© 2009-2026 by GPIUTMD
Sory .Zablokowano stronę .Ciekawe kto .Ten ,co w golfa gra ,czy penisa ?nie ma co rozkminiać .Ważne ,że elyta.

Yes,yes,yes .Zdjęcie to mój dom .Po papieskim błogosławieństwie .Dziś też się nie zmienił .Pachnie kwiiiecie ...
o to kwiecie tego dnia bój się toczył od samego rana ..Kwiecie otóż dostało mszycy .Wełnistej ! A na mszycę wełnistą
woda egzorcyzmowana ,no niestety -nie pomaga.Widać nie wie ,że to straszny szkodnik .I jest WSZĘDZIE .
Żeby to na kwiatach ...na doniczkach ,w ziemi ,nawet na parkiecie .Aby toto wytruć zorganizowałam rodeo .
Czyli ...czyli w domu ...Sarajewo .Krzyś jest szczupły i Celinka też .Jakoś mi się w domu zmieszczą.

wczoraj...dla potomnych :grudnia 19 ,także był...ważny dzień ! nauczyłam otóż się ,no ...w ,,Kontaktowym Szkle "nowego przekleństwa .
KUCHNIA FELEK
i od wczoraj to nie chodzę (noo...właściwie biegam )ulicami ,nie mamrotam cały czas pod nosem jak heretyk jakiś :
jak tu nie kląć .K.... m..
nie .Teraz prosto z mostu GŁOŚNO walę .KUCHNIA FELEK Ksiądz Stanisław jest na pewno ze mnie dumny !
A w tym BARDZO WAŻNYM dla mnie dniu (kto wie ,może najważniejszym ) odkryłam gdzieś w czeluściach mego domu przy okazji rodeo
(lub Sarajewa ,jak kto woli ) kuferek .Zarósł zdziebko pajęczyną,lecz hermetycznie jest zamkniony -nawet plastrem (dla pewności siebie )zaklejony .
Sory .Znaczy kuchnia Felek.Znów zablokowano stronę .A nie da się laptopa spalić ?jak dwóch poprzednich komputerów ?
albo na mnie zastosować jeszcze bardziej ostateczne
rozwiązanie ?

Yes!
a co w tajemniczym tym kuferku ?złoto ?srebro ?dyjamenty ? Boski cud -nie musiałam i odklejać .Znając swą sklerozę ...przykleiłam ...kartkę .
I już wiem ,co w środku .No to wolne mam Oczywiście,że zaczęłam ryczeć .Coś ostatnio oczy mam w strasznie mokrym miejscu .
Oczywiście poszłam gdzie ?na targ .Lecz na targu tego dnia wszyscy byli smutni .To gdzie ?na działkę .Ale jest mi...zimno .Mnie jest zawsze ciepło .
A jak zimno to jest ...alarm .Wiem ! bank ,bank .Do domu wrócę .I upiekę ...placuś .Komponenty mam ,promocja była we w Biedronce .
Bo wieczorem to ma przyjść Krzyś z Celiną .Mogą być...zdrożeni .Musi nie jest lekko Mikołajem Świętym być od samego rana aż do nocy .Ja bym ...
nie wytrzymała .Tyle godzin świętym być ?a z ram wyjść to kiedy ?kuchnia Felek jeszcze wtedy ...nie znałam .
A ponadto czepiam się .Jak zawsze .Przecież (kuchnia Felek ) ten chleb ...JEST .Cały czas .Jest nawet data odkąd ...szczęśliwie zapomniałam ,że
MAM SKLEROZĘ .Czyli ...tak ,tak .CZYLI DOBRZE JEST .
A ostatnio Pan Prezydent mówi skandując głośno NIE POZWALAM .Nie precyzuje na co.I nie mówi dlaczego wcześniej pozwalał .
Ważne ,że obudził wreszcie się ...JA TEŻ .Bo odkryłam właśnie tego dnia ,że ....

Wstałam .I śniadanko sobie szamię .Wczoraj byłam ,,bez "lecz kiepsko na tym wyszłam
pachnie .Papież .Tu ,gdzie piszę także pachnie .Prezentami .Od Was .A ja ...pisać o wigilii mam ...
wekendu
cudów

cuda ...
w cuda wierzę .
Takie mi się przytrafiały ,że ni o Nich opowiedzieć .Nikt mi nie uwierzy .Dawno zrozumiałam :
MOJE SĄ .I KONIEC .
Tu nie nastawiałam się na cud .Nawet o Nim nie myślałam ...kilka dni wcześniej ...Ewcia wpadła .
,,Zgłosiliśmy panią do ,,Szlachetnej Paczki "-tak mi Ewcia powiedziała .
Jak zgłosili ..to zgłosili .Bo z faktami nie nawykłam dyskutować .

znów Was muszę sorać.Bo przeżyłam wstrząs .Psychiczny .Wczoraj .Nawet kilka wstrząsów .
A do kupy je zebrałam...trzepiąc dywan.ZNOWU MOGĘ ! a tak się bałam ...mogę dzięki Panu Karolowi .
Jak to jest .Jedni ...psują .A z mozołem wielkim naprawiają ...inni .Tu pytanie zadać MUSZĘ .
Bardzo trudne.To kto jest rodziną ?ten co psuje ,czy naprawia ?lecę ...nie ! nie do Endorfiny .Lecę se ...popłakać .
Do Endorfiny nie polecę przecież uryczana .Co na foci cudnej?
NASZE MIASTO .Które ....jest cudem .Jako całość .Zobaczycie !
lecę ryczeć

w doskonałe miejsce do ryczenia ,bo na targ .ZAPAMIĘTAJCIE .A na targu ryczeć można oczywiście .Ze śmiechu .Bo na targu to jest ...Marcin .
Wydarzyło się tam rzeczy wiele .Później je opiszę (mam nadzieję )jakoś muszę dojść do ,,Szlachetnej Paczki ".
Przyszli do mnie otóż wolantariusze . W liczbie dwóch Jak zobaczyłam wolontariusza Krzysia to ...zrobiło mi się ...wstyd .Bo ...
ja powinnam iść do Krzysia ,nie Krzyś do mnie .Zadawali mi pytania kłopotliwe ,mianowicie czego potrzebuję .
Przecież wszystko mam .W nadmiarze nawet .A że nie mieszkam na ławce w parku (jeszcze )to wygrzebałam gdzieś z pamięci szczelin .
CZAJNIK .Wiem ,że dziwaczę ,no bo nie przecieka (jeszcze ).Krzyś (wolontariusz znaczy )mnie podpuszczał .Może jakiś luksus ?
Yes ,yes ,yes .Dezodorant .Właśnie mi się skończył ,a butelka pusta stoi tuż przy drzwiach .Wynieść trzeba !
Spisali me potrzeby ,poszli Sobie .A w Wigilię ,czyli w piątek ...Krzyś zadzwonił .,,Znalazł się Darczyńca "
tak powiedział mi ponurym głosem .Ucieszyłam się ! będę miała czajnik ! oraz dezodorant .Mieli przynieść (ach -co za wygody )w sobotę .
Czyli jutro .O 20 .

miałam wolne .To na szlakę podreptałam sobie .A tam ...Cezar .Zaprosiłam Go na Wigilię Tą prawdziwą .Która jest (trzeba trafu ) w Wigilię .
Jak nie ze swojego -każdy może hojny być .Nagle patrzę ...a na Niebie ...Krzyż .Centralnie .Nad Świętym Krzyżem .
..Popatrz Cezar ,krzyż nad Świętym Krzyżem .,,Będzie wojna ",ten powiada.Co Ty mówisz Cezar ?
Przecież zrobiłam absolutnie wszystko .
tylko w domu,na podglądzie zobaczyłam ,że ...są krzyże ...dwa .A na jednym dodatkowo ...czarne chmury .
To dlatego Cezar tak się Ciebie czepiam.A co łączy mnie z Cezarem ?wibracja .33 .Chrystusowa .Taką samą zresztą moja Gośka ma .
Stąd tę wibrację wyjątkowo dobrze znam .I jej potencjał

tak prywatnie to mnie trafia jasny szlak .Ci najlepsi to sypiają se na ławkach .W parkach ,Szumowiona ...w golfa sobie gra .
Lub w penisa .I powiada :JEST ELYTA .
Co za kraj ...co za kraj ....

złapał mnie .Od nadmiaru wrażeń .Jestem tylko starsza pani ...globus może mi się zdarzyć...a jak globus to wiadomo ,że
do ciepłych wód .Czy możecie Sobie coś takiego wyobrazić ?mróz .A tu woda .Ciepła .BARDZO CIEPŁA .Szok.Termiczny

nic ,że śmierdzę zgniłym jajem .Lecz ...rajska jabłoń jest ? no ...jeeest ...

kap ....kap ...płyną łzy ...

ale o co ?przecież BÓG JEST .Właśnie znowu się ujawnił .

tylko nie chodź .Nie chodź tą ulicą .Swoją ścieżką ...
tak ,jak zawsze ...

miał być rano wstęp do weekendu cudów a tu mi do Endorfiny znów wypadło biec .Endorfina zresztą sama w sobie cudem jest ...

pitbul mnie pokochał .Od pierwszego wejrzenia .Ja pitbula zresztą też .Bo nie można nie pokochać gdy ktoś na nas patrzy tak ...

od miłości nakapało dookoła .A mój zięć (też pitbul )wcale mnie nie kocha .Pitbul pitbulowi nie jest równy ...

a Halusia wczoraj jedną piersióweczką napoiła autokar cały ...jeszcze Jej zostało .To się nazywa chyba cud
Galilejskiej Kany .A wyglądu ni ma ...
nie to ,że ubliżyć chcę Halusi ,ja po prostu WIEM jak wyglądał .Gdy żył i gdy ...umierał .
Lecz nie o tym teraz ,bo nie dojdziemy do Szlachetnej Paczki .
W żaden cud .

cuda zaś się wydarzyły tego dnia .W liczbie dwa .Pierwszy macie tu ,lecz godzinę trzeba odjąć .Oczywiście ,że nie wyszedł,choć pinknęłam
foci pięć .
I na wszystkich ten sam błękit .Tylko go ...nie było .Ni dudu .A co było ?KONIE .Na bielutkim śniegu ,na tle przyrody dzikiej (za to Solec kocham )
KONIE .Dwa . Mniemam iż to koń i koniczka ,odnosiły się do siebie z czułością .Przeogromną .
,,Konie ,dumne konie ,w blasku wstającego dnia
lekkie i swobodne ,jak na czystym niebie ptak.Czułe i szalone "
nigdy czegoś podobnego nie widziałam ...może zresztą ich nie było ?skoro mi nie wyszły ...

błekitnego nieba też nie było .Na bank .To dlatego właśnie łzy kap ,kap .

i cud dwa .Manny .Z Nieba .Jedno ziarnko Bóg mi dał .Na następny Solec .Może znowu będą konie dwa ?
ufff.Skończyłam .W tym momencie właśnie .Co ?rozpakowywać paczki .I tak ciurasem od wczoraj wieczora .
Chcecie wierzcie (lub nie wierzcie ) lecz to nie jest lekka praca .Lecz przyjemna ,zwłaszcza kiedy człowiek zielonego pojęcia nie ma ,co zawiera .
Jedno tylko wie .Jest ...szlachetna .To na każdej pisze .A zawartość jest nabyta ...z głową i rozsądkiem .
Bo wiadomo przecież nie od dziś .IDĄ CIĘŻKIE CZASY .Lecz trafiają się także i szaleństwa.
Był na samym końcu ,lecz się w końcu dokopałam .
Voila .
Czajnik .
Lecę ,,na Papieża "a Wy kontemplujcie jego urok.Czajnika -nie Papieża .
Co powiedział tydzień temu ?sorki ,ale nie powtórzę ,bo ...wyżarłam już cebulę ze z piwnicy .
Sami wpiszcie Sobie w googlach.
O! znowu rzucam granatami .Bardzo trudno jest optykę zmienić...

nie uwierzycie !właśnie o tym mówił .A ja wracam do czajnika .Gdy odwiedzili mnie wolontariusze i spytali czego potrzebuję
było dla mnie jasne .CZAJNIK .Teraz po dwóch przepłakanych dniach wiem ,że to typowe .Gdy pytają czego potrzebuje tego ,co
na ławce w parku mieszka odpowiada,że ma wszystko .Nooo...ja także czajnik ...mam .

co ?że rączki nie ma ni wyglądu ?no widzicie sami .Roszczeniowa jestem .Ale nie przecieka !

i dlatego będzie służył do Wigilii aż .Hołk .postanowiłam !
Nowy ? .nowy do tego czasu pod Papieżem będzie sobie stał.By nasiąknąć .Wibracjami .
I zapachem .Wiecie jak ten Papież pachnie...
Czajnik zaś to nie jest pierwsza lepsza sprawa .Czajnik to jest DOM.
Weekend cudów ?oczywiście ,że opiszę ! będziecie go mieć po kapelusz jeszcze....
w końcu CUD SIĘ ZDARZYŁ .Tylko ,że nie ten .Nie ten ,który chciałam .Tamten się nie może zdarzyć.
Materiału brak .SERCA .A w sobotę SERCE u mnie było.Dzięki Wam wolontariusze .
Czapkę z głowy wolontariuszu Nuku -Krzysiu .Od pierwszego oka rzutu tam ,pod grzybkiem znaczy wiedziałam :
JESTEŚ WIELKI .
Dzięki Wam .mieszkańcy Starachowic .Przecież wiem ,jak jest ...aby to przełamać to :
NAPRAWDĘ TRZEBA WIELKIE SERCE MIEĆ .
Hej dziewczyny.Gdzieś pod wieczór wrzucę tutaj przepis .Teraz muszę do Endorfiny biec...
a Pan Karol w Endorfinie to powiedział ,że
jestem smutna .
Cóż ...jest trenerem ,lepiej wie .Bo wczoraj wysłuchałam debaty o biedzie .
A tu Pan Prezydent prawi jak mi dobrze jest .I już całkiem nie wiem ,kogo słuchać.
Przepis .
Weż w ręce serce .Swe .Blachę wysmaruj margaryną ,posyp manną .Placuś zrób w.g. przepisu na torebce .
Ale diabełto jak zawsze tkwi w szczegółach .Czyli w ...polewie .Bo z polewą każdy placuś jest nektarem i ambrozją
W jednym .
I tu weż :garczek o cienkich ściankach aby szybko stygł .W to 10 deko margaryny (albo masła ,ale to rozpusta )
w roztopioną szklankę cukru ,2 łyżki mleka ,2 łychy kakaa ,zagotować I WYŁĄCZYĆ GAZ .W to 2łyżki ziemniaczanej i rozetrzć
Z ziemniaczaną NIE GOTOWAĆ .Polać .W wersji de lux płotek po bokach z orzechów pokruszonych i podsmarzonych na maśle .

Lecz w tym dziele ,tak ,jak w życiu NAJWAŻNIEJSZE ...JAJA .Mają być ...szczęśliwe .Te ściółkowe i klatkowe sami se możecie zjeść .
Patrzcie choćby tu .Najważniejsze jaje mego życia .Jest w Nim Szani ...jestem ja...
I STARACHOWICE TEŻ !
i niech ktoś spróbuje Nas choćby tchnąć .Nie radzę ....

aby uspokoić oszalałe serce poszłam gdzie ? do ,,Biedronki" .Polecam .I nabyłam ...granat .Tak ,jak zwykle .Lecz ...
już nie będę rzucać . Zabiliście ...mnie ! dobrocią .Oraz ..sercem .A nie było zamrożone .Normalne .
Bijące ludzkie serce ...poledz z powodu serca to dopiero ewenement jest ...

a gdy już ucichło trochę moje rozszalałe serce to ...

dzięki ...o Panie ...dzięki Ci .Za co ?że mi pozwoliłeś żyć .
W TAKIM MIEŚCIE !