© 2009-2026 by GPIUTMD

Najnowsze wieści

kiedy dom mój zaczyna pachnieć hiacyntami...

kiedy kaczki zamarzają ...

gdy kaczuszki żółte mi wyłażą wprost spod śniegu ...

gdy mnie bladym świtem budzi widok ten .

Kiedy Jezus -ten zamiast kapliczki -nową dekorację dostał .I przysięgam .To zielone serce ,centralnie na Jego Sercu to nie położyłam ja .

Ja natomiast skojarzyłam dziś dopiero .Z rana .On Serce wtedy to mi dał na ....

W.O.Ś.P.

Ubrać już mam się w co .Oraz pierwszy datek .Na razie w domu .Puszka hula gdzieś w Galardii .

A ofiarodawca tak powiedział :NIE CHCE FOCI !bo jest ...skromny!i nigdy nie chciał być pierwszy !!!

cie ?pierwszy raz widzę mężczyznę co nie chce być pierwszy .Gupi jakiś ?czy co ?

 

pojedziemy zaś...Czerwoną Błyskawicą .Znaczy jechał będzie Krzyś .Ja się będę tylko ...opierała na Czerwonej Błyskawicy .

Też zaszczytna fucha ! 

i każdy ,no dosłownie każdy ,z ulicy może podejść .Nam nawtykać .W puchę .Na pohybel sepsie !!!

Krzyś wie co to sepsa .Ja (niestety )też ... 

 

 

 

 

 

 

ł

Okazało się ,że ratownicy ...kelnerami .Pomysł przedni i opatentować trzeba .Nim go Nam podkupią restauracje .

Ileż tutaj wolnych miejsc ,dla zdrożonego wędrowca .Zapełnią się ! wędrowcami z Ukrainy .

Bo ,któż bardziej jest samotny i bezdomny niż ten ,kto nie ma kraju ,domu ni rodziny .

Kto biedniejszy od tego ,który na Wigilii mówi :WRESZCIE MOGĘ NAJEŚĆ SIĘ DO SYTA .

Nie Ukraina .Nasz .Polak .Na dodatek (chyba ) niepełnosprawny .

A przecież u Nas wojny jeszcze nie ma ?

ileż razem tych Wigilii...nie policzę .Bo odkąd przestałam mieć rodzinę Miasto mą Rodziną .

MIAŁ PAN RACJĘ PANIE PREZYDENCIE !

TU JEST NASZ CZERWONY DYWAN .

uuu.Jakaś tu odchodzi straszna walka .A ja tylko chciałam  Was ...przeprosić .Byłam w Solcu .Ale jak to takie ważne to napiszę :

SOLEC JEST NIEZBĘDNY TYM ,KTÓRZY WALCZĄ O TO ,ŻEBY CHODZIĆ .BODAJ NIE JEŚĆ ,MOŻNA POJEŚĆ NA WIGILII .

BO CO WAŻNIEJSZEGO W ŻYCIU NIŻ ...

IŚĆ .GDZIE SIĘ CHCE .

To zdjęcie także było ,lecz się zmyło .Oraz zamieszczony pod nim tekst .To już obowiązuje ta ustawa ,że człowiekowi można zrobić absolutnie wszystko .

W majestacie prawa .I sprawiedliwości i sprawiedliwości .Nie wiem .Nie oglądałam dzisiaj telewizji .

A na foci ?gwiazda estradowa .Mała zaplątała się na scenie z tą sznurówką rozwiązaną .Trzeba było zdjąć nim dupnie .

Ufna była jak króliczek .

Znowu miałam dziecko ...

Hura! hura ! wyszło !nie dość ,że się zalogowałam z wielkim trudem to jeszcze zamieściłam zdjęęęcie .Wczoraj -no niestety .Przez godzinę się zmagałam .

Z bankiem ! po zalogowaniu !oczywiście mam dokumentację fotograficzną ale nie zamieszczę !po co ?no nie będę przecież gówna karmić .

Starczy ,że pojadłam .Wczoraj .Po ,,jagiellonach "film był .Dokumentalny .O ...Radosławie Sikorskim .Może ...no ..nie będę komentować ,bo ...

pawiem bluzgnę .Klawiatury żal .Ale był tam fragment zamieszczony z podsłuchu prywatnego .Chyba (???)weszła w życie ta ustawa ???

a na foci ?co na foci cudnej ?nadal wigilijne dzieci .Z Nimi JESZCZE  idzie się dogadać ,jeszcze są ludźmi.

,,Czerwona kalina "w wykonaniu lwa estradowego .

najważniejszy jednak był ...artysta z tyłu .I nie będzie foci jak śpiewa .NIE ZROBIŁAM .Bo ...płakałam .Taka rzewna pieśń to była ...cóż ...

SERCEM JĄ ZAŚPIEWAŁ .

I ...na baczność stałam płacząc 

Co zaśpiewał ?

mazurka .

Dąbrowskiego .

A  ja stojąc ,płacząc kątem mózgu tak myślałam sobie : 

ILUŻ POLAKÓW ,DZIELNYCH ,DOBRYCH I WSPANIAŁYCH ,CO TO BÓG .HONOR .I OJCZYZNA .

teraz właśnie się przewraca w grobie ?

znów prywatność utraciłam .A kiedyś miałam ?znów niebezpieczna moja strona .A kiedyś bezpieczna była ?

lecz tym razem dam dobrą radę .Odpinkajcie się od tej strony .Bo się wk..... (zdenerwuję znaczy ) i zawleczkę wyciągnę .

Od granatu ,od granatu .Zaś na foci ...Mikołaj .Ubożuchny jakiś .Jak ja bym Wam pokazała Mikołaja...

A WŁAŚNIE POKAŻĘ.

bowiem nie czapeczka sprawia ,że jesteśmy Mikołajem .I nie broda nawet .Wór kochani .Wór ....

co ja gadam ,co ja gadam .Ale ...sama byłam Mikołajem świętym (prawie ) to i wiem ...

kiedyś (drzewiej znaczy )to dopiero były Mikołaje ...

przeszłoroczne Mikołaje ...ubiegłoroczne śniegi ...

żal...

lecz powspominać miło ...

kiedyś człowiekowi CHCIAŁO SIĘ WYGŁUPIAĆ 

jeszcze...

teraz wszystko umilkło ,szczere pustki w domu ,nie masz zabawki .Nie masz rozśmiać się nikomu -że klasyka zacytuję ...

a wała 

Mam Swojego Mikołaja .Mały ,ale mój .Gaptuś ma na imię .

Człowiek MUSI jakoś sobie radzić ...

żeby nie zwariować .

na Wigilię wracam .Autor .Autor -chciałoby się rzec .Autor jest i cieszy się .

Bo Mu wyszło ...

Koniec ?

powiedzieli ,że na stołach wszystko nasze ,żeby brać.Pan co najadł się do syta zebrał wora pół .

To nie będzie głodny także w święta ?znowu będzie mógł najeść się do syta ?

Torebeczka ,płaszczyk i ....

nagle czuję ,że wzięła mnie za rękę jakaś łapka mała .Dziecko .Znów prowadzę dziecko .Nie spojrzałam ...nie znam płci ...nie wiem duże było 

zali małe .Jest ! nie będę przecież wybrzydzała .Jak idiotka jakaś poleciałam do wolontariuszek zgłosić fakt .

Wrzeszczę ,,dziecko mam " .,,To dobrze "ucieszyły się dziewczyny  .ALE TO NIE MOJE DZIECKO .

Taka WTEDY byłam głupia ,a niedawno było .Dziś już wiem .

WSZYSTKIE DZIECI MOJE SĄ .

Strasznie szybko się rozwijam .

Cichcem i od tyłu ktoś mi zgarną dziecko .Może to był sam Jezus .Nie wiem .

A na koniec niespodzianka .ZDJĘCIE JEST ! bo czy ktoś z Was wyobrazić Sobie może ,że nie zrobiłam TAKIEGO ZDJĘCIA ?

Płacząc ,wyjąc i na baczność stojąc ale zrobię  !

,,podnieś rękę "

ano podnieś .

I na ....parę plaków przyłóż...

 

 

 

 

Nam się przytrafiło dziś .I dostałam taki kwiat ...

taki bukiet cały .Biały .A pamiętasz Szani ten  mój sen ?ups .Głupstwa plotę .Jak pamiętać możesz moje sny ? a był w nim tłum .

Przy głowinie stała głowa .A Ty powiedziałeś :popatrz babcia -mamy dużo dzieci .Sen się spełnił .

Miasto tylko mi dekutko zasypało .Chciałam biały styczeń ?no to mam .

drzewa mi powyrywało .Z korzeniami .Przez pół dnia strącałam okiść z drzew .Lidka zaś mi powiedziała :

jak to miło spotkać kogoś jeszcze NORMALNEGO w świecie w którym patologia normą jest  .

tylko moje drzewko noworoczne dzielnie trzyma się .

Zresztą ...u mnie i tak i tak stale wiosna jest .

I spokojnie mogę wrócić sobie na Wigilię .

 

 

 

 

to się i urodził !tu ! w tym miejscu ! nagle niespodzianie ! Lidka mówi -postaw tam kapliczkę .Gdzie ?na winklu we w sypialce ? ta dekoracja musi starczyć.

Liść zielony to już znacie ,drugi doszedł przedwczoraj .Ten na górze .Duży i brązowy ,lecz też ładny .W kompoście (nie na sercu z rana ) go znalazłam .

A  ja nocami wyję z żalu ,że ...na Symbolice ...spałam .Teraz jedno wiem :coś koniecznie mi powiedzieć chce .I powiedział :

ale może od początku .Dzień przedwigilijny miałam baaardzo trudny .Na dodatek ta wersalka z przytrzaśniętą ręką  .Obudziłam się punkt druga .

Spuściłam z łóżka nogi ,wróciłam błyskawicznie w myślach do dnia poprzedniego ,powiedziałam krótko ,po żołniersku .Ja p.......

W Wigilię ! a Wam trzeba wiedzieć,w Wigilię z całych sił się staram być korekt .Bo Wigilia jaka taki cały rok .A tu taka plama ...nawet nie był świt .

Stało się ! kiedy juz normalnie wstałam to latałam po chałupie mrucząc :Jezu -wybacz ,przepraszam Cię .

Nagle aż przysiadłam ,słyszę .Głośno i wyrażnie .Co to nie powiem ,jeśli pod uwagę wziąść słownictwo było to intymne .

Dzwonię do Lidki i się drę -Jezus przemówił .Lidka wyjechała zaś z kapliczką .Nie żartowałyśmy obie .Ona miała znajomego ten podobną miał przygodę .

Jego życie odmieniła .A moje ? jedno pewne :

TEJ WIGILII NIGDY NIE ZAPOMNĘ

Idę .I na jednej nóżce siakam sobie .Na Wigilię .Dla samotnych i bezdomnych .Bo u Nas ,w Moim Mieście znaczy wyprawiają Nam 

Wigilię .Byśmy właśnie tego dnia nie byli samotni i bezdomni .

zaś wychodząc pokropiłam się perfumą ,,Moje Miasto ".Nazwa zastrzeżona jest ,tak właśnie moje miasto pachnie .No bo od Was przecież jest .

Wielkie ,wielkie dzięki ,nie zażywałam od lat .Jakoś czułam się za mało godna ,żeby pachnieć .No bo żeby leżeć nadal jestem ...

Tu maleńki będzie przerywniczek .Bo Wigilia BYŁA .Dzisiaj JEST .Otóż usłyszałam dzisiaj ,a konkretnie o godzinie drugiej czyli bardzo rano .

PO CZYJEJ STRONIE CIERPIENIA STOISZ ?

właśnie...

a Wy po czyjej ?

a mej Gosi chłopak odkrył ,że ja jestem nienormalna .Może rację ma ,a może nie .Może to Wy jesteście nienormalni .

Ja potrafię jeszcze ...kochać .A wy ? jedno pewne 

mówisz -masz .

Chciałam biały styczeń ?

no to mam !

do żłobu hej pasterze ...albo jakoś tak .

ups .Zaszkodziło ?ale przecież to...doskonałe jadło .Domowe ,że się tak wyrażę .A najmniamuśniejszy był serniczek 

 

 

 

 

 

.

 

 

jak na Luboniu Wielkim ...spoko ,spoko ZAWSZE MNIE WYPROWADZĄ NA WŁAŚCIWĄ DROGĘ . ego mnie nauczył Dzielec .

NIE EGO -EGO TO JUŻ SIĘ NIE NAUCZĘ -ZA PÓŹNO .DZIĘKI ZA ZWROT DWÓCH GŁOSÓW 

Góry wielkim są nauczycielem życia...tylko Wy nie wiecie jeszcze nic .Ani o Luboniu (Wielkim -bo był wielki ) .Ani o Dzielcu ...

a właściwie to o Szubienicznej Górze ,na nią wlazłam .Będę jej dozgonnie wdzięczna zrozumiałam PO NIEJ ,że nie jestem nigdy sama .

Zawsze ktoś mnie prowadzi .Patrzcie choćby tu .Dziś gdy wstałam pod stópkami to znalazłam.Nie kwiecie żadne ,ani koniczynki durne .

OGLĄDALNOŚĆ STRONY MI SIĘ COFA! GODZINĘ  TEMU KOŃCÓWKA 915  ,TERAZ 912 ,NO WIDZICIE SAMI -RAKIEM IDĘ .

Goła ,naga prawda -znów pozwalam sobie obijać dupę ,Jezus w Wigilię nazwał to elegancko bardziej .Skrojeniem .

powiesiłam sobie na pamiątkę .Na choince .Od Izy .I na gwieździe z balu .Tylko to jest imitacja .Miałam wielkie szczęście widzieć tę prawdziwą .

Może Wam napiszę ,może nie napiszę .I tak przecież mi nie uwierzycie .

w czym mam problem ?w powtarzalności .Błędów .I niczego życie mnie nie uczy .Patrzce tutaj .Phalenopsis .Ładny .Nawet dwa .

A na śmietnik i na mróz ktoś wyrzucił .Nie wiem ,co nim kierowało ,pąki mają ,będą kwitły .Oba .A ktoś je na śmietnik .

No nie mogłam przecież ich zostawić na śmietniku ,mróz był ,a leżały wprost na ziemi a na ziemi lód .A one ciepłolubne ...

piękne to jest i szlachetne ,lecz ...narobiłam się jak krowi mąż nad wełnistą mszycą ,właśnie co skończyłam z 3 tygodnie trwało.

A przyniosłam mszycę oną ...tak ,tak .Ze śmietnika .Razem z kalanchoe .Także ktoś wyrzucił .No bo miało wełnistą mszycę .

Stanowczo i zdecydowanie bardziej się opłaca ratować kamienie porażone złem .Chociaż...był potwornie ciężki gdy targałam go na Święty Krzyż . 

 

wróciłam .Ciepło ,miło i zacisznie a za oknem pada śnieg .Miś jest .I wersalka.Ta sama ,co mi uwięziła rękę w przeddzień Wigilii .

A wygląda tak miło .A na niej umierałabym w męczarniach całe święta .Gdybym nie krzyknęła w desperacji 

JEZU -RATUJ .

Zapamiętajcie .To się może kiedyś przydać .

 

Jest runa Algiz .Poświęcona .Nawet jest ten goździk .Zasuszony .Goździk strasznie ważny ,ważki czyli .W końcu wiem ,skąd  Go zwędziłam ....

szlak się znalazł...no mówiłam przecież ,że mi nie pozwolą zginąć .

 

który to jest ? ten  ! i nie żaden Jakubowy .A kim Jakub był ?

no właśnie !jak tak co dnia człowiek patrzy z rana ,gdy rozkleja swe oczęta w końcu się ...zapatrzy .