© 2009-2026 by GPIUTMD
Wstałam .Tradycyjnie .Z rana .I włączyłam telewizor .Już mam więcej siły ..A tam mówią ,że odcięty Lądek od reszty świata .Całkowicie .
Nawet łodzią nie można dopłynąć .Próbowali .Ze 12 godzin już próbują .Czy możecie Sobie wyobrazić ,jak Oni się tam czują ?
Kontakt z resztą świata ?Zero .Dookoła woda .Pewnie im się zdaje -nastał potop .Może chociaż im ulotki z nieba zrzucić ?
I zaczęłam tak po babsku ...płakać .Przecież tam mieszkają wyjątkowi ludzie .DOBRZY .To już wiecie czemu Lądek ?
Bo ja wiem .Zastanawialiśmy się z Andrzejem nad fenomenem Lądka .Andrzej Swoją miał teorię .Ludność napływowa .Ze wschodu .
Dzisiaj wiem ,że racji nie miał .Przecież my w tym Lądku -także ludność napływowa byliśmy całkiem inni .Rozpryśliśmy się po Polsce
i wróciła norma .
Bo w tym Lądku Zdroju taki klimat .
A nazajutrz ...znowu płaczę .Bo do Lądka ...dojechali .Filmik także obejrzałam jak to wyglądało .Jak wygląda to JUŻ wiem .
Całym sercem jestem z Wami .Tylko jaką wartość ma dziś serce ? ale ...podziękować chciałam .BURMISTRZOWI LĄDKA .
ONI TELEFON ZBUDOWALI SOBIE .Dali znać ,że zyją .A jak żyją -jest nadzieja .A mój Szani ukochany w niedzielę...
nie odebrał telefonu .
To się nagrałam .Nawet głuchy pozna ,że jestem chora.Nie oddzowonił ,dzisiaj wtorek .Bo jak chora ,jest nadzieja .Że umrze .
No niestety .Nie umarłam .Nadal mam nadzieję .Bo ...kominiarz do mnie przyszedł .Dzisiaj .Rano . NIE BAŁ SIĘ BAKTERII .
Zdrowia życzył .Dał potrzymać się za guzik.Jemu także daj Boże wszystko co najlepsze .Dar mi wielki przyniósł .
NADZIEJĘ .
Że świat całkowicie nie zgnił .JESZCZE NIE .

ooo.Znikło to co z takim trudem napisałam .Może jutro diabeł będzie miał lepszy humor ? Boże ! ratuj Lądek -Zdrój
Ratuj Kłodzko .Wrocław .Kraków.Wszystkie ręce na pokładzie .Wszyscy się modlimy .Całą noc .
KRZYŻU ŚWIĘTY !RATUJ NAS !
nius z ostatniej chwili .Mnie ...nie da się wyeliminować .Póki żyję .Wielkie Tobie dzięki Święty Krzyżu .
ZaTwą mądrość .Oraz zaufanie .
Tylko wiecie -boję się .Panicznie .Że jak to potrwa dalej to zostaną (po nas aniołeczki słodkie ,po nas )tylko Święte Góry .
Nad wodami ....

już wyjaśniam o co chodzi .Bo enigmatycznie brzmi .Otóż zawsze (zawsze )13 września gnam co rok Na Święty Krzyż .
Tu 13 września 2014 roku (a konkretniej na progu )Kaplicy Krzyża)spotkałam ...Boga .Odtąd13 wrzesień jest dla mnie wielkim świętem .
Na dodatek w roku tym jest dziesięciolecie.Świętowałam jak widzicie (patrzcie focia górna ).Lecz wyprawę na Wielką Górę przełożyłam .
Na 14 wrzesień .Bo celebrować odpustową sumę miał ...abp Krzysztof Nitecki .On mi Bogą dał 10 lat temu .Chyba rozumowałam słuśznie .
Spakowałam się wieczorem i ...okazało się , z rana że mogę odbyć podróż Do łazienki .Wyglądałam zaś jak moja Kaśka
Czy możecie zrozumieć co oznacza niemoc .Przeleżałam wczoraj cały dzień .Jako z byka skóra .Co to za choroba WIEM .
A przecież Świetym Krzyzem sie nikomu nie chwaliłam Tak jak zwykle .Bo WIEDZIAŁAM .Doświadczenie mnie nauczyło.
Że jak się pochwalę zabić moge się .O nogawkę własnych spodni...swoją drogą to dopiero chore .W najściślejszej konspiracji iść .
Na Święty Krzyż.

Teraz wie ,że stało się (ach sory ) bardzo dobrze .Bo wieczorem ,wczoraj ,kiedy już zdobyłam trochę sił ,to włączyłam telewizor .Patrzę i co widzę ?
Lądek moj zalewa .Moje Kłodzkó .A tu straszą falą kulminacyjną .Dziś .W Krakowie.Całą noc przemodliłam .A rano już o 4 .
Co wymodliłam nie wiem .Lądek bowiem jest ..odcięty .Kto to sprawilł .Mówią ponoć ,że Lądecka Biała .Ależ to jest moja ukochana rzeka ...
Ale ponoć wszystko to ...przez Śnieżnik .Ale Śnieżnik to jest jedna z moich ukochanych gór .
No darujcie -wielkie sory -lecz musiałam reputację ich ratować .Bo jak kocham to ratuję .
Przy okazji na jaw wyszło .U mnie (w domu znaczy ) też jest Święty Krzyż .Przez te lata co tam dreptam nazbierałam tyle suvenirów...
a ja boję sie .Panicznie .Że nadejdzie taki straszny czas .Że nie będę mogła wejść na Święty Krzyż ...
starość idzie...
lądek

Rzecz rozbiła się o skrzynkę .Tu wisiała .Pusta trzeba trafu . na dwóch metalowych hakach .Dla pewności była przyciśnięta drugą skrzynką .Pełną
Tą z boku .Wzięła była zdematerializowała się .Jak widzicie .Cud

Lecz wiedziałam od początku .O tę różę szło .Co rozumiem .Piękna jest .I pachnie .Może budzić zawiść
Sory .Serwer nieoczekiwanie przerwał połączenie .Znów nie mogę pisać ???

ależ dzisiaj wiało ...
wiało ,ale nie spadało .
Wtedy było wprost odwrotnie ,znaczy ,że nie wiało a spadało .
Morał ?
poziom wiania jest odwrotnie proporcjonalny do spadania ..

musi być ktoś winny ! a im bardziej jest bezbronny ,tym jest bardziej winny .Zbrodnię tę zgoniłam na ...gołąbki .
W gołębniku w końcu mieszkam .I ze śmiechu ryłam wprost ,jak sobie wyobraziłam jak ich się ustawia 100 ,wyciągają dzioby i ...
ciągną za krótszy brzeg skrzynki ,namawiając do upadku .Gołąb to ptaszysko wyjątkowo sprytne .

co ja biedna nie robiłam ,by się przypodobać wszystkim .Z siebie wychodziłam .Z butów wychodziłam ...

z majtek nie ja wyszłam .Od tych majtek się odcinam .Nie są moje .Okazało się ,że majtki też wypadowują !
Takie spadające majtki też wywołać mogą pożar ! namiętności !

Jest niedziela .Święto Boże dzisiaj .To nie mogę Wam o świństwach (spadające majtki i namiętność ) pisać
Może nawet dzisiaj Papież będzie nie prezydent .Spiepszył mi dzień Dziękczynnienia .A dziękować mam za co .
Patrzcie ! pierwszy fiołek zakwitł tutaj ....

obudziłam się bandycko późno .Patrzę w okno tak ,jak zwykle i co widzę ?wściekłe słońce ? nie ! różę .O tej róży jeszcze będzie .
Leżąc w łóżku (pierwszy raz na leżąco ) wysłuchałam ,,kiedy ranne wstają zorze ) .Grają TUTAJ co dnia .Na kościele .
W tym momencie usłyszałam :BĄDŹ JAK KRYSZTAŁ .
Dobrze Tatku .Będę !

ta niedziela była jak sen ...miałam ZNÓW przyjaciół ...miałam dziecko ...znowu u mnie było gwarno ...

Sny mają jedną wredną cechę .Trzeba się obudzić .Śnie .Trwaj jeszcze...

a tu znów ta cholerna rzeczywistość .Róża -ta o którą szło dostała kategoryczny zakaz pachnienia i kwitnienia .
Niepotrzebnie ...
ktoś jej obciął pąki .Zważywszy ,że mieszkam sama ,nigdy nie obcięłabym róży pąków znowu mamy CUD .Znów gołąbki ???

to ptaszyska wredne ! musiałam im wyciągnąć konsekwencje .Dostały kategoryczny zakaz srania oraz przebywania na mym parapecie !
tortura dodatkowa -zawiesiłam im wietrzne dzwonki .Wieje wiatr .Dzwonki dzwonią .Niech gołąbek ma !
skrzynka się znalazła ! ta spadnięta .Po 4 dniach ! i zaprawdę Wam powiadam .To był najdłuższy upadek swiata .
Sory .Znowu pisać mi NIE WOLNO . 503 tym razem .Co za kraj ...to o skrzynkach też nie wolno ???

sory Was ,ach sory .Dałam się w maliny wpuścić .Znowuuu...ma największa wada to jest ...łatwowierność .Lecz wyplenię ! daję słowo !
nie o jakąś durną skrzynkę tutaj szło ,lecz o sprawy kardynalne .Najważniejsze .Chcieli znów mnie wyeliminować .Prawie wyszło !

tylko ,,prawie "to różnicę wielką czyni .Upór mnie ocalił .Ośli upór ! ZNOWU wyszło ! Brawo Kamala !!!
cóż ...nie ukrywam .Wielka ze mnie demokratka .ZAWSZE BĘDĘ
Ból przeżyję ...lecz zaginionego krucyfiksu Pani Marii NIE PRZEŻYJĘ .To w ,,temacie "tyle .

Czarny kruku co szybujesz tuż nad moją głową .Próżno oczka wypatrujesz .
JA NIE BĘDĘ TWOJĄ .
Policzyłam skrzętnie wszystkie ,,cuda " jakie mnie spotkały tutaj i ...wymieniłam zamki .
I zrobiłam jeszcze coś .Co to moja słodka tajemnica .

Nagle patrzę i co widzę .RÓŻA! .NA MOIM BALKONIE ZNOWU ...RÓŻA .Ale róża ...inna .I nie pachnie .Powiem więcej .Ona się ...ukryła .
Schowała się .Przed tak zwanymi ludźmi .Bo to róża jest konspiracyjna .Tyle trudu i zabiegów a tu wszystko ...na nic .
Róże kwitną ! nadal .A nie mówiłam ?żywa ! i pożarem nam nie grozi ...a to jest przechera chitra !

O PSIAKREW !WINDOWS MI ZAMKNĘLI !!!I TEKST NAPISANY ...ZNIKŁ
Ta...rozumiem .Jak róży już udało się zakwitnąć ,wrogów przechytrzyła ,to nie wolno o tym pisać .Ale ja nie o róży ...o przyczynie .
chyba ją odkryłam .Lecz bezradna jestem .No bo niby CO JA POCZNĘ

CO JA POCZNĘ
że w tym domu światło mieszka ?

CO JA POCZNĘ ,że w tym domu róże kwitną ?i beszczelnie pachną na dodatek .

CO JA POCZNĘ ze z tym światłem ?czy mam je wygonić ?jak ?
.
a z różami ?a z różami CO JA POCZNĘ ?na tę patrzcie .Złotka ma na imię .Co z nią zrobić ?wyciąć ?bo pożarem grozi ? ja pierdzielę ....

CO JA POCZNĘ z lotosami ,które są na działce ?ktoś je wprawdzie ropą podlał ze 3 lata temu ,pewnie by wywołać pożar ,lecz przeżyły .
Nie przeżyły tylko moje piękne rybki .Lecz dostałam nowe .A może ,może to nie ja mam począć .Może inni ?
może iść powinni ? do psychiatry .
.

Najpierw może o tym ,co zawieszam . ,,Różę " .Dla mojego dobra .Gallu Anonimie ! szybko notuj .
PIERWSZY RAZ W ŻYCIU SIĘ KIERUJĘ SWOIM DOBREM .NARESZCIE !
po prostu krew mi zaczęła lecieć .Nosem .A jakby tak do mózgu ? i plastycznie zobaczyłam wielką radość .I ogromne szczęście ...
kryska na Matyska przyszła ! przecież już to oglądałam ....kiedy torbiel mi w kolanie pękła .Po co dawać ludziom tyle szczęścia ?
od nadmiaru szczęścia można wszak ....zwariować .Zresztą ...identycznie jak Mały Książe odkryłam :
SĄ NA ŚWIECIE INNE RÓŻE .JESZCZE !
NIEMNIEJ ZARĄBIŚCIE PACHNĄ ! dla Was ! ku pamięci !
nie wszystkie róże takim synom się udało zniszczyć . JESZCZE !

gdy to piszę moja hoja (rym mi wyszedł )ta serdeczna kwitnie .Ta dopiero pachnie !!! dobrze ,że nie na balkonie tylko w domu .
Mam nadzieję (wielką )nie przeszkadza to nikomu ?a czemu przeszkadza ?wiem .I powiem .Głośno ! ipublicznie .
Z nosa to najkrótsza droga jest do mózgu .Jak coś pięknie pachnie mózg dostaje sygnał ,że jesteśmy szczęśliwi ...I JESTEŚMY .
Tego zaś za cholerę jasną znieść nie może ...diabeł
TO DLATEGO Z KWIATAMI TAK WOJUJE .CUDZYMI .ZAPACH SWOICH MU NIE WADZI .WPROST PRZECIWNIE .

Co odwieszam ? ŚWIĘTY KRZYŻ .(Zaraz tutaj się rozpęta burza ) .Skorzystać spróbuję .Z okazji .Że ostatnio mi jakoś wolno pisać .
Tyle lat nie wolno było pisać ...tyle lat ...i co z tego wyszło ?psińco .Można ? MOŻNA !
Co na foci cudnej ?grupa .Drzewna grupa .Nikt mi nie uwierzy -tyle razy tutaj byłam ,a je widzę pierwszy raz .
Kto te dwie to wiem .To wiedziałam od początku .Kto ten trzeci wiem od dziś .Dobrze jest w TEJ dziupli żyć ...
i możecie mnie całować .Wszyscy !!! bez wyjątku .

To był ten ostatni Święty Krzyż .Ale tak po prawdzie ON BYŁ TRZECI .Może Wam napiszę kiedyś ,czemu trzeci ?
może już nie zdążę ? cały czas ,od lat boję się ,że nie zdążę ...
SIEDZIAŁ
NA DRABINIE WPROST DO NIEBA .
chyba ...płakał ,lecz nie jestem pewna .
Gdy Go zobaczyłam pomyślałam :
to mój Brat jest .
Co rozumie świata dramat .
Rozumiecie ,że nie mogłam Go ominąć .
Jezus ,który wisiał na Jego Krzyżu cały był we krwi ...
jakie to jest dla mnie szczęście ,że mój ,na Obidowej ,,tylko "płakał
płaczącego mimo wszystko łatwiej przeżyć .
Moja ...no...znajoma ,gdy jej opowiadałam powiedziała ,,jakiś nawiedzony " .Rację miała !
NAWIEDZONY .BOGIEM NAWIEDZONY .
Tylko mam pytanie
zasadnicze dość
czy jest lepiej być nawiedzonym Bogiem
czy też diabłem ?
oto jest pytanie ...

a właściwie róże (cztery były )wywołały falę nienawiści i zawiści .Bo dlaczego niby Antek a nie ja ???a cholera wi .

a wogóle balkon mój (trzeci od góry ) zagrożenie stwarza .Pożarowe .Nie te kiepy ,które lecą mi na łeb ?