© 2009-2026 by GPIUTMD

Takie moje wędrowanie


 

 

Skąd ta nazwa? Każdy ma, zaś Świętych Krzyży było w moim życiu wiele... Ten miał za zadanie zacząć stronę... Ale tego dnia wszędzie były gołębie,w tej charakterystycznej, wszystkim znanej pozie... To Gołębi...Trudno znaleźć błogosławieństwo większe...

 

 

Drogi Życia...

Noo...wybory czyli...Postawiono nas na skrzyżowaniu dróg tysiąca...Powiedziano:masz wolną wolę...To wybieraj.Lecz pamiętaj ,że na końcu jednej tylko znajdziesz światło...

a

 

Miałam szczęście... Przeogromne... Bez ogródek mi wskazano Drogę, którą mam podążać...

 

Tu! W tym miejscu. 13 września 2014 roku. A wygląda niepozornie... Choć przyznacie - ma coś w Sobie... Blask... To nawet ślepy widzi...

zaś pod Górę idąc to refleksje same... już pisałam, lecz powtórzę: nie ma to znaczenia dla świata jak upadamy....

 

 

ważne  jak się podnosimy...

 

 

 

Zmartwychwstanie???

To nielicznym tylko dano... I nie liczcie na nie raczej... Lepiej to, co nam ZADANO zrobić tu. Na ziemi...

 

 

Na salony... Na salony to tym razem... wlazłam sama.... Nieproszona.Taką wprost potrzebę miałam. Było warto!!! Dla Was zaś to ważna jest wskazówka: JEŚLI POTRZEBĘ MACIE NA SALONY TO PRZEBOJEM BODAJ. NA SALONY BOŻE...

 

 

 

 

i zawilce tylko kwitną... tak jak zawsze w kwietniu... od pradziejów... Lecz na Górze, na TEJ GÓRZE to przyznacie sami: mają całkiem inny urok...

 

 

 

 

KRZYŻE...przychodzimy tutaj by zostawić krzyże. Własne! Ja wyjątek - zostawiłam tu dwa krzyże. Zawsze miałam brzydką skłonność do... noszenia cudzych krzyży... A tymczasem... A TYMCZASEM SWÓJ KRZYŻ TO NA PLECY. WŁASNE ! I na Golgotę swoją.... sam !

 

 

 

 

Buk Jagiełły...

Pamiętacie może moją rozpacz zeszłoroczną? Umarł... A ja pozwoliłam na to... A przecież Go kocham... Umieranie w mojej obecności tych co kocham to jest niemożliwe!!!

Zrobię absolutnie wszystko co w wszechświata mocy aby nie! Dla Was ważna to wskazówka: DBAJCIE BYM WAS POKOCHAŁA! Życie wieczne to jak w banku macie.... 

Ale...tu się wydarzyło coś nowego całkiem. ON JUŻ UMARŁ! Ja odkryłam: SAMA NIE DAM RADY! Młodych trzeba-ich energii. Co zrobiłam? NIE UWIERZYCIE LECZ TAK BYŁO!

Zaczęłam...żebrać...o energię...dla Jagiełły Buka!  Bo Go kocham! A On umarł. Zaczęłam po drodze zaczepiać ludzi młodych prosząc aby położyli na nim ręce i oddali mu energię.

Swoją! NIKT MI NIE ODMÓWIŁ! Wiwat młodzi. Stary by powiedział,,a co z tego będę miał'...

 

 

Co się będę rozpisywać...

Ja pokażę a Wy patrzcie tylko... ciemne z lewej strony to pień główny. Te gałązki hen pod niebem, ta czuprynka to... gałązki młode! 

Tyle zdziałał dzielny starzec przez pół roku! Lecz nie sam... DZIĘKI WSPARCIU MŁODYCH. No i jakże tu się dziwić,że ja młodych kocham? 

Wprost łyżkami bym ich jadła... Ale to nie koniec cudu jeszcze... Cudu zmartwychwstania-przypominam.... 

   

 

 

Co widzimy dalej? Jego dziuplę! 

W dziupli zaś... poświatę. Która dla mnie znaczy zawsze, że coś żyje... Bardzo żyje! To co żyje bardzo- przypominam- w dziupli umarłego buka to... 

KLON MŁODY

 

 

 

Oczywiście mamy jeszcze coś w zanadrzu...to ciąg dalszy cudu... u stóp buka umarłego jeszcze w zeszłym roku... KASZTAN! 

proponuję nazwać go roboczo kasztan Ochotnickiej. Koniec końców to mi się należy coś-gratyfikacja jakaś. Inżynierem cudu byłam... 

 To zmartwychwstał nam! Dla pewności siebie aż trzy razy...

 

 

 

Nowe życie...

Zawsze nieodmiennie mnie rozczula...

Lecz tym razem... pusto. Kierowca zasugerował, że bociany ani chybi po imprezce są i śpią...

 

 

 

A nieprawda! Są! Będą małe czyli... 

 

 

 

Krzyże???

Ten krzyż płonie Bo? Bo znalazłam sposób,aby ludzie nie krzyżowali...ludzi.Chętnie zdradzę!No!Kawał roboty niespodzianie wykonany zostaŁ

PODPALAMY KRZYŻE 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Święty kij przy nodze

Święty kurz na drodze

Święte krople potu

Święta, święta, święta ziemia co nas nosi...