© 2009-2026 by GPIUTMD

Takie moje wędrowanie

W tych Chlewiskach otóż-przypadkowo a wiadomo ,że przypadków NIE MA .Przypadek to jest świeckie imię Świętego Ducha -znów rozkminiam,szósta

rano ,muszę chlipnąć kawy.Już.Otóż w tych Chlewiskach coś odkryłam .Święty krąg?tylko 5 lat temu go nie było ....

acha-rozumiem .Mam sobie polatać -pardon-pokroczyć -piękne słowo -między kamieniami .Pokroczyłam .I co ?ano nic .Może źle kroczyłam ?

YYY.Megality .Te to owszem wznosili ludzie od piątego wieku przed naszą erą .Dali sobie spokój 2000 lat temu,przypuszczam wraz z nadejściem chrześcijaństwa.

Tych megalitów zaś 5 lat temu tu nie było .Wiecie -ja to wredny mam charakter ,wierzę w to ,co ma co najmniej 1000 lat i w dół.

Zaś najmocniej wiara moja funkcjonuje od 50000 lat temu nazad .Jeśli czegoś tu nie było 5 lat temu ,teraz jest to za cholerę nie uwierzę .

Niepotrzebna ta patyna wieków -nie wyciągnę nawet wahadełka .

lecz moc jest .I zmierzona we w Bovisach na dodatek .Ja pierdzielę .Czakram ziemi .

Dobra -tu okażę chrześcijańskie miłosierdzie -tydzień miłosierdzia mamy w końcu .

Moc ?moc po mojemu tutaj mamy a najwięcej jej po prawej stronie bo tam są motyle .Cała armia .I tak oto w zadumę wpadłam co to moc .

O to pytał nawet ,,mały Szani ".BABCIA-SKĄD SIĘ BIERZE SIŁA ?ano skąd ?nie z ,,greckich"rzeźb i nie z motyli nie z kamieni z okolicznych pól.

Choć te mają pięć milionów lat -przywlókł je tu lodowiec ze Skandynawii.No to skąd ?Jak to jest ,że coś ma MOC a coś za cholerę -nie .

Wot zagwozdka jest .

I w taki właśnie sposób zaczęłam IŚĆ .Start w Chlewiskach .Gdyby mi to ktoś powiedział wcześniej nigdy bym nie uwierzyła .

Też mnie intryguje kto nam pisze scenariusze .Na życie .W tej spirali chyba jednak COŚ BYŁO...

Droga...

moja droga WTEDY...

i ja mały biedny żuczek na niej .

Z połamanym skrzydłem lewym ,z dwoma wadami serca .

I bez kręgosłupa .

Nie udało im się tylko strzaskać moralnego kręgosłupa...

I NIE UDA 

Bywało na tej drodze różnie .Był blask ...

 .

i ciemność .

Jak to w życiu...

Marek Kamiński kiedy zapytano Go gdy szedł do Santiago de Compostella na piechotę po co idzie odpowiedział :SZUKAĆ BOGA .

Większy komfort miałam -nie musiałam szukać bo...sam przyszedł .Nieproszony .Nagle .Niespodzianie .No to po co szłam ?

PO MOC .Na dodatek nie dla siebie .Dla NASZYCH trzech generatorów .Naszych bowiem w nich nic a nic dla mnie nie ma .

Ani okruszynki ! teraz przyszło mi do głowy -nieźle byłam PROWADZONA .

Przecież nie wiedziałam ,że to wszystko dupnie .Teraz mogę co najwyżej pójść do lasu .

Albo parku...oczywiście -paru rzeczy nie rozumiem .

Ale wiem ,że wyjdzie 

w praniu....

OCZYWIŚCIE TO JEST PSIŃCO PRAWDA 

wczoraj -23 kwietnia 2020 roku w czas pandemii i w kagańcu byłam na ...Świętym Krzyżu .

TAM MNIE ZAPROWADZIŁ.

Bo od Chlewisk 2 nie szłam sama .ON nieustannie mnie prowadził .Ja ???nie wierzgałam .Kazał to i szłam .

Założyłam -WIE CO ROBI .

Takie proste a tak trudne ...

 

 

Patrzcie na to zdjęcie ,to unikat .Tutaj boooję się .Panicznie .A w pałacu jestem ,no to czego ?chlewa ! jak przystało na Chlewiska .

Bowiem aby iść -do przodu -to przeszłości człowiek musi spojrzeć w oczy . Moja przeszłość zaś została ..w Chlewiskach .Niby zapomniana

sarkofag jej sprawiłam tak ,jak w Czernobylu.Tylko sory lecz do przodu Z SARKOFAGIEM IŚĆ SIĘ NIE DA .To wróciłam .Jestem po 5 latach

znów w Chlewiskach.I rozgrzebać MUSZĘ .Stąd i strrrrach .Nie wierzycie ? to zajrzyjcie w ,,Moje kamienie " w ,,Serca dwa a w jednym".

Tam Chlewiska występują .Zaś o randze problemu świadczy fakt ,że dotychczas Chlewisk nie ruszyłam .Udawałam ,że ich nie ma .

W psychologii to nazywa się WYPARCIE.Ba ...nawet nie obejrzałam zdjęć...dziś jest pierwszy raz...

Wiecie -mnie to poczucie humoru zawsze ratuje .Jest armata .Miła -w razie gdybym nie dawała rady to pierdolniesz

w ten gówniany zgniły świat ?

Jest i pałac .Wtedy w 2015 roku ,4 czerwca były dwa .Mój był odbity w wodzie .Był ..mirażem .Poszukajmy

.

ależ tu był miraż ...teraz bagno...co za postęp ,co za postęp .Z gówna bagno .A cóż za wspaniały świat...

Widzisz Kupidynku głupi -to jest proste aż do bólu .

Gdy ktoś kocha to nie zdradza ,to są odwrotności .

Jeśli zdradza to nie kocha .

Ten temat to rozwinę później bo znów wlezę w maliny a to serial Drogi -nie Miłości 

Oczywiście można zadowolić się substytutami .Można ,nikt nam nie zabroni .

Tylko substytuty to się kończą wszystkie w jednym miejscu .W bagnie .

Ja zaś substytutów nie używam .Lubię to ,co jest PRAWDZIWE

finał?finał Chlewisk był nieoczekiwany całkiem .

Jak widzicie zakończyły się Chlewiska ...motylami.Zdjęcie oczywiście prawdy nie oddaje ,był motyli rój .

Całe mnóstwo .Morał ?morał z Chlewisk był nieoczekiwany nawet dla mnie .

Bowiem (przypominam ) właśnie tu się zaczął serial Drogi ...

w Chlewiskach 2 rozpoczęłam serial pt SZŁAM

o którym nic nie wiecie

jeszcze

ja już chyba WIEM .Od wczoraj 16 kwietnia .

Myślę dzisiaj sobie ,że :

NIE JEST WAŻNE KTÓRĘDY SIĘ IDZIE ALE TO ,GDZIE SIĘ DOJDZIE 

może kiedyś to opiszę .Jeśli zdążę oczywiście...

 

to nie była jeszcze Droga lecz...pułapka na niej .

Chcieli mnie skasować ,a jak sprytnie....każdy by się nabrał .Teraz wiem...

idąc patrzymy na znaki 

czyli drogowskazy

gdy cała przyroda głośno krzyczy ,,nie idź tą ulicą bo w maliny wleziesz "

było warto bo dowiedziałam się czegoś ważnego 

o sobie .

Mam przedziwną skłonność do budowania zamków na piasku .I miraży na pustyni .

Patrząc z drugiej strony kiedy jest 40 stopni w cieniu o miraże łatwo .A tak chciałabym ,żeby było pięknie...

jak kościelny w ,,Białej Sukience".

Koniec końców doszłam .I nie była to krzyżowa droga ,raczej egzamin kwalifikacyjny do

mych krzyżowych dróg .Bo krzyżowa droga -przypominam -to jest taka gdy jest BARDZO TRUDNO 

ale nią i tak i tak pójdziemy...w imię PRAWDY 

a jak Wam się wydaje ,czemu Jezus szedł Via Dolorosa 

przecież nie musiał

 

 

Tam nie ja -tam Ewelinka szła .Macie to opisane w Najnowszych Wieściach -październik 2018 .Tam gdzie Ona tam i ja .Taka dziwna to jest sprawa...

zaś na zdjęciu...BIAŁE MIASTO

wszystkie ważne białe.Ziemia Święta zaś kluczowa,najważniejsza bowiem jest :

AKCEPTACJA  BOGA

bez niej ani drgnę .Krótko :jesteśmy na Oliwnej Górze ,Górze Błogosławieństw oraz Górze Tabor .

Blogi jak pamiętam zaczynały się od zdjęcia krzyża .Strona (ta )od salamandry (ja)która urodziła się na nowo .Przez Naszego Prezydenta .

Tylko taki noworodek to coś w życiu musi robić ,no to Dobry Bóg pozwolił wyjść na brzeg ,czyli zesłał (po kolei)najpierw zapalenie stawów

bym nie mogła chodzić .Wtedy nauczyłam się latać -stawy były biodrowe -oba -a chodziłam przy pomocy...skrzydeł ,czyli rąk.Ciężko .

Z musu więc musiałam W DOMU SIEDZIEĆ Wy zaś patrzcie i się uczcie jak rozwojowe może być SIEDZENIE W DOMU.

Był lipiec 2016 roku ,Światowe Dni Młodzieży 

Tak wyglądał wtedy zachód słońca w Brzegach.

TAK NA BRZEGI WTEDY PATRZYŁ BÓG...

Brzegi? morze raczej .Morze głów...

Bo bezwiednie chciałam Wam nakłamać ,serial Drogi zacząć od końca .Trzeba było mi dziś w nocy strzelić dwoma księżycami prosto w oczy,

by przypomnieć ,że to w Brzegach był początek mojej drogi .Iść zaczęłam w Brzegach...

Przybył nowy Papież z dalekiego kraju ja zaś z nudów ...zaczęłam słuchać co też prawi .

No bo w co się bawić gdy nie można chodzić ?

trzeba patrzeć oraz słuchać -przecież wiecie o tym .

Nie chcę się tu rozpisywać o Ojcu Bergoglio ,nie czas ,miejsce ani pora -może kiedyś ? dość powiedzieć ,że dokonał w Brzegach niemożliwego .

Wstałam 

poszłam

z zapaleniem stawów oraz zdezelowanym sercem niemożliwe raczej dlatego pierw dostałam nowe stawy ,w dalszej kolejności serce .

Oraz TEGO CO PROWADZI .Czyli Przewodnika .I od razu turystycznie mówię -bez daleko nie zajdziecie.Teraz nawet się wypuszczam sama 

lecz też nie sama 

z jeszcze większym....