© 2009-2026 by GPIUTMD

Moje Miasto

Patrzcie tylko na tę minę .

Ależ to pasjonujące -nie ?

koniec końców się posiada ten genotyp...

taki będzie w bibliotece książki czytał a nie produkował wino...

Dwaj bibliści...

gest porozumienia... 

Szaniś !

wiem ,jak wielka to odpowiedzialność ,ale... 

Siostra Ci pokaże 

szlak Ci przetrze...

taka w końcu rola sióstr...

sz

Teraz Ty!

Pani ,która stała obok powiedziała -czy pani wie ,że tę chwilę zapamięta aż do końca życia ?

Wiem.

I chcę by moje robaczki też wiedziały ,że... 

to my świat piszemy!w jakich zaś kolorach to zależy od nas .

Moje  Wnuki piszą Biblię...

 

co niektórzy powiadają ,że to serce miasta...

niezupełnie ale blisko... 

lubię patrzeć a okazję miewam nader często... 

wcześniej było piękniej...

kiedy wylewano szlakę zaś nad miastem łuna stała...

stąd też ma ulica...

Na Szlakowisku...

tutaj też schody do nieba mamy...

te są apoteozą ...pracy .

Bo że do nieba przez cierpienie to wie każdy ,lecz przez pracę ? 

to zależy jaka praca ,tutaj drzewiej była tak znojna że dawała niebo z automatu... 

tutaj ruda.

Prawda jaka ruda ?

nasza ruda -kiepska- trzydzieści procent żelaza. 

bo dla porównania taka szwedzka to już osiemdziesiąt procent.

To dlatego je mieszano ,ja tam się na metalurgii nie znam ,nasza zaś ładniejsza 

to jest gąska ,zaś naprawdę kęs...

tak właśnie wyglądało to ,co się wylewało z wielkiego pieca... 

tym zaś wywożono szlakę aby wylać ją na szlakowisku... 

 

tak tu było drzewiej ,czyli dwa tysiące lat temu nazad

 

zaś żelazo wytapiano nie w wielkich piecach ,lecz w dymarkach... 

kultura przeworska ,drugi wiek.

Nasze ,to współczesne dawno by skorodowało ,to zaś nie !

Prawda bowiem jest brutalna.

NIE POTRAFIMY UZYSKAĆ ŻELAZA TEJ JAKOŚCI 

Może nie modlimy się do Świętej Basi... 

może obrażamy Ducha Skarbka ?

jedno pewne -magii w naszym życiu ni za grosz 

ale miasto ,w którą stronę by nie patrzył jest górnicze ...

no i w górach leży... 

to maszyna jest parowa...

z miasta Rygi. 

 

zaś to dinuś...

dinozaur czyli

mordo... 

tutaj dwa dinusie.

Ten po prawo to kolegi nie lubi.

Oj nie lubi...

jak wśród ludzi... 

Dwa młodziaki.

Chyba nie kolegożerne lecz roślinożerne ... 

Zauważyliście zapewne ,że ulubione moje zdjęcia mają nazwy.

To nazywa się ,,Pustynia serca" -tak to u nas było drzewiej ,przed wiekami czyli...

a teraz ?

tekst ten piszę w Wielki Piątek -głodna -stąd mistyką jedzie na odległość .

Oraz gnozą.

Gnoza to jest wiara poprzez wiedzę.

Jezus rzekł:

Stanąłem pośrodku świata i ujrzałem ,że wszyscy ludzie byli upojeni.

Moja dusza opłakuje synów  człowieczych bo są ŚLEPI W SERCACH .

Te słowa są najlepszą ilustracją tego zdjęcią  zaś za ,,ślepi w sercach" nobla bym Mu dała...

gdybym miała oczywiście...

Ale kto z nas dziś-w Wielki Piątek w chrześcijańskim kraju myśli nad tym co nam Jezus rzekł???

bo z obserwacji moich to wynika ,że głównie o tym co też przez dwa dni będziemy żreć...

jakby świat opanowała nagle klęska głodu...

jakie szczęście że mam ten problem z głowy...

To jestem ja.

A jak  przystało na kobietę noo z jajami (patrz Dwa Serca w Moim Świecie) 

zapuściłam wąsy .

Lecz uwagę zwraca wzrok łagodny...

 Oto ja!

Cała ja!

Bo jak widzę coś takiego to ochotę mam ...pociągnąć...

wszystko jedno za co -idzie o to by się wściekło .

Kiedyś w Zoo to tygrysa pociągnęłam .

No za ucho .

Żywy był.

Ja jak widać jeszcze też.

chcę po prostu by się toto wściekło. 

Wtedy opadają wszystkie maski i wychodzi Prawda .

Naga.

Zaś naga prawda  to wygląda tak ,że ucieka...to z zębami...

przed kim ?

tu uprzedzić muszę ,że przed sobą uciec ?

nie da rady...

 

To nie papa jest mobile !

to atrapa .

Ponoć (???)wypożyczano to na śluby .

to jaki ślub jest na atrapie ?

Atrapa ślubu ? 

I dlatego o Mobile Papa będzie !

Również  W CIENIU POLITYKI

także będzie ...

Nie napiszę ,,w cieniu wielkiej "bo jaka ona wielka ?

mała jest ,lokalna -jak ta strona...

Poczekajcie -niech podostrzę trochę kły ?

Kły ???

A tak!

Bo to nie pisanie głupie ale walka .

O inny świat.

To się  będzie dziać w Moim Mieście.

W międzyczasie zaś...

dalej będę szła ...

z  Jezusem...

na Golgotę...

 

Czy jest łatwo żyć w cieniu Wielkiej ,Świętej  Góry?

Oj niełatwo.

Tu od zawsze ,od pradziejów mieszkał człowiek ale żył w ogromnym trudzie oraz znoju.

Tutaj nawet rzeka miała ciężko aby być ,czyli żyć musiała przedrzeć się za lodowcowych czasów przez podłoża triasu...

Był w tym oczywiście także palec Boży bo...

odsłoniła przy okazji Rydno,dzięki temu zaś wiemy ,że

dawno,dawno temu żył tu  ...człowiek 

i miał swego Boga ,którym był...hematyt.

Miał ochraniać go przed złem.

Kult solarny ,ten ze Świętej Góry przywędrował do nas znacznie ,znacznie później.

Prawdopodobnie z ...Rzymu,zaś przywlekli go do nas...legioniści rzymscy,którzy przyjeżdżali do nas właśnie tu po...

żelazo.

Dlatego właśnie ,by polemizować z pewną Panią nas obchodzi  Rzym.

My daliśmy mu żelazo którym podbijali świat oni zaś nam...Boga.

Prawdopodobnie był to Mitra czyli Bóg -Słońce i prawdopodobnie tu między innymi Sobie mieszkał... 

 

no widzicie sami tutaj jest namacalny ,oglądalny dowód.

Nadal mieszka oświetlając  wszystko wokół.

Chrześcijaństwo przyszło do nas znacznie ,znacznie później

 zaś ja filozofka świeżo upieczona myślę sobie tak: 

Nie ma to znaczenia fundamentalnego jak Go zwał

Każda nazwa -to wiem na sto procent będzie...błędna.

Człowiek jest za mały aby pojąć transcendencję ,co dopiero nazwać...

Ważne myślę to ,że JEST

 

oraz to ,że oświetla...

no widzicie Sami -tutaj nic nie dodam ,nic nie ujmę.

Nawet mówię niepotrzebnie ale powiem.

Gadatliwam jest jak każda baba .

ŻE OŚWIETLA NASZE MIASTO....

 CO jest na tym zdjęciu ?

dwoje pięknych LUDZI ?

też.

Bo piękni ludzie są wielką siłą Mojego Miasta

Ale strasznie ważne jest jego tło ,czyli Góry.

One są przeniesione żywcem z ...mojego ...snu...w 2002 roku.

Musi ważny był jak pamiętam tyle lat.

No nie będę rozkminiała zwłaszcza ,że zmuszona będę zacytować jeszcze jeden sen -mam obawy że mnie wygwiżdżecie.

Szedł mniej więcej tak:

szłam pod górę wąską ścieżką ,było ciemno ,nie wiedziałam czy właściwie idę

Zapytałam taką starą babę którą wtedy często spotykałam w snach.

powiedziała: iNNEJ DROGI NIE MA.

i wylazłam w to miejsce,z przodu zaś od frontu krzyżowały mi się 4 autostrady,po nich zaś pędziły dziko samochody.

Dziś już nie przychodzi do mnie stara baba z instrukcją obsługi życia.

Dzisiaj sama jestem starą babą ,pewnie to dlatego tak rozkminiam często temat Drogi...

doskonale wiem bo przeżyłam ,że

innej Drogi na te szczyty jak przez ciemność przejść...

nie ma...

i przepraszam ,że tak chwalę się tym zdjęciem,pierwszy raz udało mi się sfotografować taką więź.

Tylko żeby wyszła nam na zdjęciu musi najpierw BYĆ.

Ile trzeba przejść ciemnych dróg by ją osiągnąć  ?

Zaś ja jak widzicie cieszę się jak głupia (jakbym to nie mogła cieszyć się jak mądra )

bo wiem-mam niezbity dowód na to ,że :

W MOIM BIAŁYM MIEŚCIE SĄ...BIALI LUDZIE

I nie będę już pisała więcej takich głupot.

A moja Psorka od filozofii to dwa dni temu powiedziała tak(cytuję Wielkość)

NIGDY CIĘ TAK NIE ZOSTAWIMY

No i serce mi...zamarło bo nie moja przecież....

moje zostawiły

i skopały wcześniej...

ale sama jak to u filozofów bywa żywi się cieciorką no to jak?

A nie mówię :

NIE JEST WAŻNE CO SIĘ ŻRE ,WAŻNE CZY MA SIĘ ...SERCE... 

zaś w moim Białym Mieście,cóż,wstydliwa sprawa ,wielu ludzi jest co posiadają serce... 

czy z powodu tego ,że jest położone w cieniu Wielkiej Góry ?

Wielkiej Białej Góry. 

zaś na Wielkiej Białej Górze stoi Biały Klasztor... 

sypie bielą na caluśką okolicę....

 

każdy ,kto tematu liznął deczko powie o podziale na profanum oraz sakrum.

Ale to wierutna bzdura,Wielka Biała Góra już od podstawy ,już od Emeryka jest...sakrum.

Tylko trzeba na Nią wleźć,nie wjechać...

 co?że ciężko?

ale kto Wam kazał grzeszyć?

MÓGŁ JAGIEŁŁO NA KOLANACH WIELE RAZY NO TO CHYBA MY MOŻEMY TEŻ?

zaś w cieniu Wielkiej Białej Góry Białe Miasto

Moje Miasto.

Tu wyraźnie to widzimy.

Pytanie -zasadnicze,lepiej w centrum żyć ,czy w cieniu ?

odpowiadam :zdecydowanie w ...cieniu.

Czemu?

Tutaj troszkę muszę zacząć ,,truć" o...promieniu .

Prostym i odbitym ,w końcu jestem radiestetą.

Co ?

Że nie latam z wahadełkiem ?

No nie latam ,w neolicie również nie latali a WIEDZIELI.

Bo niektóre sprawy jest najlepiej...czuć.

Tu w tym miejscu to pozdrowić muszę mego fana...

czuję.

Zepsuł Ci się telefon ?

Jakoś telepatia już mi się znudziła od jakiegoś roku.

No do rzeczy.

Otóż pobyt w centrum miejsca mocy dobry jest ,lecz...sporadycznie.

Mieszkać w miejscu mocy lepiej nie.

Tutaj zdałam sobie sprawę jak ja wiele wiem o miejscach mocy  ,a nie piszę.

i że wiedza ta odejdzie.Ze mną.Z drugiej strony zaś za nic nie chcę się wymądrzać bowiem podstawowa zasada psychologii:

POSTRZEGAMY TYLKO TO CO JESTEŚMY W STANIE POJĄĆ.

Może stworzę nowy dział ,nie będzie wchodził doń kto nie będzie chciał

Moje Białe Miasto położone jest na wzgórzach dwóch.

Zaś pośrodku płynie...szalona dzika rzeka .

Dwie takie tylko posiadamy ,ta i Dunajec,ale ten miął lżej bo przedzierał się-noo..przełamywał poprzez góry i doliny...

nasza nie.

Nasza to zerwała sobie 8 kilometrów ziemi ,poszła tam ,gdzie jej się podobało.

Wiecie już czemu ją kocham?

i w tym Białym Mieście spotykamy jak rodzynki w cieście...Białych Ludzi.

Nie wiem czemu tu akurat taki wysyp mamy może to dlatego ,że żyjemy w cieniu Białej Góry ?

Lub dlatego może ,że nad miastem ,no ,najwyżej mamy Biały Krzyż?

i wystarczy tylko zadrzeć głowę ,spojrzeć w górę.widać ściągę .

I już wiemy gdzie....

mamy iść...

I tak oto powoluśku ,rozkminiając przeokrutnie całą drogę dochodzimy do...meritum.

Rzecz zaś będzie toczyć się o...snach.Te akurat mamy wszyscy ,jak ktoś nie ma niech w te pędy dyrda do psychiatry-schizofrenia! 

Sny prorocze w mej rodzinie funkcjonują od pokoleń trzech co najmniej.

No wiadomo -Białej Góry cień,a w tych warunkach mamy wysyp zdarzeń.

Paranormalnych...

Czy ja wiem ,czy paranorma?

No bo córką psychologii jest...filozofia ,ta powiła zaś...kwantową fizykę,zaś ta krewniaczka bliska pogańskiego światopoglądu.

I tak koło się zamyka.

Otóż nauczono mnie w mojej szkole czyli w Kieleckim Studium Bioterapii ważne sny...notować.

Jak widzicie naukowe mam podstawy ,przez trzy lata kułam wiedzę zaś uczyli mnie między innymi pani doktor biolog i inżynier geologii.

Lecz najwięcej (tfu -herezją trąci)no najwięcej moja Babka,pierwsza udokumentowana właścicielka snów proroczych .

Tak odskoczyć muszę trochę w bok ,do roli babć.Chciałam bardzo mieć wnusię ,której wszystko to przekażę .Stąd ten mój szał był

pamiętacie pewnie z blogów oraz z życia -jeść przestałam przez okrągły tydzień gdy wybrała...psychologię.

Lecz po urodzeniu wyszło szydło z worą .Jest 33.Wibracja chrystusowa.Tutaj cieszę się tak jakby mniej -każda babcia to zrozumie.

i tak po zakrętach wielu doszliśmy do snu.Stał się 30 stycznia 2006.

Zapisany .Lecz pamiętam .Bo to chyba był najważniejszy sen w moim życiu ..

Przyszedł do mnie dziwny człowiek.

Młody ,szczupły  ,zawadiacki a ubrany kolorowo jak papuga .Na dodatek miał tyrolski kapelusik,przedstawił się jako Przewodnik.

Szliśmy przez suche trawy bałam się ,że w nich są żmije.To wsiedliśmy w łychę od koparki aby powędrować górą .

Uniosła nas wysoko,wysoko,patrzę w dół a tutaj Moje Miasto.

Ale jakże odmienione.Wyglądało tak mniej więcej jak te drzewa ,lecz o wiele ,wiele piękniej jakby było z brylantów,one załamywały światło,

lśniły i błyszczały.

Moje Miasto miało w sobie wszystkie kolory i odcienie bieli.

I krzyczałam,,,popatrz, popatrz"

Gdy wysiadałam z pojazdu wzięłam w usmolone wiadro bryłę węgla ,lecz Przewodnik powiedział:

zostaw bo to będzie nam przeszkadzać ,pójdziemy na Święty Krzyż.

Aż się zachłysnęłam,myślałam ,że tylko do Wąchocka a tu aż na Święty Krzyż ?

Dziś prima aprilis ,już mi jest wystarczająco smutno by dokończyć Białe Miasto.

Sen wydawał się na tyle ważny ,że jako pierwszy i ostatni poszedł do ...przetłumaczenia

przez zawodową tłumaczkę snów. 

Zawsze róbcie tak ,kiedy spotka Was coś nieznanego a wielkiego.

Zdajcie się na zawodowców...

bowiem wyszło szydło z worka.

Okazało się (uwaga ,uwagą )że :

mistykiem jestem.

Kto by to pomyślał...

Mój Przewodnik to sam Hermes ,zwany również Duchem Merkuriuszem a najprościej to...Merkury.

Mam być dumna ,że zechciał być moim przewodnikiem.

Jestem.

Miasto -Moje Białe Miasto to ulegnie transformacji.

Z materii ziemskiej ...przemieni się...w niebiańską...

mnie zaś spotka coś ...dobrego...

ze strony Miasta i Jego Ludzi.

Aha-i przede mną jakieś wielkie osiągnięcie ???

Pożyjemy (mam nadzieję )zobaczymy... 

 ale jedno to bankowo wiem.

Tu mnie czeka odpoczynek wieczny.

W cieniu Wielkiej Góry no bo gdzież by?

Moje Miasto wszak też tu kładzie się do snu... 

ile wschodów... 

i zachodów

ile wielkich piecy

 

ale tak naprawdę to... 

ważne są tylko te dni ,których jeszcze nie znamy... 

harpie???

mówię przecież ,że zrobimy krótkie zwarcie 

ważne są tylko te dni na które czekamy.... 

  

Dosyć żartów,teraz to poważnie będzie.

Jeśli iść zaczyna o Moje Miasto żarty całkiem mnie się nie trzymają i gotowa jestem iść na noże.

do krojenia tortu...

wabi to się ,,lokalny patriotyzm" -jak wykażę całkiem jest uzasadniony...

lecz wykażę nie w tej chwili teraz się zajmiemy...tortem.

Otóż tort był prezentem na tej osiemnastce od...

Naszego Prezydenta.

Bo na osiemnastki zawsze idzie się z...prezentem !

Pan Prezydent jako człowiek dobrze wychowany o tym wie.

A ja-burak jeden to na krzywy...

ba!

nie wiedziałam nawet ,że na osiemnastkę idę,nie zostałam wcześniej uprzedzona.

ot-myślałam że na zwyczajną Wystawę Fotografii...

zaś

Starachowickie Towarzystwo Fotograficzne ukończyło właśnie:

OSIEMNAŚCIE LAT!

no kochani,kto nie widział tego niech żałuje -to był jeden z najpiękniejszych widoków w moim życiu...

w dłoni trzymał wielki nóż,kroił nim z precyzją przeogromną dzielił co do milimetra...

nigdy nie podejrzewałam o taki talent we w dzieleniu Naszego Prezydenta...

dociekliwam jest jak wiecie -nie ?

Zapytałam skąd ta umiejętność ,odpowiedział ,,miałem zostać...cukiernikiem "

Boże -dzięki Ci ,że nie!

Przecież zapasłabym się na śmierć bo siedziałabym ciurasem we w cukierni w której dzieli tortem...

 

a tak siedzę w Moim Mieście w którym dzieli tortem bo to jest ten sam fach tylko inna nazwa.

Dzieli równo ,sprawiedliwie ,wszystkich .

Każdy bierze z Jego rąk Swój kawałek tortu ,idzie wrąbać gdzieś w ustronne miejsce.

Mnie to się akurat trafił ten x na samiusim dole ,był z czyściutkiej stuprocentowej czekolady lecz...

podzieliłam się nim z bliźnim

jak to ja... 

zaś do tortu jeszcze były śpiewy.

Ta dzieweczka miała głos jak dzwon -będą kiedyś pękać żyrandole...

toteż żal odchodzić... 

lecz Gospodarz chyba delikatnie daje znać ,że...

chce iść spać...

Nie wiem czy Wy macie też to samo ?

Otóż jeśli jest gdzieś dobrze ,jest gdzieś serce to tam wracam.

MAGIA MIEJSC ,MAGIA MIEJSC....

Przy czym jak każdy radiesteta miejsca te wyczuwam i chłonę ich energetykę tak ,jak kot.

To dlatego we w niektóre miejsca nałogowo latam,przykład :Święty Krzyż.

Kilka jest też w naszym mieście-jednego to nie zdradzę za nic i nikomu bo się zaraz zrobi tłok a tłoku ja nie lubię

a mam w sobie takie coś,pewne sekrety zagrzebuję głęboko na dnie serca ,też polecam.

Bowiem tajemnica o której wiedzą dwie osoby to już nie jest tajemnica.

Przyszłam tu nazajutrz .

wszystko umilkło -szczere pustki w domu 

nie masz ludzi ,nie masz zaśmiać się nikomu

z każdego kąta żałość człowieka ujmuje

zaś serce...tortu darmo upatruje...

NIC TO 

BO NASTĘPNA OSIEMNASTKA ZNÓW ZA ROK O!

 

 

Już pisałam -mam nadzieję ,że tym razem nie na blogach,jestem specem od obchodzenia osiemnastek ,bo:

obchodzę je co rok tak w okolicy maja.

Strasznie to wygodne jest.

Raz że zwalnia nas z pamiętania ile też liczymy sobie wiosen,dwa -możemy wygłupiać się bezkarnie...

no wiadomo -młode toto to i głupie .

By nie kłamać jeśli ktoś nietaktowny pyta mnie o wiek z czystym sumieniem mówię:

osiemnaście mam

skończone...

jako zaś od osiemnastek spec przyszłam pół godziny wcześniej na imprezę by wyniuchać co też piszczy w trawie... 

 no Kochani...

Wy widzicie i ja też .

W trawie piszczy tort...dziewiczy...

Boski cud ,że przyszłam wcześniej ,no bo później to już będzie nie dziewiczy ale złachmaniony przeokrutnie...

zaś ja (co tu kryć)lubię to ,co jest nówką nie śmiganą...

cóż

jak mnie znacie to o torcie jeszcze będzie

będzie!

BĘDZIE!

Drzwi mimo wczesnej pory już otwarte.

znowu drzwi..

wejdę!

sztukę to ja kontempluję w samotności co i Wam polecam...

,,prawda fotografii"

mojej fotografii.

już pisałam -po mojemu fotografia ma dokumentować...

prawdę

bo co przyjdzie nam z tej wiedzy za 100 lat ,że babcia ma silikonowe cycki ?

Kwiaty...

najprawdziwsze w świecie...

zdjęcie też !

idąc tym rozumowania torem wstępnym bojem mnie podbiła...krowa...

TŁUSTA KROWA

mówiąc szczerze i uczciwie wolałabym

siedem tłustych krów,lecz nie będę ...no...pazerna...

może jedna tłusta krowa w zupełności mi wystarczy,,,

 

taaa

i oczywiście...serce...

bo wiadomo nie od dziś ,że na serce jestem pies .

O to to dostaję w dupę nieustannie...

 

No to koniec jest zwiedzania ,oficjałka teraz się odbędzie...

tej !

ale Zbyszek honory domu czyni z przeokrutnym wdziękiem...

przypominam -to jest prawda fotografii-coś o czym rozmawiamy teraz...

no kochani

tutaj to się tak zapętliłam w ,,prawdę fotografii",że zajęłam się zupełnie...wykonawcami ,na śmierć zapominając o...obiekcie

co fotografowali ?

nie wiem.

Założymy ,że biedronkę...

a ja ?

stale ,nieustannie

sory

wolno mi mieć swoje fascynacje

zdjęcie nosi tytuł:Pierwsza oraz druga młodość  

zaś to zdjęcie to przedstawia serca dwa ,zaś w środku drugą młodość...

a to ?

wielkie sory...

to nazwiecie Sobie sami...

lubię te imprezy,na których Jest...

bo ?

jest na nich...ciepło...

zaś kto się na energiach zna choć ździebko ten wie o czym mówię...

zresztą kogo też nie było na tej osiemnastce ?

byli wszyscy ,komplet cały .

Patrzcie choćby na tego Pana...

w to uwierzyć trudno ,lecz Starachowice kocha bardziej niźli ja... 

tu zaś...pojedynek mamy...

biała broń ?

nie!

jak przystało na wystawę fotografii walczymy na...aparaty.

jego lepszy ale biję go na głowę szybkością reakcji .

u

zaś ten Pan to popełnił nawet wiersz...

mówił ,że na kolanie lecz nie wierzę... 

i popatrzmy co my tutaj mamy ?

po mojemu Nasz Prezydent to ratuje kogoś przed upadkiem. 

a zobaczcie sami jak na Niego reagują ludzie .

Prawda fotografii...

I możecie to uczucie tu wymalowane nazwać tak ,jak sami chcecie...

ja wiem swoje... 

 przy okazji mi się sprawa rypła za co kocham Małgosię -fotografkę Prezydenta .

Popatrzycie-odkryjecie sami.

choć po prawdzie Jej zazdroszczę -mieć taki model...

troszkę też się obłowiłam na tej imprezie lecz nie liczcie na nic.

To ,co najważniejsze zawsze chowam skrzętnie na dnie serca...

lub na twardym dysku...