takie teraz tworzy się ,,rodziny"???
a tu człowiek jest zdziwiony wielce ,że dokładnie takie są.
Sorry lecz ochłonąć trudno...
w związku z tym pytanie nowe :
GDZIE MY SOM ?
trochę ochłonęłam ,ale takich pierdół nie słyszałam w życiu.
Zastanawiam się na serio czy nie zbojkotować (po telewizji) także internetu...
Bo jak człowiek wie już po co te ,,miszcze"to robią...
podpowiem
by Wam energetycznie oraz finansowo trzepać dupska...
wot miszczowie...
taka byłam grzeczna,usłuchana i potulna a tu...total bunt...
to co ?
kije w garść i na Święty Krzyż...
pokora to nie jest moja mocna strona .
mówisz jesień...
masz sto procent racji -jesień...
ale lato,Białe Lato niespodzianie świętokrzyskie także było.
Bo?
tu przeganiam do Mojego Świata...do Gwiezdnych Dzieci...
a ten Święty Krzyż-Dzwonowy-to opiszę kiedyś...
w Moich Kamieniach.
Tylko zejdzie...
tam musi być chronologia zachowana...
bo inaczej dostaniecie od czytania kociokwiku.
Egregorze wszechpotężny
ratuj!
wiesz jak
wiesz kogo
oraz w jakiej sprawie...
w mym życiu...
a jak wiecie to tu chodzę nałogowo...
gdy się chodzi w końcu kiedyś się uchodzi...
to się i wydarzył...
popatrz Dziadzia co Ty NAM sprezentowałeś...
nam ,bo będzie NASZE.
wiem już co ,nie wiem jak ,ale przecież to nam wyjdzie...
w praniu...
ja.
uwagę zwracam ,że nie fruwam...
oniemiałam...
jak się okazało zdarza mi się i tak...
ale...
raz na pięć lat...
oczywiście to zajawka.
Tym Świętym Krzyżem będę Was karmiła w Moich Kamieniach ,bo...
On był chyba właśnie na ten temat...
biały...
drugi biały lecz przyczyna inna...
dziwić się i nie...
białe przecież było całe lato...
o przepraszam...
JESZCZE JEST...
po powrocie zaś Mój Świat wyglądał tak:
Ludzie !taż połowę września mamy ,wiśnie zaś o ile pamięć mnie nie myli kwitną w maju...
pamięć...
muszę skrzętnie ten dzień opisać -każdy detal by nic z niego nie uronić...
Myślę sobie dziś ,nazajutrz ,że w nim wszystko było ważne...
popatrz Szaniś...
tam na dole tuż przy linii horyzontu...ja...
zajdę zaraz ale Tobie przetrę drogę...
troszkę wyżej...Ty...
z kimś mniejszym ,ale razem...
na samiutkiej Górze -wiem!
Co ciekawe i Ty też -od samego urodzenia WIESZ
a na zdrowy chłopski rozum biorąc nie powinieneś wiedzieć...
to odbite Światło ?
chyba się domyślam...
środek -nie wiem...
ale jest nadzieja ,że się dowiem...
w końcu jeszcze wiele Świętych Krzyży przed Nami...
mam nadzieję...
zaś to...to mi zakwitło wczoraj,czyli 13 września na...balkonie...
wczoraj również po powrocie dokonałam odkrycia...
jest Nas dwa tysiące.
Ludzi-nie wejść.
No...,,przypadek " taki ,że akurat wczoraj Nam stuknęło
Zawrót głowy gdy pomyśli człowiek jaki to potencjał..
Niby (niby...)
i wytyczne też dostałam ,lecz nie jestem pewna czy je dobrze zrozumiałam...
z Górą to mniej więcej się rozmawia jak z wyrocznią w Delfach
byłam oczywiście na Street Food ...
lecz pisanie po TYM ŚWIĘTYM KRZYŻU o gęsim pipku to mi się wydaje nietaktowne deczko...
i na Marsie...
też!
bo zasada to jest znana.
Tam ,gdzie diabeł już nie może całkiem to...
wysyłają z Góry...Ochotnicką.
Będzie.
W Moje Miasto.
Jeno się ogarnę deczko...
Aż wakacji nadszedł kres...
w ,,Moim Mieście"
zaś tak...
tak wakacje kończą...starzy...
w Moim Mieście...
tak mniej więcej od połowy ,,Ostatniego dnia wakacji"
są momenty.
Pan Prezydent bez skrzydełek dla przykładu...
i Was sorry za bałagan...
młodzi -starzy
ale miasto i wakacje w którą stronę by nie patrzył -wspólne...