© 2009-2026 by GPIUTMD

Poszłam.W ważnych bytowych sprawach .NIE POTRAFIĘ ŻYĆ BEZ ŚWIATŁA ,SŁOŃCA I POWIETRZA.
Skazać mnie na byt kanarka w klatce to od razu wolę umrzeć ,nie w męczarniach i na raty.To dopiero jest koronawirus .
STRRACH.Strach ukrywa się w zamknięciu ,tam się łączy ze swoją bliźniaczką PARALIŻEM zaś ten mariaż to największe jest nieszczęście
jakie może nas spotkać w życiu .I spotkało....
Patrzę -kwitnie .Czy możecie Sobie coś takiego wyobrazić?Wiem ,że nie, dlatego Wam podpowiem.Ona ma z 15 metrów .
W wysokość i szerokość też .No widzicie sami jaka to potęga ,ja zaś pamiętam jak wielkości była małego palca mojej ręki .
Dostałam maciupeńką siewkę ,nie wiedziałam co mam z tym prezentem zrobić ,posadziłam przy kompostowniku .
Bez przesady więc powiedzieć mogę że wyrosła mi na gnoju...
wtedy gdy sadziłam nie wiedziałam ,teraz wiem :
Z GNOJU NAJPIĘKNIEJSZE SĄ ROŚLINY ,Z TYCH W CIEPLARNI ROŚNIE GNÓJ .Zapamiętajcie

To narwałam wielką torbę ,było z czego ...
wzięłam ją na plecy...

Przydźwigałam z trudem wielkim ją do domu...

Sory ,ale moja dusza potrzebuje żreć -byle czego nie chce .No spróbujcie tylko dać jej kwiatek plastikowy ,albo zdjęcie przerabiane .
Pluje a w ostateczności rzyga.

Dusza napasiona jest świątecznie ,teraz ciało .Wiecie ,ta idea ,że we własnym domu jestem księdzem to przypadła mi do gustu ,zwłaszcza ,że to przewidziałam.
Widzicie ten pojemniczek tuż nad Obidową ?Woda święcona .Bowiem bywszy na Ostatnim Świętym Krzyżu zaopatrzyłam się na koronawirus .Oprócz w:
kadzidełka oraz wosk .W plastrach .Wszystko poświęcone!A Wy patrzcie i się uczcie co potrzebne człowiekowi na pandemię .Bo jak będę umierała w razie
to co będę trzymała w ręku ?pilota?telefon komórkowy?dobrze ,że koronawirus mnie uczynił księdzem ,święcę sobie to ,co chcę .Pieprz we młynku,sól w solniczce
lubię dużo.Bazie z wierzby starej świętokrzyskiej i jemiołę też.Obidowa też obecna .A tykwa i muszelka ?cóż...były poświęcone przez prawdziwego księdza...
bo ja w roli księdza debiutuję ,mogę zrobić coś nie tak .Lecz formułkę wzięłam od prawdziwego księdza a nie z internetu.

Cóż...w tym towarzystwie to każdą niedzielę spędzam .Lecz w tym roku hasło padło :ZOSTAŃ W DOMU Z BOGIEM .
Dla mnie również nie nowina .TYLKO Z BOGIEM SPĘDZAM KAŻDE ŚWIĘTA JUŻ OD 7 LAT.
Już to wyjaśniałam -do wystroju salonu nie pasuję bo zbyt jestem wynędzniała .,,Jakaś wynędzniała pielęgniarczyna"-że zacytuję moją córkę...

w pierwszy dzień świąteczny wnusia zadzwoniła .Popłakałam się ze szczęścia .Pamiętała .
Później to płakałam już ciurasem koncert życzeń leciał w telewizji.Ludzie są daleko ,ale blisko .Pewnie salonów nie posiadają albo matki bardziej dystyngowane.
Przez to płakanie to odkryłam (rychło w czas)
Oni mnie ukrzyżowali! I na śmierć skazali .Głodową .Osiem lat temu nazad . Z premedytacją . Za własne grzechy . W majestacie prawa .
I sprawiedliwości ...
Tylko nie przewidzieli ,że ja SZŁAM .Tutaj mamy kościół Przenajświętszego Salwatora .Ukrzyżowany niby .A zwycięski .Bo to V widzicie także ?
jakoś odechciało mi się płakać .

a te głupie nadal kwitną....

i magnolia biała też
ale teraz to przynajmniej wiecie
PO CO NAM KORONAWIRUS
,

Czy ja wiem?sądzę ,że to zależy od tego co robiliśmy w życiu ,jaki był jego cel ,czy udało się osiągnąć tenże cel .Tylko jaki jest ?
Niezbyt dużo wiemy na ten temat.Mnie się zdaje ,że od dzisiaj wiem -na Drabinę do Nieba odsyłam na momencik .

także od stopnia zmęczenia życiem ,wiele razy miałam chęć powiedzieć ,,baj"
wiele razy też prosiłam,,zabierz",a słyszałam,,jeszcze nie"

bo z pozoru tylko proste się wydaje ,przez kładeczkę sobie przejść
na drugą stronę..

później walnąć się
gdzieś na Pęksowym Brzysku....

później się zaczyna życie .
Po życiu.
Można sobie spacerować z gołębiami...

można kochać się...
z kamieniami..

można sobie śpiewać...
z baranami...
.
Można sobie w słońcu żyć
po śmierci....
tu J.P.II

można słońcem być
we w trawach
i to będę ja...

można w kwiatach być
po życiu...

i chmurami...
także można sobie być....

można też na chwilę wpaść na Święty Krzyż.
I na Obidową...
można w tyle ,tyle pięknych miejsc...
wpaść na chwilę

a nie można?
A NIE MOŻNA TYLKO UMRZEĆ WTEDY ,GDY SIĘ CHCE
nawet wtedy kiedy nasze dzieci sobie tego życzą ...
umrzeć nie!
wiem od kwietnia 2013 roku -odebrałam wyrok ,schodząc z góry (wiecie której)zrobiłam rachunek sumienia
na szybkiego
wyszło mi ,że już nie muszę żyć.
BO PRZESTAŁAM BYĆ POTRZEBNA.
Sama na to wpadłam .I jak wcześnie ...nie musiałaś mi moje dziecko tego mówić !sory ,ale w tym momencie usłyszałam :
WALCZ!MNIE JESTEŚ POTRZEBNA .
no to walczę
o życie i przeżycie już od 8 lat.

i dlatego-sory
nie dla mnie sznur samochodów
choć za życiem po tej drugiej stronie tęsknię przeogromnie...
bo na życie po tej stronie to-sory
chce mi się rzygać

ale aktualnie jestem tu !
na autostradzie sobie płaczę...

zaś dojść muszę TU
I DLATEGO BARDZO WAS PRZEPRASZAM ALE MUSZĘ ŻYĆ....

Miało być tak pięknie...
Starość miała się nazywać ,,Zmierzch"
lub ,,Zachód"
Dobrze ,że mnie otrzeźwili moi adwersarze (patrz Najnowsze Wieści)
chciałam Wam popełnić pic
NIE JEST PIĘKNIE!!!

Wzorce starości ,te z dzieciństwa wzięte to ja miałam pierwsza klasa -prima sort .
Moja Babcia wylew miała ,nawet dwa .Czasy wtedy były takie że po tym człowiek z łóżka już nie wstawał .
Lecz nie moja Babcia!Ona nie!Wstała! I chodziła zamiatając jedną nogą i z niesprawną jedną ręką.Takie geny!
Zmógł ją drugi wylew ,znów paraliż ,po przeciwnej stronie .I leżała!W jednej izbie ,która była kuchnią i pokojem.
Oprócz niej dla dwóch osób!Nakarmiona i umyta i zadbana.W ręku zaś...różaniec.

Później w pracy spotkałam następną starość.Sytuacja identyczna ,wylew i paraliż .W domu wręcz nieopisany brud i smród.
Nie ,nie była sama ,wraz z Nią mieszkał...syn .
Pił.Pewnie z żalu do Mamusi bo nie gotuje mu obiadów i nie sprząta Ja to również przerabiałam.Leżała ,zaś w poduszkę wsiąkały łzy.W RĘKU ZAŚ RÓŻANIEC .

Trzeci raz !Leżała !Na łóżku nierozebranym ,sama była też w ubraniu ,pewnie już nie miała sił .Wyglądała jak zużyty łach.
Bo w rzeczy samej TYM JESTEŚMY
A za ścianą ,a za ścianą Jej rodzina .Liczna. Nikt nie zauważył trzeba trafu ,ze umiera...
W RĘKU ZAŚ RÓŻANIEC...

Czwarty raz najgorszy .Na korytarzu urzędu miasta .Ze 30 kilo żywej wagi.Syn z własnoręcznie wybudowanego przez Nią domu przeniósł ją .
Do chlewa! Z bydlątkami może nawet milej tylko chłodno.Płakała .Strasznie!

Nie o dom ,nie o towarzystwo bydła .O to ,że jej wykarczowali własnoręcznie posadzone...róże .
Cóż...nie będę Was kłamała -także płaczę .A to zdjęcie wykonała moja Wnusia !W 2013 roku .Raka miałam.
Czwarty miesiąc .Ale JESZCZE WTEDY jak widzicie miałam moje kwiaty...Ona wtedy już nie miała- także przeszkadzały!!!
Nigdy już do końca życia nie zapomnę jakie ręce miała .Same kości obciągnięte pergaminem powykręcane reumatyzmem
we wszystkie świata strony !W RĘKACH ZAŚ RÓŻANIEC .

I wygląda na to ,że różaniec to jest koło ratunkowe ja się z trzema nie rozstaję .
Dwa są dzienne pierwszy prezent od Jezusa z Obidowej drugi od Świętego Krzyża .Także prezent.
Trzeci ,nocny to prezentem jest od ...córki .Sporo wcześniej wiedziała ,że będzie mi potrzebny ...
ups.tutaj dalszy ciąg poleciał ,,w niebo".Ani chybi znów popełniłam coś
CO NIESŁUSZNE JEST IDEOLOGICZNIE...

No !to się zbuntowałam! Wy mnie znacie a ja siebie to już troszkę też.
Ja rozumiem -krzyż
ale żeby las?

Tak nie może przecież być....

żeby komuś same krzyże....
tak nie może przecież być!
i cofnęłam się do tyłu -czasem jak się okazuje warto.
Nie dość ,że w realu wszędzie szczerzy kły koronawirus to na stronie u mnie jeszcze starość.
Każdy głupi wie -nie radość .
Smutek .
Pisać o niej muszę inaczej się uduszę .Może tak zrobimy -obłaskawimy .Niech już będzie ,tylko niech nazywa się inaczej...
to choć trochę zrobi się weselej...
bo inaczej ja -szczygiełek na gałązce wpadnę w paranoję....
a Wy ze mną...

żyję ,żyję
no przepraszam ,ale jeszcze...
tylko czuję się jak kaczka na którą ktoś poluje .
Jedno pewne .
Starość to ja mam
NIEBYWALE ATRAKCYJNĄ...
Ą
No!to piszę jeszcze raz !to ,że teraz mam internet NIC nie znaczy -rano gdy to zdjęcie zamieszczałam oraz podpis pod nim także miałam!
Znikło zdjęcie ,znikł i podpis pod nim w chwili zamieszczania .I internet także wyparował .W związku z tym już nie będę zmieniać nazwy ,,starość".
Nic nie będę ubarwiała ,każdy głupi widzi jak okrutnie jest przechlapana.Tak już jest ,bezkarnie to się można znęcać nad starym ,dzieckiem oraz psem.
Za to gdy już rozprawię się ze starością będę pisać o fajnych ludziach.No bo tacy są !To dzięki fajnym ludziom udało mi się przeżyć .
ZROBIĘ WSZYSTKO BY PRZEŻYLI TAKŻE ONI .