© 2009-2026 by GPIUTMD
Zanim zacznę pisać musi nastąpić pewne uściślenie pojęć,by wiadomo było o czym piszę.
Wytłumaczę to graficznie...
jak to ja.
Stoją flaszki ,w nich zaś mleko.
Niech nie zmylą Was etykietki-zresztą kto je czyta.
Jeśli jest od krowy ,czyli jak to mawiam prosto z cycka -jest to PRODUKT.
Krowy.
Jeśli gospodyni doleje do niego Ludwika oraz wody jest to DZIEŁO.
Jej.
Jeśli dodatkowo wleje farby a jej wyjdzie ładnie to to będzie DZIEŁO SZTUKI.
Powtórzymy:
to ja.
PRODUKT
saute
z wody czyli...
w tle Staszica DZIEŁO
idę
Na wystawę SZTUKI FOTOGRAFII
Miejsce ?
wielki piec.
Wszystkie moje drogi to ostatnio tam prowadzą...
i gdzie tylko się obrócę...wielki piec...
zaś przydługi wstęp był po to ,że jak wiecie:
PRODUKUJĘ fotografie
masowo
lecz nie tworzę DZIEŁ
zaś na sztuce znam się tak jak na pieprzu kura
lecz zabieram głos...
wszystkim wolno TO MNIE TEŻ
Tu Artystów mamy.
Tuż przy zdjęciach.
Tyłem bo zapomniałam spytać,czy mi wolno kopiować ich wizerunek.
Ba...nie wiem nawet czy nazwiska mogę podać...
Ale to napisać na bank mogę...
Kobieta.
Imponuje mi na każdym kroku.
Fotografią się zajęła późno ,za to jak...
Wystawiała tu pejzaże...
i mężczyzna(osobiście mi nieznany)
portret oraz akt.
Kobiecy.
Bo to ważne .
W takim razie skąd ten zachwyt rozmodlony na twarzy Pani stojącej z boku ?
Nie wiem ,ale wiem bankowo-to właściwy jest stosunek.
Do Sztuki.
Bo mój nie !!!
Jak pisałam ja ignorant
jakiś nikiforek ze Starachowic
popieprzony...
nie mam prawa do kopiowania zdjęć Artystki.
To mój nędzny plagiat jest jej brzózek w liczbie trzech.
Na wystawie bowiem brzózki były jej.
Tu są Boże ,Boga zaś póki co to kopiować jeszcze wolno .
Oczywiście nie przejmujcie się tym ,co piszę ja ignorant,lecz dyrdajcie migiem na wielki piec -wystawa czynna aż do końca października.
Szczególnie zalecam męskim koneserom sztuki.
W wieku 50+.
Zaś pejzaże Ani...
Jak opisać słownie pejzaż?
Tę część wystawy od pierwszego rzutu oka nazwałam Nostalgia.
ZA CZYM ?
Idźcie i nazwijcie Sobie sami...
nędzny plagiat bis.
Były nas sobie wynędzniałe brzózki trzy .
na skale.
Ja ta mała z boku,po lewej stronie.
Na poprzednim zdjęciu żółta ,zaś w naturze siwa.Chyba.
Lecz wyraźnie widać-ma ochotę wielką spieprzyć.
Nooo -w urwisko skoczyć.Tu historię Wam opowiem-sorki-muszę.
Kilka dni temu przyszła do mnie Bratnia Dusza ,podsunęła pod nos zdjęcie,zapytała ,,kto to"
Przypatrzyłam się uważnie .
A SKĄD NIBY MOGĘ WIEDZIEĆ???
,,Twoja córka"-podpowiedziała mi perfidnie Bratnia Dusza.
Moja???Niemożliwe!
Popatrzyłam jeszcze raz.
Racja.
Ma coś znajomego w oczach.
A tak się cieszyłam gdy się urodziła...
Plamkę miała.
Pod kolanem.Taka jest jak ja.MÓJ PRODUKT.Od początku ,czy do końca?
Bo tu podsuwają mi pod nos DZIEŁO SZTUKI.
Na dodatek wyprodukowane (chyba?)przez sztab ludzi...
to dopiero sztuka jest nad sztuki.
Stworzyć z siebie takie DZIEŁO SZTUKI by nas nie poznała własna matka.
ZA CZYM tak gonimy???
za tym ,aby zostać ,,dziełem sztuki"???
teraz druga część wystawy.
Dzieła Sztuki które przedstawiają autor -Mieczysław Szczepański.
Plagiat ja.
Tu się zatrzymałam dłużej.
Wiecie ,kiedy człowiek idzie na wystawę aktu kobiecego to spodziewa się przeróżnych rzeczy...
Oczu raczej nie!
Tymczasem były wszędzie ,w każdym kącie.
Ba -nie spałam w nocy ,bo też oczy...
Te z mojego snu to mi chciały zabrać coś...
dziś wiem co!
Moje oczy -fe.
tu mi plagiat wyszedł jeszcze gorszy ,ale najważniejsze ,czyli oczy widać...
zaś ja gdy patrzyłam w te oczy to myślałam sobie tak :
ZA CZYM ?
,,Za czym my tak tęsknimy
jakież skarby nam wielkie odjęto...
nie o sławę ,bogactwo całe nasze tułactwo
lecz o sprawę i wielką i świętą"
głodne oczy głodnych kobiet...
ZA CZYM
,,nie o władzę nad światem ,ale o to by usiąść z książką pod starym jaworem
słuchać miejskich pogwarów i brzęczących komarów
koni rżących na łąkach wieczorem
nie my rządzić innymi ,ale o to by w domu z swoimi sprawiedliwie podzielić się chlebem
wyjść na drogę i czyste witać niebo gwiaździste
i spokojnie móc spać pod tym niebem"
Wera Gran ,,To wszystko" autora tekstu nie pamiętam.
A jej można wierzyć.
Przeżyła wojnę ,getto ,utratę czci i zdradę.
po powrocie przypomniałam sobie ,że ja także wyprodukowałam akt kobiecy oczny ,nieupozowany ,jak wszystkie moje produkty fotograficzne.
Na dodatek bez atropiny.
Zobaczyłam -zbaraniałam !
Córcia !
ZA CZYM
Jeszcze nie daj Boże możesz zostać naczelnikiem...
i dziwicie się ,że koszmary miałam nocne...
pewnie od kontemplowania sztuki dzieł schizofrenii bym dostała prostej lecz...
wychodząc z domu na sąsiadkę wpadłam.
Panigrażynorocznicęślubumieliśmypięćdziesiątąwdomukulturyszampanbyłorazrodzina...
Cie?
Pięćdziesiąt lat z tym samym chłopem!!!
Lecz to mały pikuś jest.
Miała w oczach takie szczęście...wprost monstrancja była w nich...
jak się zgodzi zdjęcie zrobię lecz na akt nie liczcie raczej.
Myślę sobie tak:gdyby do aktów pozowała szczęścia w oczach by nie miała...
Zdjęcie-ja,model :brassolaeliocatleja 342 ,dzieło:Bóg
zdjęcie-ja ,dzieło -Bóg ,sztuka ?tak.
Bowiem sztuką jest uchwycić moją rzekę ,no Kamienną czyli w sytuacji tak intymnej.
Nie wierzycie?
to spróbujcie.
ale ja Wam przecież obiecałam akt
kobiecy (męskich tam nie było -zupełnie nie rozumiem czemu )autor -Mieczysław Szczepański.
Plagiat ja.
Za moich czasów kiedy jeszcze uprawiałam sztukę to by się nazywało podpucha.Teraz...
Sztuka???
Tak!
przez duże S -abstrahując od rozmiarów.
Bowiem:
Sztuka to nie są ładne obrazki do oglądania ,w dzisiejszych czasach namalować można wszystko.
Sztuka to jest coś ,co ma nas zmuszać do myślenia.
W tym kontekście patrząc -byłam na wystawie Sztuki...
Was zachęcam także...
ale
w STARACHOWICACH
tu !
Pierwszy dzień.
Bo trwało trzy i przez trzy dni byłam tu.
A pierwszego dnia aż dwa razy...
chciałam za wszelką cenę złapać obiektywizm ,o kosmosie zaś wiem mniej więcej tyle co o pieprzu kura.
Pierwszy dzień nazwiemy ŚLIMACZY.
DZIŚ JUŻ WIEM ,ŻE ŚLIMAKIEM W SWEJ SKORUPIE BYŁAM JA.
A zaczęło się normalnie...
Pan Prezydent pewnie znowu się dowiedział ,że na przystanku śmieci...
oraz autobusy jeżdżą niepunktualnie...
halo Ziemia,halo Ziemia...
odbiór.
ale...
fotografka moja ulubiona już we włosach miała gwiezdny pył...
to powinnam wiedzieć ,że nam się zaczyna kosmos.
W Starachowicach.
Nie ?
ale najpierw trzeba było wygrać walkę ze ślimakami.
Już wyjaśniam.
Otóż grasuje tu na wielkim piecu ich odmiana endemiczna.
Co oznacza ,że istnieją tylko tu i na świecie wielkim nigdzie nie.
I przegrały ze z kosmosem.
Wygrać ze ślimakiem...
to dopiero chwała...
oraz cześć...
.
można wskoczyć już w ubranko i na Mars...
melduję posłusznie gotowość do lotu.
cooo.
Tym?
taż to strasznie będzie piździć w uszy.
Racja!
zapomniałam że na głowę dali garnek...
a gorszymi pojazdami też jeździłam w życiu...
jadziem.
nieważkości stan...
no .Rychtynio ziemski.
Mars!
Jak żywy...
jest czerwona ziemia...
i kosmiczna sonda również jest .
oraz skład.Budowlany.
no -marsjański...
i rudera też kosmiczna...
zaś rudera ,sonda oraz budowlany skład to krajobraz tworzą wprost nieziemski...
nie z tej ziemi...
no wiadomo -bo marsjański przecież...
to dopiero się dziwują zaproszeni goście...
bo tam to trudno było usłyszeć język polski.
Sama zagranica.
A my kosmos tutaj mamy...
lecz...
Marsa tego zaludniają fajni ludzie...
tylko...
tam pojazdy trzeba...nosić.
To na popych tam nie idzie ?
kwilunia
w stanie nieważkości chyba jestem
jeszcze
no bo skoro to łaziki są
marsjańskie
no to kto właściwie tutaj łazi ?
i te kable ...i te kable...
komputera ja podłączyć nie potrafię a tu tyle..
.
coś pustawo na tym Marsie...
to opuszczam goi ja...
lecz wróciłam bo...
ślimaki.
Bo ja (wstyd powiedzieć )to pieprzony ekolog jestem.
Tak mnie określił jeden pan, któremu chciałam wydrapać oczy -wyrąbywał moje buczki.
To znaczy nasze.
A ślimaki także nasze!
Bo tam było dużo pustych skorup...
może któryś armagedon przeżył ?
przeżyły!
dwa.
Chciałam wpuścić w krzaki to mnie przegonił pan z ochrony.
Tu -na Marsie znaczy chyba pieprzonych ekologów...nie ma...
mam nadzieję ,że to była para.
Znaczy samiec i samica.
Jeśli tak to dadzą radę i na Marsie...
pracowity strasznie był to dzień...
no wiadomo...
jak to w kosmosie...
.
drugi dzień imprezy.
Godzina 16 35.
Pusto...
Głucho...
Po marsjańskich stepach hula wiatr...
i dzień trzeci .
Przyjść musiałam bo...
wykład...
o meteorytach.
Niecodziennie mi się zdarza taki ..
przyszłam i..
nogi to mi się związały we w gordyjski węzeł.
Z wrażenia...
są !są!są!
są ludzie!
Tu uwaga jest.
Głęboka.
Do organizatorów wszystkich imprez.
Impreza na której nie ma ludzi to samogwałt -nie impreza .
znów czerwona ziemia Marsa...
znów łaziki
ranyjulek!
łażą !
rzeczywiście !
Łażą
to i ja polazłam również...
tam ,gdzie ciągnie serce...
l
lecz popatrzcie sami...
czego to przyroda nie wymyśli...
dodatkowo dowiedziałam się ,jak roladę taką można zdobyć....
to jest zdjęcie poglądowe jak natura cuda tworzy.
Zwykła skała...
zaś to w środku to...ametyst...
i...udało mi się zdobyć całkiem nową miłość...
chryzoprazy...
pora teraz poleźć na imprezy koniec .Łał...
to tyle tego tu łaziło...
ale...
najważniejsze jest tu...tło...
czyli...
GWIEZDNE DZIECI
i o gwiezdnych dzieciach będzie
będzie
będzie
w Moim Świecie
gwiezdne dzieci bowiem to mój świat
tylko o cierpliwość błagam
bo naprawdę ostatni dzień wakacji i ta impreza to jest do nich krótki wstęp .
ale nie jest to imprezy koniec...
teraz będzie gwóźdź..
a nawet dwa...
pierwszy :
meteory
dla nich przecież tu przylazłam -nie?
i ten temat z bólem serca wielkim to...odłożyć muszę.
Na półeczkę...
ale będzie
będzie
będzie...
tuż po gwiezdnych dzieciach.
Zaś na razie...
wykład był
o meteorytach.
W MOIM MIEŚCIE
wykładowca ze z Poznania
z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza
Gwiezdne Dziecko!
z której konstelacji przybył nie spytałam....
nie wiem...
i...
pozwalał w rękę wziąć
cóż-odwaga duża -kawał gwiazdy błyskawicznie koroduje.
WIELKIE DZIĘKI.
Nie będę opisywała jak to jest gdy trzymamy w dłoni kosmos.
Nie potrafię !!!
Było przyjść i też potrzymać se samemu.
i ostatni gwóźdź programu...
raczej ćwiek...
Dzieci.
Nasze dzieci.
Endemiczne.
Starachowiejskie.
Najwspanialsze czyli...
ale też o dzieci tu się dba...
tutaj taki klimat specyficzny,tu sie dzieci nie tresuje ,tu się dzieci wychowuje...
tu się dzieciom pokazuje świat..
a nawet..
wszechświat...
a ja ,stara -głupia to walczyłam o ślimaki...
tylko u nas ,w NASZYM MIEŚCIE to od góry przykład idzie .
Nasz Prezydent Marek Materek -bo to ważne -podejmował kiedyś dzieci sprawne umysłowo inaczej.
W którymś mieście również podejmuje?
Jeśli tak to rączka w górę.
Otóż dzieci jak to dzieci deczko były rozbrykane.
Jedna zaś dziewczynka Prezydenta Sobie upodobała-mądre dziecko.
Podlatywała waląc Go po plecach i wołała głośno:
bejek Matejek.
Śmiechu było co niemiara.
zaś tych dzieci ,NASZYCH DZIECI to naprawdę było tutaj dużo...
ja zaś myślę sobie tak :
JEŚLI KTÓREŚ Z NICH SIĘGNIE KIEDYŚ GWIAZD TO JEST TO WARTE WSZYSTKICH ŚLIMAKÓW ŚWIATA...
tylko żal...
tyle u nas pięknych imprez...
jakby na nich mój Szaniczek czadu dał...
nie mam dziecka to dam czadu ja.
To mój widok z okna ,czyli szlakowisko ,na którym mieszkam.
Czysty Mars ,tylko trawę pomalować na czerwono .
Ślimak to tu nie grasuje żaden !
gęsie pipki i francuzy syte rozrzuciło by się po całym areale to by zapach był mniej przeraźliwy...
sale wykładowe i namioty zostałyby tam gdzie były-pasowały jak ulane.
Przecież to o rzut beretem tylko...
gdyby dało się coś zrobić razem w Moim Mieście..
gdyby nas nie były miasta dwa...
gdyby tak jak my z Szanisiem -serca dwa a w jednym ...
wtedy byk spokojny -Ochotnicka -czyli ja...
ten ,który unika zwady...nie lubi wojny...
popatrzyłby na łaziki nasze-znaczy starachowiejskie...
i by poooszedł spacerkiem pod ulubione drzewo...
i by wąchał kwiatki...
stokrotki...
i
bławatki...
a po polsku to uliczne żarcie.
To trafniejsza nazwa.
Zapach czuć już tu.
wszyscy tutaj syci...
przyjść z rodziną i nasycić ?
ja pierdzielę...
piękną kulinarną przygodę miałam 5 lat temu...
we w Chmielniku...
też w niedzielę....
szłam ulicą -ktoś gotował ...rosół...
i ten zapach czuję aż do dziś...
z jednej kury !
może tu za dużo kur ?
toteż szału brak.
Czyżby ludzie już zmądrzeli ?
oddech to złapałam tu dopiero...
a mówiłam...
piesku -nie jedz !
w moim mieście...
a się działo...
jak się dzieje zaś wiadomo...jestem...
chociaż burza to tym razem nam nie dopisała...
wprost przeciwnie...
będę się starała powolutku Wam opisać jak na klatę w moim mieście biorą ludzie fakt...
że wakacje to już były...
lecz zaczniemy od początku
na imprezę to przybyły samochody...
jak pisałam-słonko...
w samochodach bardzo mu do twarzy...
dzieci...
całe mnóstwo...
ale jakich...
to że kolorowe to jest małe piwo ,ale...
nigdy nie spotkałam na raz tylu szczęśliwych dzieci...
przypominam -to ostatni dzień wakacji...
jakich różnych...
zresztą patrzcie sami...
tu rozważną i roztropną mamy.
Czysta!
Ale czemu?
tu blond Wenus.
Jak policzyć dobrze nawet dwie ,lecz druga lekko wpada w fiolet.
sportowiec
sprinter
chce być wielka
dansierzy
alpiniści
(albo alpinistki bo daleko to rozpoznać trudno)
indygo dzieci...
całe mnóstwo...
filozofki
lub leniuszki
dżokejka...
na swym koniu...
przytulona...
Matko Boska!
chciałby każdy -nie?
ale smakiem się obejdźcie...
bo to tylko jest możliwe w...
MOIM MIEŚCIE
błękitnolica?
nie!
Julia przecież!
nawet balkon jest...
rozciągnięta...
naśladować?
nooo
nie radzę...
bo to genetyczne chyba ?
modelka
maratonka...
dokąd biegnie?
po co?
poczekamy -zobaczymy...
bo ma razie...
bo na razie szczęście...
RADOŚĆ-przypominam -pierwsza BOSKA cecha...
(jakże brak mi tu ciągłości czyli pierwszych blogów ,które zamieniono bezprawnie na...reklamy -te zaś mają się dokładnie do mnie tak ,jak kij do dupy )
go...go...go...bo...bo wakacje tak się kończą...
w Moim Mieście...
lecz...
lecz następne przecież będą znów za rok...
no!
to teraz dla odmiany popatrzymy jak wakacje kończą...starzy.
Czyli UTW.
w Moim mieście...
Pan Prezydent Nasz Kochany...
w locie.
Że przepraszam -a skrzydełka gdzie ?
ale teraz to na serio będzie -nie ?
JEST..
JEST ZAWSZE Z NAMI...
ZAWSZE ,NIEODMIENNIE ,OD POCZĄTKU...
JEST !
i niech inne miasta nam zazdroszczą...
myślę sobie ,że Mu wcale nie jest łatwo..
być..
.
oraz...
moja ulubiona fotografka...także jest ...
trzeba trafu ,że i Prezydenta...
miło mieć ten sam gust...
ale...
ta sympatia chyba nie jest obopólna...
cooo?
mam oddać kartę ?
pamiętliwości ?
NIGDY!
wolę umrzeć!
będę walczyć o nią do ostatniej kropli krwi !
tak jak każdy fotoreporter!
tu się chyba rozumiemy -nie ?
teraz spoko targom ,bo...
IDĄ NASI...
czyli moi...
zaś to ,co moje to najbardziej człowiek kocha...
nie ?
ja pierdzielę...
jakby to powiedział Szani...
bo dwie głowy niby ,ale w jednym ...
są...
o tych głowach jeszcze będzie..
strasznie mnie zaintrygowały...
a jak coś mnie zaintrygowało to wiadomo -nie?
zgłębić MUSZĘ...
lecz na razie...
dzieci -kwiaty...
zawsze ,aż do końca życia człowiek jest...
czyimś dzieckiem...
ważne aby nim potrafił być...
jak najdłużej...
Ania !czy w tych kwiatach nie maczałaś Swych paluszków ?
bo mi dziwnie Anią trącą..
.
Wyróżniona?
nooo -ja myślę...
Dzieci-Kwiaty...
w moim mieście wyglądają tak .
tak zaś babcia...
emerytka !
pewnie Was zaintrygowało kto daje TAKI luk ?
zdradzę...
Bóg !
Dziewczęta...
idą spoko równym krokiem...
tu nagrodę za kapelusz mamy...
pierwszą...
od tyłu...
bo podobno (wicie-rozumicie) teraz to ustawa wyszła jakaś dziwna...
że od tyłu można lecz od przodu nie !
Cie?
chociaż...
myślę sobie -chyba coś w tym jest...
mnie najbardziej się podoba jeden kwiat...
ten kwiatuszek to totalnie zbuntowany jest...
jak to dziecko...
Tobie Ania to bym dała nagród trzy...
gdybym miała...
a wiesz za co ?
za myślenie w kategoriach MY...
Patka!
Ty mi się tu pod staruszkę nie podszywaj...
strzepię dupsko...
jakem matka...
tu seniorka również dziwnie podejrzana...
coś się zpsuło ?
zaś Ty Mała dziwnie miś zaimponowała...
lubię bunt bo z niego zawsze coś wynika...
Halszka !
czyżby Ci opadły ręce ?
tutaj zdjęcie jest rodzinne ,zaś zdejmował będzie...
Staś
masz już dość ?
nie wierzę...
to dopiero jest początek przecież...
to nazywa się wyczucie sceny...
wejście...
entre...
to zaś proponuję jako logo firmy...
oraz tytuł :Fontannowa piosenka.
saturator...
tu w nostalgię wpadłam...
bo ostatni to widziałam...za komuny...
ileż wspomnień z nim związanych....
dali !
wody z sokiem malinowym...
byłam pierwsza...
po raz pierwszy w życiu byłam pierwsza !
tylko...
co ode mnie chce policja?
Wiem !
Zapomniałam perłę w pępek włożyć !
No wybaczcie mi władzowie...
bo ja to jak Nasz Prezydent...
ciągle w locie.
A Ty Jola się nie bojaj...
Oni do mnie !
Culpa to jak zwykle moja...
ja tu jestem w roli ofiarnego kozła .
Nie wyglądam ?
Wy nie wiecie ,a ja tak ,jak czasami wygląd myli .
Na ten temat jeszcze będzie .
Tu rozdanie nagród mamy...
ja...ja to bym dała wszystkim same pierwsze !
Za...
za samopoczucie humoru...
oraz dystans...
nooo...
dla Ani wyróżnienie.
było miło -się skończyło.
Pan Prezydent będzie teraz czytał nam...
Przedwiośnie.
Nie czytałam w szkole to na starość słuchać muszę !
Dobra !
Kocham Pana Panie Prezydencie to wysłucham.
Lecz idziemy na układy .
Za rok ,,Dzienniki" proponuję...
koniec końców autor to ten sam .
nie żebym miała coś naprzeciw Żeromskiemu...
o co to to nie.
Mam naprzeciw ,,szklanym domom".
O tym będzie...
długo będzie...
w ,,Moich Kamieniach".
Kogo tutaj mamy?
niech spróbuję zgadnąć.
Charlie Chaplin bez wąsika...
a dlaszego?
ja pierdzielę,,,
zgubił wąsik...
no bo dalej to jak żywy.
Wiem-czepliwa się zrobiłam jak ten rzep...
jak nie wąsów mi brakuje to skrzydełek...
malkontentka !
fe!
tu zaś są plackodawczynie...
i zagadka...
jednakowe ,ale różne...
na czym to polega nie wiem
.
i plackodawczyni solo...
nooo
bez placków czyli...
co Wam będę tutaj truła...
przecież widać...
lecz...
nie mogę się powstrzymać...
no no no...
tu zaś mamy to ,co tygrysy -znaczy ja-najbardziej lubią...
gdy usłyszę jego śmiech to mięknę...
patrzcie tylko jaką On ma harę...
czyli czakrę splotu słonecznego.
W tym człowieku to bankowo mieszka Bóg...
dla porządku przypominam-Radość !
-pierwsza Boska cecha...
.
jeszcze pirat dodatkowo...
zaraz ,zaraz
wiem ,że jestem chora na dualizm ,lecz...
lecz piratów najwyraźniej widzę...znowu dwóch...
no dwóch !
Jeśli zobaczycie kiedyś roześmianych piratów biegających po ulicach to na bank jesteście w Starachowicach.
W innych miastach to to chyba nierealne.
Jeszcze
ładnie żarło ,tylko zdechło...
bo Dziewczyny wymyśliły ,że:
mankamenty mam w urodzie.
Nooo!Ja myślę.Jak lusterka nawet nie zażywam z kosmetyków zaś to wody z mydłem.Tylko.
Bo?
bo nie jestem produkt
do sprzedania...
to wyglądać też nie muszę -na pierdoły czasu żal...
Lecz...
Lecz dla towarzystwa cygan się powiesić dał...
coo?
bez ruchu tutaj siedzieć muszę ?
Ludzie!
Ale ja mam A.D.H.D.
wytrzymuję jakoś...
Pani powiedziała ,że mam piękne oczy...
oj tam oj tam...
piękną to mam duszę ,a oczami jej wystaje troszkę.
To jest właśnie cecha Dzieci Indygo...
spójrzcie tylko we w Szaniego mego oczy...
lub...
by nie szukać aż tak daleko w oczy...
NASZEGO PREZYDENTA.
Wielki fart ma Nasze Miasto...
o indygo dzieciach zaś to jeszcze będzie...
będzie...
będzie...
co za efekt...co za efekt...
to ja już umarłam ?
bo wyglądam tak ,jak zdjęcie natrumienne...
to dzieciska się ucieszą...
zdechła stara...
która była niepotrzebna i wiedziała ciut za dużo...
Zmartwychwstałam!
cud!
Kikuś-dzięki ,że byłaś ze mną w tej ostatniej mej godzinie...
oraz świadkiem zmartwychwstania też .
Srebrne Nutki...
w liczbie dwóch...
ja zaś gdy zyskałam piękny wygląd to...
na chłopaków chciałam iść...
i grochówkę ,i grochówkę...
no bo w rynku występuje dla nas wojsko.
Ale Kika-ta rozsądna-popatrzyła na mnie mądrym okiem,powiedziała :
,,wiesz-lepiej może nie.Bo wyglądasz jakoś podejrzanie."
Podejrzanie!!!
Że przepraszam-to jest widać co w kieszeniach mam oraz staniku ?
Srebrna Nutka moja ulubiona...
szłyśmy razem kiedyś przez wieś okoliczną we w południe samo i śpiewały głośno...
czyli wyciągały srebrne nutki...
przystanęła...
przestała śpiewać...
powiedziała tak:
WIESZ-NIGDY NIE MYŚLAŁAM ,ŻE...
TAKĄ PIĘKNĄ BĘDĘ MIAŁA STAROŚĆ...
i ja też,i ja też...
o!
co to to nie!
raz to przecież już tak było...
nawet nie tak dawno.
ludzie -oni żyją z Waszych chorób...
NO TO JAKI BIZNES DLA NICH GDY JESTEŚCIE ZDROWI...
zwiałam...
sorry...
obowiązki mnie wzywają...
czy widzicie jakąś analogię...
ja tak.
Tylko...
On to Bob jest....
Budowniczy.
Ja...
architekt...
ludzkich serc...
Czemu ja?
BO WIEM JAK TO ROBIĆ.
W końcu sama miałam potrzaskane w drobny mak...
o tym będzie długo...
w Mych Kamieniach
no bo przecież nie w ,,szklanych domach"
szklane domy to już były...
w Moim Mieście...
prawie razem ,bo je dzielił jeden dzień...
na imprezie...
no...
na imieninach....
mego miasta...
pomysł przedni ,bowiem nie ukrywam ,że....
i Moje Miasto
TEŻ Z JAJAMI JEST !
pierwsza we w grafiku była Wanda Banda -jej
Boże!
Jak mi się nie chciało iść...
przekonała mnie dopiero ...burza,co waliła na nas ze z trzech stron...
grzmoty oraz błyskawice.
Swoją drogą to zaczyna być już nudne.
Co impreza jest masowa to kataklizm na nas wali...
za co wiem
Ale już odrobione.
U Rafała Brzozowskiego
Ustroiłam się na biało i niechętnie wprawdzie ,ale poszłam...
biel to po to ,że jakiś biznes to w tym także muszę mieć...
dupnie -to mnie sflogo...no...uświni czyli...
bo jak zobaczyłam Niebko to zwątpiłam sama w siebie...
a ponadto...
kiedyś to lubiłam Wandę...
za co...
nooo...za jaja właśnie...
jej
stałam sobie przy barierce jak słup soli we w tej bieli-centralnie -no na wprost .
Co zirytowało Wandę...no...ja myślę .
I... kazała mi...rozłożyć nogi...
kolanami ruszać na dwa boki...
Droga Wando !Ja tu w pracy.Za odgromnik robię.To nie będę rozkładała nóg...
Zaś ponadto tańczę zawsze to wyłącznie co gra w mej duszy .
Pod dyktando nigdy!
Wyszłam z pracy dopiero na Hi- Fi
ale...
przy tym to i piorunochron w tan wyruszy...
mówi ,że ,,Nie będzie Julią"
Dobrze !bo i po co gdy najlepiej być sobą...sobą ...sobą...
chociaż...
no...nie jestem pewna...
czy na pewno nie ?
i następny Gość na imieninach Mego Miasta...
ta dopiero kontrowersje budzi...
też z jajami...
jak cholera.
Umierałam z ciekawości...
Agnieszka Chylińska się okazała całkiem inna niż się spodziewałam...
empatyczna,że zaryzykuję słowo ,,ciepła"...
i....
tu bomba absolutna.
Strasznie potrzebuje akceptacji...
Dostała!
tu pytanie moje podstawowe.
Dlaczego?
Czemu obie te kobiety takie nietypowe?
Wszczęłam śledztwo ,które mi zajęło tydzień.
Chyba wiem !
Obie nietypowych idoli miały.
Braci .
Jedna fanatyka sportu...
druga...satanistę...
OTO ROLA JEST RODZINY.
Dzięki Tobie Boże ,że moim idolem (zapalenie stawów biodrowych -przypominam) przez przypadek został...
Ojciec Święty.