© 2009-2022 by GPIUTMD

Najnowsze wieści

żyję .Jeszcze .Hura ,hura !

Mróz był w nocy ,a kaloryfery zakręcone .Mróz RÓWNIEŻ mnie nie zmoże ,bo biegałam by dołożyć do pieca nad ranem przy - 25 .

Na piechotę ,bo na furę to mnie jakoś stać nie było .Teraz zbytek mam i luksus .Koc z wielbłąda .

Troszkę tylko w nocy mnie bolało serce ,ktoś mi chciał ułatwić zejście ?

Kto nie wiemy ,ale wyjdzie w praniu .Zawsze w końcu wychodzi .Jak to u mnie...

to gdzie teraz ,jak wyborów mamy tyle ? ,,na Alaskę "powiadacie..sory lecz Alaska musi we mnie dojrzeć .

Bo gdy poszłam na prelekcję o Alasce to zwierzyłam się prelegentowi :

PRZYSZŁAM ABY SIĘ DOWIEDZIEĆ JAK TU ZIMĘ PRZETRWAĆ .

,,Jak żyje pani w Polsce i przetwała pani do tej pory to może wszędzie .Na Alasce dla przykładu śpiewająco".

Mówię przecież .Straszna to determinacja oraz wola życia .Lecz ma optymizmem wiówać,a nie życiem ekstremalnym .

Wiem !mam ! pójdę znowu w Złote Góry ...

także je przeżyłam to i o optymizm większy trudno .

Jestem w TAKIE MOJE WĘDROWANIE

bardzo!bo podwójnie jak widzicie .Nie będziemy poprawiali ,damy bidulow iździebko ułudy ,że też żyje .

Prawda jest okrutna -juź od dawna gnije .Można to przeoczyć -gnije się od środka i rozkłada wooolno...

no do rzeczy ochotnicka .Tu -u podnóża drabiny do nieba ...zabuksowałam.Ani kroku dalej .Rób co chcesz !

nie dojdę ! no pisałam !jam nie górska jest kozica .Powrót na tarczy to w moim przypadku akurat w grę nie wchodzi .

Chwila zastanowienia i :PÓJDĘ NA CZWORAKACH .Raz już szłam i doszłam ,żadna hańba .

Mógł Jagiełło na kolanach to tym bardziej może ochotnicka na czworakach .Mój honor ocaliły ...dzieci .Te .

Z Krakowa.

Ściskając barierkę rączyną gołą wycharczałam:DAJCIE TROCHĘ SIŁY .Dały ,co im tam ,dużo miały .

W życiu pierwszy raz żebrałam o siłę,bo tak jakoś się utarło ,że ta silna ja .I przeżyłam.Żaden wstyd .

Dalej to już szłam śpiewająco.... 

yyy?no mówiłam przecież ,że mam lęk zamkniętych drzwi .A właściwie ...miałam... 

skąd się wziął wiem doskonale ,Wam nie będę opisywać ...długa to opowieść....

na dodatek trauma to zupełnie zbędna -otworzyły mi się SAME -na Wawelu-gdzieś to macie opisane .

A i tu ,co tu kryć ZAWSZE SĄ OTWARTE

lecz lęk ,już na zawsze mam w komórkach .

Patrzcie tu .Też były ...zamknięte .Znów paniczny lęk .To przez klasztor .BAŁAM SIĘ NACISNĄĆ KLAMKĘ .

Że zamknięte i nie wejdę.Nacisnęłam sparaliżowana  zaś za drzwiami...osób 5 .Podzieliłam się moim lękiem.

A jedna z Pań powiedziała tak :

GDYBY BYŁO TU ZAMKNIĘTE TO TO BYŁBY KONIEC ŚWIATA.

A ponadto drzwi ,każde- da się...otworzyć .Manna z nieba to nie zawsze ,najczęściej ktoś Nam pomoże .

gdy ławeczkę mamy Szanisiową  to znaczy ,że wróciłam.

znów w doliny ...to był straszny powrót .Bo...włączyłam telewizor .Odruchowo .

Ludzie

czy jest jeszcze w naszym kraju ktoś niepodsłuchiwany ?a racja .Zapomniałam .To jest ...normalne .

Tylko ja się ostałam nienormalna.

Temat był :JAK ŻYĆ .

żyjta se jak chceta .

Lecz

JAK WY CHCETA 

a nie tak ,jak Wam każą inni .

Bo...

namnożyło

Nam się...kacyków .Którzy wiedzą .Lepiej .Od Nas .Jak MY powinniśmy żyć .To jest dosyć proste .Jak oni znaczy kacykowie .

Bo najlepiej wiedzą .Mają receptę gotową na NASZE życie .Zrobią wszystko by nas w cugle wziąć .Podsłuch to akurat najmniej groźny .

Kacykowi też rozrywka jakaś się należy .Najgorsza jest manipulacja .Nami .Oni się tego uczą .W szkołach .Z której strony ciągnąć lejce .

Byście poszli tam ,gdzie oni -kacykowie znaczy chcą .A jak Wy nie chcecie ?

To przyłożą w dupę batem .Albo skażą Was na śmierć głodową .

W majestacie prawa.

I sprawiedliwości...

 

z okazji dzisiejszego święta drogie Babcie i Dziadkowie daję to ,co najcenniejsze .

NAJWSPANIALSZY ŚWIĘTY KRZYŻ .

Wtedy kiedy u Nas był Papieski Nuncjusz .POBŁOGOSŁAWIŁ.

Na dzidzińcu przed klasztorem .Czułam się tak jakby to był ...

Ojciec Święty

MÓJ JEZUS .

Ale jaki On tam mój ?kiedyś mi się przyśnił młodzian śliczny ,nie w galowym stroju lecz codziennym .

Kochał mnie okrutnie .Byłam zdegustowana troszkę ,lecz odkryłam :ON TAK KOCHA ...WSZYSTKICH .

Obudziwszy się stwierdziłam :TO BYŁ JEZUS .

Jak będziecie mieli szczęście to z ram wyjdzie nogą lewą .zaś w prawej wyciągniętej ręce będzie trzymał ...

WŁASNE SERCE.

I WAM DA 

jako daję ja ,bo nie mój ,lecz wszystkich .

Wreszcie (prawie ,chyba )wyszedł mi na zdjęciu -mam ich setki .Tego na pulpicie .

i

i ostatni prezent.Ten ma tytuł .

ŚWIĘTOKRZYSKA CISZA .

Lubię ciszę .I dlatego idę tutaj zimą ...i we wtorki ...w ciszy Boga słychać ...

tego Wam z całego serca życzę ...

 

nigdy ,NIGDY nie sądziłam ,że pisała będę o tym jak żyć .Specjalistką od życia  w.g. ogólnie przyjętych norm to nie jestem raczej ....

ale ....przyszedł z rana Pan Kominiarz .trzeba trafu ,że akuracik frezja mi zakwitła .Biała .No to dałam mu popachnić .Nie wiem 

czy wszyscy wiecie jak pachnie biała frezja ?krótko powiem -zarąbiście !Tak jak 1000 fiołków .I właśnie On powiedział ,że :

(tutaj mocno się trzymajcie )ŻYJĘ ....ELEGANCKO .Ani chybi zapach frezji lubi ,zresztą kto nie lubi ?

i tak stał się inspiracją .

nakłamałam rano a nie chciałam ! TO NIE TAK !dziś w nocy była trzecia rocznica jak dostałam Serce od Jezusa .

Zapomniałam...

nie powinnam ,jak zobaczycie nie jest jedyna ważna data ,o której ,tak po prostu ...zapomniałam .

Frezja i kominiarz to był supełek -pamiętałek .Tylko gdzieś ,w jakiejś części mózgu mam to na wiek wieków wyryte.

Dzisiejszej nocy -nie pamiętając ,byłam....znowu byłam w Złotych Górach ...

i słyszałam anielską muzykę .

Tak rocznica trzecia sama się uczciła .A kamienie w misie ?wszystkie bez wyjątku złotogórskie .

Przy okazji dementuję plotki ,że przywiozłam ich trzy skrzynki .Było więcej ,lecz niewiele .

Te najpiękniejsze ...razdałam .Z intencją .By do właścicieli nowych przyciągały złotych ludzi 

bowiem Złote Góry .w których niewątpliwie złoto JEST wysypały nader mi obficie ...złotymi ludźmi .

Patrzcie tutaj -tego właśnie dnia ...cud się zdarzył .I ja Go ...widziałam .Tylko ja- nawet nie dał się sfotografować ,chociaż próbowałam .

Cuda nie wychodzą na fotografii ,tę wiedzę przywiozłam właśnie ze Złotych Gór .

lecz nie tylko tę .Także wiedzę ...jak żyć .Prosto .Pojąć ,że drugi człowiek to ...twój ukochany brat .Patrzcie tu .Niby nic -widoczek cudny .

A to było wejście arcytrudne na Czarną Górę .Lecz przy moim boku stał ...Adaś .Najsprawniejszy z Nas .

Najsprawniejszy ,ale też niesprawny .Wszyscy -bez wyjątku wszyscy byliśmy ...inwalidami .Jak powiedział Michaś :

nikt Nam nie dał inwalidzkiej grupy za kobiałkę gruszek .

RAZEM ZDOBYWALIŚMY NIEBOTYCZNE SZCZYTY .

Także człowieczeństwa...

jest paskudnie ,każdy przecież widzi.Więc ...uciekam aby nie spaskudnieć.W INNY ŚWIAT ...W ZŁOTE GÓRY ...i ten świat ...TAKŻE JEST .

A ja jestem w,,Takie moje wędrowanie" .Was zapraszam też,dzielę się tym Światem....

przyszła do Nas ,do Starachowic znaczy Pani Zamieć .Dziś .

zaś wczoraj to podobno Pan Wicepremier nawet .

miałam iść lecz nie poszłam .Bo się bałam.Że powie do mnie tak ,jak ja do kwitnącej wiśni .

także i dlatego ,że igrzyska mam .Nie mam chleba .Chciałam Go zapytać :jak żyć ,Panie Wicepremierze ,jak żyć ?

a właściwie to jak dożyć do 5 lutego .Dziś jest 17 styczeń.

a dziś 19 ,a ja-z maniakalnym wręcz uporem nadal żyję .Przywykłam to i żyję ....

wiadomości dwie -dobra oraz smutna ,Dobra -już nie musicie mi na konto się włamywać .

Smutna :oczekuję ujawnienia waszych kont .Wszak podobno mamy równe prawa .A ja ...do Boga .

Przykład z góry idzie wszak ,to ja na Górę !

Po instrukcje i wytyczne .Nic dobrego ,nic dobrego -jakby to powiedział Ksiądz Władysław .Sami zresztą to widzicie .

Zamieszkamy w chatach z mchu i paproci .WSZYSCY .Ja przeżyję bo przywykłam .A wy ?

przywykliście ???

pojechałam bez asysty ,ani świty (orszaki ,dworaki ,szum )nawet bez koguta -lecz normalnie -busem .I pod Górę z buta .

Z połamanym kręgosłupem ,a wyniki T K w ramach jawności zamieszczę -a jakże .A tu już na wstępie ...szok .

Tylko proszę się nie śmiejcie ,bo tym razem ja poważnie .Otóż...bilet mam sobie kupić .Do Jezusa !Matkoboska !

Bo (podobno)co by to było ,gdyby każdy chciał ?bez biletu ?do Jezusa ?wyobrazić sobie nawet trudno...

bo (podobno )tam na Górze to przyjmuje w niedzielę tylko .A we wtorki nie !

ja Was sory lecz...popełniłam ...przestępstwo !do Jezusa weszłam na krzywy (z przeproszeniem)ryj .We wtorek !

bałam się potwornie .Raz ,że jednak we wtorki ma nieczynne .Ja się ciągle boję ,że zamknięte tu zastanę drzwi .To gdzie wtedy pójdę ,jak instancji to już ni ma 

żadnej!

dwa,że mnie postraszyła pani ,że mnie po kniei świętokrzyskiej będą ganiać ...nie -nie dzicy .Leśnicy !a jak tak dogoni i się okaże mało przystojny ?

zaryzykowałam i zrobiłam dobrze .Nie dość ,że leży tutaj całkiem sam krzyżem przywalony to jeszcze śniegiem na dodatek .

no po prostu człowiekowi (oraz jodłom )opadają ręce...

sprawa się rozwikłała ostatecznie gdy na Górę doszłam .Przecież się urodził ...w żłobie...

oraz...między osły .Sam tak wybrał Sobie .

aby nie rozkminiać zbytnio :DOSZŁAM .Znowu doszłam .A tym razem bez rękawic ni dowodu -na oponach łysych .

Dojść MUSIAŁAM .Bo ...Uteja nowa ...a w plecaku (pozdrawiam z Góry mą rodzinę iprzepraszam jeszcze raz ,że 

NIE ŻYJĘ TAK,JAK CHCĄ znaczy w grobie lub łóżeczku inwalidzkim)a w plecaku miałam dwa kamienie .

O jednym mam nadzieję usłyszycie jeszcze ,drugi to ...orzeł .Szary ,bo białego jak słyszałam już sflogali .

Z ułamanym jednym skrzydłem .

Swoją drogą to o dupę wielką potłuc aby stare baby MUSIAŁYzdobywać szczyty i udawać kozice górskie.

PRZERYWAMY NA CHWILUNIĘ MAŁĄ LEKCJĘ ŻYCIA ,DZISIAJ WIELKIE ŚWIĘTO ,BĘDĄ WIĘC ...PREZENTY ...