© 2009-2026 by GPIUTMD
na co ?na nagrobki stare...
stare tak ,jak my...
czy podlegamy renowacji ?
się okaże...
w praniu...
oczywiście jeśli Wam się uda aż do końca ze mną wytrwać..
aż do końca...
ale do jakiego końca Ochotnicka ?
fuj.
tu kolegę mego mamy Marka
On potrafi...
strasznie...
a ja nie !
sorki lecz początkująca jestem...
zawsze miałam tę zasadę ,jak się uczyć to od Mistrza...
namówiłam moją przyjaciółkę żeby dała...
to akurat nie jest trudne...
lecz organizatora kwesty ?
może też mam talent ?
Córki !
Może dam radę jakoś przeżyć -nie ?
jedna Pani zaś to mi dała wszystko to ,co miała...
aż do cna...
i byłoby wszystko pięknie lecz...
tak bez sensu ,no... bez celu to ja nie potrafię...
to znalazłam sobie cel...
cel był dobry ,pomnik stary i do renowacji ,ale zapomniałam że...
TAM POD POMNIKAMI LEŻĄ LUDZIE ,KTÓRZY BYLI...
i ich straszne losy.
Pod tym ,na który zbierałam w puszkę leży Pani.
Zmarła przy podłogi myciu lecz to było pole chwały....
urodziła oraz wychowała pięcioro dzieci...
mąż opuścił świat tuż po niej...
w Oświęcimiu-tam nagrobków nie stawiano...ciał nie ekshumowano też...
zaś po zmarłych...
po zmarłych zostają żywi...
z całej tej rodziny wielkiej ich zostało dwie.Wnuczki!Jak ten pomnik ,ale renowacja tu nic nie da.
Popłynęła opowieść straszna....
o starości...samotności...bezradności...
skąd ja te klimaty znam...
stałyśmy we dwie na tym cmentarzu nieznajome sobie ,ale bliskie...
i...
i płakałyśmy jak bobry...
Ona to farciara jest i tak
wie gdzie będzie leżeć -pomnik jej odnowią -mam nadzieję ,że jej uzbierałam dużo?
a ja...
ja w malinach...
tak jak zawsze...
od zarania dziejów...
bo :
gdy tak płakałyśmy obie zrozumiałam że:
Ona o to ,że nikt nie zapali na Niej świeczki kiedyś...
to ja myślę -co mi szkodzi...
krótko mówiąc zobowiązanie podjęłam ,że :
co rok będę tutaj przychodziła...
gdy Ją znajdę na pomniku (odnowionym!)to zapalę świeczkę...
gdy do domu przyszłam to mnie przeszły ciary...
bo się zobowiązałam ,że :
będę żyć...
teoretycznie nawet mogę...
tylko po co ?
mi się nie chce...
nie ?
Mogę odejść....
sobie...
teoretycznie -nie ?
bo...
przyszła zmiana...
odejść ?
tylko ten po prawej to początkujący jest jak ja godzinę temu...
sorki lecz sztafeta jakaś musi być...
międzypokoleniowa .
Ten po lewej stary wyga jest...
daję sobie uciąć łeb z rzęsami ,że teraz właśnie przemyślewa...
jak na miotle namalować mnie...
młody...
młody to naszego Krawczyka (Jerzego)jak się okazało chrześniak...
i bratanek...
w jednym !
A że dzieci do chrzestnych się wradzają to...
to prorokiem nie chcę być -wyjdzie w praniu lecz...
lecz wydaje mi się ,że...
wkrótce nam się zakrawczyczy
Moje Miasto...
a Sebastian ?
wbił mnie w bruk.
Cmentarny.
Informatyk
i naczelnik
drony i inne zabawki.
To się mieści jeszcze w normie lecz...
On ma hobbi
i tu mnie rozłożył na łopatki obie...
Bo zbierają się grupowo gdzieś w Jasieńcu hen i...
i czytają...Ewangelię !
Dziecko -nie wiesz no bo niby skąd jaki Ty fart złapałeś....
Inni to latami poszukują błądzą a znajdują gdzieś na starość.
Ty zaś MASZ
Na starcie!
Jak mój Sani-ateista
i jak moja Ewelinka.
Tu uwagę tylko zwracam na spojrzenie ,znów ten kąt właściwy.
Bo...
lata...
Na szybowcach.
Po mojemu CI ,KTÓRZY ODRYWAJĄ SIĘ OD ZIEMI WIDZĄ ŚWIAT Z INNEJ PERSPEKTYWY...
Bruno.
Skąd go znam?
Uprawiamy razem praktyki duchowe ...
bo...
przecież to od razu widać ,że...
Bruno to jest bogacz oraz graf.
Najbogatszy człowiek świata...
chyba mnie polubił bo chciał mi wydłubać oko (prawe) oraz odgryźć palec.
To jest mało powiedziane -to od razu była miłość ,bo...
DAŁ mi to ,co dla niego najcenniejsze.
Swego mońka.
Ale w zamian wziął...
pół Szanisia serca...
jak dryndało mi na piersi to i wziął -dziecku nie dasz ?
ale...oddał.
wiedział chyba ,że bezcenne ,w końcu człowiek to uduchowiony...
Ewa
nomen omen
Ewa-przypominam to pramatka
matka wszystkich mam.
Najważniejsza w tym obrazie to jest ...chusta...
oraz...ręka co osłania Bruna z tyłu...
Bruno bowiem to...
na Matki mieszka sercu...
teraz będę bajać -domniemywać czyli...
domniemywam ,że tam również...śpi...
fe jakie to niehygeniczne.
Że pokoju swego nie ma ni zabawek mechanicznych...
że nie wożą go cacanym samochodem lecz na cycku z przeproszeniem ,tak jak widać -nie
lewym-aby słyszał serce które dla niego bije.
Pewnie śpi po nocach i nie boi się potworów...
Bruno żyje na poziomie serca...
Sercem jest i serce ma...
I DLATEGO TO JEST NAJBOGATSZY CZŁOWIEK ŚWIATA...
graf.
graf Bruno oczywiście ...dał...
nie mógł celnąć to pomogła Mama...
KTO MA SERCE TO DRUGIEMU ZAWSZE DA...
zapożyczy się ,od...no...no od własnej twarzy se odejmie...
i ostatni grosz wyciągnie...
ale da !
Bo jego brat w potrzebie...
tekst ten dedykuje pani ,która powiedziała ,że będzie dawała wtedy gdy będzie zarabiała tyle ile politycy.
Ale tylko jedna taka była ,ewenement czyli...
pewnie jest z innego miasta -w moim nie ma takich...
Święta przeszły...
strasznie się w nie upłakałam....
aż po pas.
Ale wymyśliłam sobie tak :
skoro przyszła zmiana-DOBRA ZMIANA to odpocząć pora może -nie ?
Byłam już ukrzyżowana za grzechy cudze to do grobu może pora złożyć się ?
Własnoręcznie...
Zaraz ale do jakiego grobu ?
A uleżę ???
Nic to jak powiedział Pan Wołodyjowski tuż przed śmiercią...
bo porządek musi być .
Sebastian !
To nie jest identyfikator lecz pałeczka .
Leć z nią dalej .
W godne poszła ręce...
mnie zaś pora już odpocząć wiecznie...
tylko gdzie ?
bo jak się okazało by odpocząć wiecznie trzeba najpierw miejsce mieć...
no -dziuplę taką własną...
o no to poszukamy...
Tutaj nawet to szczęśliwa mogłabym być ...
miękko ,ciepło i zielono...
lecz czy wiecznie ?
no z godzinę to bym uleżała może ,ale wiecznie ?
a poza tym już zajęte ...
na lokatorne chyba mnie nie przyjmie ?
bank ,bank ,bank....
znów genialny pomysł mam ...uciekajcie
Otóż :
gdy odejdę to mnie spalcie...
Ameryki to ja nie odkryłam raczej -nie ?
gdy na krematorium Wam zabraknie to na stos
Dawniej (drzewiej czyli) ludzie tak odchodzili i...
jakoś żyli...
to ja mogę teraz też !
a gdy przejdę już na drugą stronę to...
będę wiatrem...
fascynował mnie od zawsze...
bo...
jedyna to jest rzecz ,której nie udało mi się...
sfotografować...
Tak ulotny...
A ostatnio we w Kaplicy Krzyża także był w kopule...
kto nie słyszał tego to nie słyszał nic.
Świat się wali!
I wycieczka była dzieci szkolnych...
Przerażone zbiły się w gromadkę...
,,co to?"
Nic !
To ŚWIĘTOKRZYSKI WIATR
Ładne nic...
A co będę robić jako wiatr ?
proste
będę wiać !
Lecz nie sobie -o co to to nie.
Znów roboty będę miała szmat...
jako wiatr...
tu przykłady tylko podam :
do Warszawy powieję sobie...
do Piaseczna...
pod Warszawą wręcz zamieszkam jako wiatr-przecież Szaniś Ci to obiecałam ?
Wam zaś tego nie opiszę bowiem wypłakałam zapas łez na miesiąc cały -może kiedyś...
tylko mnie przechodzą ciary gdy pomyślę sobie co też mogę ja narobić jako wiatr...
Wam zaś napiszę krótko ,resztę dopiszecie Sobie sami...
będę...wywiewała...
z Was !
EGO !
PRAPRZYCZYNĘ ZŁA...
Nadzieja.
Znów ci ochotnicka tekst wyszedł minorowy ,gdzie nadzieja ?
ano jest !
Miesiąc temu śnił mi się nowy dom na zielonej łące w lesie zaś w nim na ganeczku i na schodach...
DZIECI
przy głowinie głowa...
zaś mój Szaniś krzyczał :
BABCIA -POPATRZ -MAMY DUŻO DZIECI .
dzisiaj znowu-też we śnie WIELKA BIAŁA KRÓLICA urodziła mi...
oczywiście znowu DUŻO DZIECI...
Ciekawostka!
Urodziła je od razu w siateczce nylonowej...
identycznej jakiej używamy sadząc tulipany...
dla ochrony przed gryzoniami.
Cie?
ja?
na spacer sobie poszłam...
ZAMIAST
Ileż można tak bez sensu spacerować z chorą nogą ?
może lepiej powspominać..
8 styczeń 2016
wtedy zostałam sama...całkiem sama...
patrzę-młodzian...
może by tak adoptować ?
zapytamy.
Panie Prezydencie -nie zechciałby Pan czasem moim wnukiem zostać?
popatrzył uważnie i powiedział :
CO BY NA TO MOJA BABCIA POWIEDZIAŁA
oniemiałam.
Trochę żyję na tym świecie ,lecz młodziana ,który na świat patrzy przez pryzmat,,co by na to powiedziała moja Babcia"to spotkałam pierwszy raz .
lecz to wyszło nie tak,nie tak,nie tak...
uprzedzałam-pod tę górkę z lewej i zza brzózki bo tam zawiesiłam słońce.
Przypominam-pierwszy raz byłam paparazzi ,Pan zaś Panie Prezydencie nie da się ustawić-od narodzin chyba ?
To przypadki są szczególne -wtedy albo od razu trzeba stanąć po właściwej stronie albo iść za drogowskazem .
Sorki...
Lecz...
Pokochałam Pana...
Wiem że trudny mam charakter ,lecz jak już pokocham(a niełatwo) dbam starannie by:
BYŁO PIĘKNE!
Taki straszny los tych ,których kocham...
Truję-wiem-jak to babcia-już przestaję.
ŻYCZĘ PANU PANIE PREZYDENCIE NA TEJ NOWEJ DRODZE ŻYCIA ABY ZAWSZE ,W KAŻDYM MOMENCIE WAŻNYM SWEJ KARIERY POLITYCZNEJ MYŚLAŁ:
,,CO BY NA TO POWIEDZIAŁA MOJA BABCIA"
Swoją drogą to kobieta chyba wielka...
Nam-mieszkańcom Mojego Miasta,czyli mej Rodzinie życzę by:
zawsze ,i za 1000 lat mogli powiedzieć z dumą :
ON BYŁ NASZYM PREZYDENTEM
sobie?
sobie życzę ,żebym ja-Fernando-byk spokojny ,co to nie lubi swarów...
unika wojny...
chodził sobie spoookojnie pod ulubione drzewo ....
i wąchał sobie kwiatki...
stokroootki...
i bławaaatki...
lecz...
moje ulubione drzewo to na Wielkim Piecu jest...
a emeryturkę mam malutką...
i ten wiek ...i ten wiek...
coraz gorsze stawy...
coraz trudniej jest przez płot przełazić...
i dlatego życzę sobie dożywotni i darmowy bilet wstępu na Wielki Piec !
Koniec końców coś mi się należy za reklamę -nie?
Lecz uprzedzam (znowu ta lojalność) że...
jak się zaprę mogę pożyć i 116 lat...
płonie,płonie stodoła ,płonie aż strach...
aż kurzy się z niej...
Co to za stodoła?
Ano nasza demokracja...
tu do czegoś Wam się przyznać muszę.
Mimo dość miłej aparycji i poczucia humoru (czasem ono chore) raz na jakiś czas śmiertelnie poważna bywam.
Przy wyborczej urnie.
Ale zanim przed nią stanę i podejmę wybór to ja jak ten pies myśliwski...
wlezę wszędzie i wywęszę wszystko.
I tak było i tym razem.
No bo zanim głos swój damy to musimy wszystkich stron wysłuchać -nie?
od tej strony to ja ta po prawej
ten dół to mnie strasznie korci.
Bo zadaję sobie pytanie nieodmiennie :
co ja tutaj u cholery jeszcze robię.
No bo wyobraźcie tylko Sobie -stała się rzecz bez precedensu chyba w dziejach.
Na debatę przedwyborczą z trzech kandydatów na prezydenta przybył...jeden !
Podziękowałam mu za to ,że w ogóle przybył.
No bo gdyby nie -strach pomyśleć -MY -MIESZKAŃCY DEBATOWALIBYŚMY SOBIE SAMI .
TAKIE ŁADNE MIASTO,TAKIE ŁADNE MIASTO...
to na spacer długi poszłam...
znowu!
Ludzie !
Ja nie mogę tak bez przerwy spacerować...
mam po operacji nogę...
Po powrocie w popłoch wpadłam-jak to babcia...
pewnie chory.
Na fejsbuka włażę a tu okazało się ,że:
Miał dokładnie ten sam pomysł!
Też na spacer poszedł...
Zamiast !
Bo ja po!
teraz...
teraz to się zajmę pielgrzymką Ewelinki do Ziemi Świętej...
bo są w życiu sprawy ważne...
ORAZ NAJWAŻNIEJSZE
Wyborami to się zajmę jutro -dzięki Bogu ,że wyborcza cisza.
Bo kandydat -jedyny ,który przyszedł podebatować sam ze sobą to powiedział tak :dokonajcie wyboru w zgodzie ze swym sumieniem.
Cie ?
Młody a tak trudne słowo zna...
Zaś mój wybór znacznie gorszy jest...
między sercem i sumieniem...
No trzymajcie za mnie kciuki...
są na świecie ludzie ,którzy świecą...
jak latarnie morskie...
różnie świecą...
do połowy...
paradują Sobie w aureolkach...
tak wygląda Prezes Inka
lecz...
za Inką dodatkowo Światło jeszcze...idzie...
no to obadamy.
Z reporterską dociekliwością albo lisią przebiegłością-jak kto woli...
Pani Prezes -zapraszam do milongi...
Światło...
jakie światło?
to jest jego generator...
tażby pół Starachowic oświecił nim...
na dodatek jeszcze zaraźliwe...
cie ?
tak dyrdamy na inaugurację...
zaś to Dziecko Światła jest naczelne w Moim Mieście...
Był też!
lecz zaczniemy może od początku -nie?
nieodmiennie mam z tym kłopoty...
ja już wiem !
już przeżyłam !
Wy nie .
Więc...
Rozpoczęcie roku akademickiego to w tym roku jest w zielonej szkole...
w zielonej?
no...
w słonecznej raczej...
no bo słońce -najważniejszy gość imprezy przyszło też.
miejsce imprezy na której gościem słońce ?
oczywiście !
wielki piec !
to nieśmiało za słoneczkiem ja pomykam też.
Ale...
mam obiekcje.
Bo pisało ,że mam wziąć ze sobą tylko dobry humor oraz uśmiech...
to to ja posiadam permanentnie-jak makijaż permanentny co niektóre...
to tak całkiem iść na krzywy ...no...twarz ?
to polano chociaż wezmę...
bo pisało ,że ognisko będzie...
To niech mam do niego własny wkład.
Tfu
To znaczy własny wsad-bo ognisko wspólne ,nasze...
idę ,idę ,idę...
patrzę..
a tu...
gril...
i kiełbaskę dali już gotową.
No to gdzie mam wsadzić własny wsad ?
no gdzie ?
Łał
nawet dwaj...
był i trzeci ,ale poszedł Sobie gdzieś....
jest muzyka więc ruszyła cała szkoła w tan
Wy zaś patrzcie i się uczcie jak powinno na uczelni być...
a ten blask?
bo to szkoła pełna światła...
a i ludzie w niej świetliści -prawda Baszka?
i muzyka także ...
nic dziwnego ,że się przy niej ludzie...bawią...
każdy tańczy co mu w duszy gra...
a co gra ?
no RADOŚĆ
do znudzenia będę przypominać -pierwsza boska cecha .
Tu zaś idzie jej Generator.
Chłopie!
Bogu dzięka ,że ty jesteś to nie będę budowała następnego -jest gotowy .
mogę Wam pokazać to graficznie jak się rodzi.
Nie wiem dzięki komu ,bo mój aparacina krążył z rąk do rąk.
Ty Patunia popełniałaś chyba zdjęcia te stulecia ?
Nic dziwnego -moja krew.
Fotka zaś przedstawia jak orkiestra stroi instrumenty...
.
zaraz zacznie grać...
czy to ta tonacja ?
ta ,ta ,ta !
to jedziemy z koksem tym...
z czego ?
nooo z niczego ,z głowy czyli...
RADOŚĆ moi mili jest z niczego...
czyli z faktu ,że...
CHCE SIĘ ŻYĆ
,,z czego"to się głupi śmieje...
potrzebuje ściągi-to nie nasza szkoła ...
,,z kogoś" zły...
tu Małgosia...
Fotografka Prezydenta
Poszła Sobie...
W siną dal..no w plener czyli...
fotograficzny...
pewnie słuchać już nie mogła jak matryca aparatu mego z bólu piszczy...
lecz zdążyła mi wyszeptać :BĘDZIE
BĘDZIE!
cóż...jedyna to okazja aby zrobić zdjęcie -hit stulecia...
decyzję podjęłam błyskawicznie...
Będę paparazzi...
po raz pierwszy w życiu...
zawsze kiedyś musi być ten pierwszy raz...
do roboty.
Trza ustawić plener...
i zawiesić słonko...
no i czekać...
co za nuda ,co za nuda siedzieć tak bez sensu w krzakach.
Zaraz.Stoi z kraja jakaś chatka.
Może by się tak przekimał...
jak to starsza pani...
to roboty ile?
Boże !Przez to głupie spanie bym przespała Prezydenta...
do pleneru mi tu biegiem marsz z powrotem...
znowu słonko trza przewiesić i wleźć w krzaki
zaś...
tu impreza mi ucieka...
jak ten pociąg
no...
początek roku...
akademickiego...
czego to nie robi człowiek pro publico bono...
Jest!
Jes!Jes! Jes!
Powolutku wchodzi w plener ,który Mu przygotowałam...
Sam.
To cena!
Wierzcie mi -niemała.
Jest w plenerze?
Tak-lecz nie w tym.
I wyciągając rękę pyta :reszta gdzie?
jaka reszta Panie Prezydencie ?
jak mi reszta wlezie w plener mój fotograficzny ,który ustawiałam z takim trudem to jak mi wyjdzie wymarzone moje zdjęcie ?
Słońce zawiesiłam nad brzózką -i robota moja cała na nic
Pani Małgosiu -lekko Pani także nie ma.
BO PREZYDENT NIE DA SIĘ USTAWIĆ...
pamiętajcie o tym...
Dobrze !
Może być i tak !
Koniec końców nie ja tu rządzę ,tylko Pan...
Jest i reszta.
Reszta to witała Naszego Prezydenta brawami...
i owacją na stojąco...
i szczęśliwy Nasz Prezydent...
bo ?
bo jest w gronie kochających ludzi...
nasze starachowickie Dziecko Światła główne
cóż...
mojemu aparacinie to zarzucić wiele można ale kłamstwo?
kłamstwa nie !
gra orkiestra -trzy osoby to orkiestra chyba?
noo...
to w tan
coś poważny to jest taniec...
czyżby coś w nim budowali?
rozmarzyłam się...
może...
może
Inny Świat ?
ale...
można tak -można tak !
byle była Radość-znów przypomnę
Boska cecha...
w krzakach zaś samotnie ,bez pary biegał Pan...
smętny Pan...
taki ,co to nie pije ,nie pali...
biegał?
On...pracuje...
bo to Człowiek Prezydenta.
Bo...
w pojedynkę nikt niczego nie zbuduje...
musi mieć ekipę...
SWOICH LUDZI
którzy myślą tak ,jak On.
I budują razem z nim...
Patka.
Autorka niektórych zdjęć ,w tym najważniejszego ,które jeszcze BĘDZIE.
Bo Patka wie co robić z aparatem gdy na chwilę dają go potrzymać bo zajęte ręce.
,,Dzieci Światła"nie są skończone!
Zaskakujący finał jeszcze będzie!
Teraz zaś muszę się przenieść w Moje Wędrowanie bo przestałam nadążać za chronologią zdarzeń...