© 2009-2026 by GPIUTMD

ŚWIĘTOKRZYSKIE...
jakie cudne -gdzie jest taki drugi kraj...

zdjęcie to powstało ...przez przypadek tak jak tytuł tego artykułu ,zaś przypadek ,mówię to od lat
to jest efekt działalności...Ducha Świętego .Wielkie sory jeszcze raz....
chciałam zdjęcie zrobić ...ławeczce .Szanisiowej .Najważniejszej ławeczce w moim życiu .
Oni zaś wypadli z ostępów leśnych jak te zbóje jakieś
świętokrzyskie
byli szybsi niż mój aparat choć wydaje się to niemożliwe .
Nie jest grzecznie walić fleszem po oczach ,przeprosiłam -ja chciałam ująć tylko ławeczkę.
Szanisiową ...Szaniś to mój wnuk .
Nic nie szkodzi -tak powiedział Pan :
WSZYSTKIE WNUKI NASZE SĄ !

A NIE MÓWIĘ,ŻE MIĄŁ MATKĘ .
Na dodatek strasznie mądrą wiedziała ,że trzeba pozwolić dziecku iść
przeżyć własny los .
Nawet wtedy gdy on straszny ,nawet wtedy gdy
pęka serce .
Wie ,że On MUSI IŚĆ
ja...ja rozumiem ,tej mądrości mnie nauczyła ławeczka
szanisiowa....
a szczegółów Wam nie zdradzę bom objęta jest
tajemnicą .

zaś ten fakt ewangeliczny jest dowodem na ...pole morfogenetyczne .
Które faktem jest ,wiem to na sto procent pokazano mi to .
Graficznie tak z 20 lat temu nazad .
Może powiem upraszczając przeokrutnie :
Szymon pomógł Jemu .Wtedy ..On pomoże teraz mnie .
Pomyślcie .Najmocniej Wy co grzeszycie teraz .Jaką to otwiera straszną perspektywę dla pokoleń przyszłych...
jakie to jest dla mnie szczęście ,że już żyć nie będę więcej .

życie tworem jest skomplikowanym przeogromnie ,pojmujemy z niego ułomnymi zmysłami
tak mniej więcej siedem procent .
A wydaje nam się,żeśmy są panami .Stworzenia.
Tutaj demonstracja wizualna prostej zasady .
Upadamy -trzeba nam podpory.
nie ,nie -to nie Święty Krzyż ...to dokładne Jego przeciwieństwo ...chciałam tylko się ...pochwalić
jakie tu odchodzą walki bym w ogóle mogła coś napisać .TAKIE TO ,CO PISZĘ WAŻNE
są tematy newralgiczne bardzo .
Jezus.Święty Krzyż.Kraków.Miłość.Szczęście.Kwiaty.
TERAZ ROZUMIECIE KIM JEST TEN ,CO WALCZY .Bidulek .
Co nie zmienia faktu -znów artykuł pod tym żuczkiem piętro niżej...
w Niebo poszedł...
niech mu będzie dobrze ,ciepło ,miło...
ja...napiszę od początku...
lubię pisać....

od początku piszę .Nigdy ,a tysiące byłam razy nie upadłam tutaj.
TO JEST GÓRA WZLOTÓW-NIE UPADKÓW.
Nawet wtedy ,gdy ostatnią prostą pokonałam na czworakach także nie upadłam -sama padłam .
Szłam calutką noc .Na piechotę .Ze Starachowic .Od 22 .A o 6 rano-padłam.Nogę po operacji miałam .
Wybór miałam taki :nie dojść ,albo na czworaki .No to co wybrałam?
ale nawet na czworakach pocieszałam się z optymizmem mi właściwym :
MÓGŁ JAGIEŁŁO 7 RAZY CAŁA DROGĘ PRZEJŚĆ NA KOLANACH
to ja mogę ostatni kawałek przejść raz na czworakach...

a nie każdy tutaj może wejść ,oj nie każdy ...znam takich ,których ...spina ...tuż przy drzwiach do lasu.
Dalej ani kroku .Znam takich ,którzy wlizą .Bohaterzy...tylko zachowują się
jakby ich oblazły wściekłe mrówki .
Czemu tak się dzieje zrozumiałam na ostatnim,nawet nie ja sama .
Przewodnik opowiadał o ...egzorcyzmach .O tym jak reagują ...opętani na...krzyż
z relikwiami .
i rozumiem ,czemu robi takie tu hop siupy władca internetu.
Przecież jego to ,co piszę ...parzy !no to po co czyta ?
na ostatnim ,tym w święto matki pełno było tutaj...dzieci .A właściwie to podlotków
takich jak mój Szani .
Ależ miałby towarzystwo....

dobre...W życiu bowiem jednym z priorytetów jest
TOWARZYSTWO DOBRE .
Zaś te dzieci grzeczne !niesłychanie.Ani jedno nie ma telefonu ni tabletu .
Po co ,jak są z rodzicami .Mówią mi dzień dobry...a niektóre to
się nawet uśmiechają ...
nie klną...
Ci ze zdjęcia mi się pochwalili że ich dziecko ksiądz pobłogosławił
relikwiami
może to dlatego ?

pewnie tak .Nie zapomnę NIGDY jak mój Szani nabył sobie krzyż .Oblacki .Ciężki ,bo żelazny .
Nie rozstawał się z Nim na sekundę nawet ,na okrągło -dzień i noc .
Strach było pokazać Go rodzicom w takim stanie ...
i Wy się dziwicie ,żem jest brzydka ,skoro szerzę takie ideologie .
Tu zaś jak za pierwszych chrześcian .Jedni wchodzą.
Schodzą inni.Jest serdecznie i życzliwie ,kto nie widział niech żałuje .
Wiem !mam! przecież to są wszystko moje wnuki...
świętokrzyskie...

schody były się skończyły.Panie kardiologu-ja tu weszłam !na dwóch nogach!
proszę zatem mi zaliczyć próbę.
Wysiłkową !
jestem zdrowa .
że sapałam ?kto nie sapie ?

zaraz,zaraz ,ale coś tu nie tak jest ..Jak mnie uczono skarbów
czyli ważnych miejsc
strzegą zawsze strzygi ,smoki żmije i upiory
a nie pies .
Może zresztą smok to jest lecz wyszedł żle?
31maj-tak też sobie przeglądam przy śniadaniu(1jabłko,1 gruszka)co też tutaj wysmarzyłam wczoraj .
O Matuchno !
to jest ....czarownica .Są!!!nawet lubią się ...fotografować!!!ALE TO NIE JA !ja jej tylko pinkłam focię .
ale się możecie nie bać -jak widzicie tam na Górę....wstępu nie ma .Tutaj są ...zapory!
porobione (domniemywam)już za czasów Celtów.KTÓRZY TUTAJ ...BYLI...
proszę (i przepraszam )naukowców...

lecz kapliczka dąbrówkowa coś zmurszała .
Zaraz ,zaraz -a Wy byście nie zmurszeli gdyby Wam wypadło stać
w jednym miejscu 1000 lat ?


święto dzisiaj...kwiatka nie da nikt...nikt też...nie złoży życzeń...
cóż...
sama se urodziłam ,sama se wychowałam ,kwiatki mi się należą
bardzo!
jak psu buda
sama se poszukam

omal omal a by z tego wyszło z makiem psińco .
Krzyż -mój własny a nie święty posłuszeństwa mi odmówił .
Lecz Bóg w Swoim nieskończonym miłosierdziu stworzył przeciwbólowe leki .
Przecież WIE ,że muszę.
No...tu się raczej nie załapię ,kwiatek jeden a ich troje .
Idę szuuukać...

żeby Wam powiedzieć całą prawdę to podrajcowały mnie czeremchy 11 maja .
Tylko po czeremchach ani śladu .
Nooo-Bóg w Swoim nieskończonym miłosierdziu przecież wie,że
w końcu zostawiłam ,ale w dobre poszły ręce
do Jezusa !
Sory Jezu-już nie miałam sił .
Łaaa -rozumie....

nieżle całkiem to rozumie
złotokap
a powinny być...łzy matczyne
kap,kap
ale Jezus przecież to rozumie
też ma Matkę
też płakała...

no,no no...
niezły bukiet...

o Matuchno ze z obrazka u Matusi
bzu takiego jak Bóg Bogiem i świat światem to nie widział nikt .
Tu się we mnie obudziło ...pożądanie
jak przekwitnie to poproszę
dadzą !
tu są dobrzy ludzie .
ZNOWU SADZĘ !

tych niestety nie posadzę bo nie zdążą mi zakwitnąć

lecz popatrzeć zawszeć miło ...
Wy zaś podziwiajcie JAK JEST U NAS PIĘKNIE .

A Emeryk nie dał kwiatka ,lecz
dał ...biedronki kiedyś...
z milion
a biedronki -to jest przecież znana rzecz-inPostami są do Nieba...

Dziadziaaaa....
Jest ,Jest ,jeeest....

przyleciałam ...

czy zdażyło Wam się kiedyś aby na Wasz widok ktoś się TAK cieszył...
ładne kwiatki...

Zaczęłam świętowanie w oktawę ani chcąc ani planująć .Czysta mistagogia wprowadzenie czyli w misterium -tajemniczą duchową rzeczywistość .
Plewiąc moją działkę zachwaszczoną nagle usłyszałam :JA CI POMOGĘ .
nie jestem z tych lękliwych tylko dociekliwych .
Ja to znaczy kto ???
kumać to zaczęłam wtedy ,kiedy zobaczyłam,,.dwa goździki białe....

w tym zaś jeden rozwinięty .No darujcie sory lecz :NIKT INNY NIE MOŻE BYĆ TAKI ŚLICZNY...

patrzę dalej ,a tu moje miasto
ale jakoś dziwnie odmienione....
a DUCH ŚWIĘTY to jest chyba ten ,co stąpa po błękitnych schodach...

nawet ta latarnia.
Świeci ,ale tak naprawdę to nie świeci wcale !
uszczypnijcie mnie -co ja tutaj robię ???

aaa -kapuję
to DUCH ŚWIĘTY nas odwiedził (chyba mówi się ,,nawiedził")

i faktycznie -przez tyle lat nie przyszło mi do głowy nawet ,że śpię ...pod kasztanem .
Tylko co ten ,,kiciuś "tutaj robi ???
damy radę ...no powiedział przecież ,że pomoże .
Teraz my ukręcimy łeb ,,kiciusiowi "
pospołu

załatwione ,otrzepane rąsie -można już świętować

tak się zapaliłam w świętowaniu,że
wybaczyłam
Częstochowie
Panią Emilewicz co za księdza tam robiła
taka jest moc sprawcza ŚWIĘTEGO DUCHA

było wprost niewiarygodnie pięknie...

kwitły sady...

i...

czeremchy kwitły.Też!

a ja jak ta głupia jakaś
erką
rozstąpcie się ludzie dobrzy -zagrożone życie jest...
emo,emo ,emo.
..
na S.O.R .wpadłam w ostatniej sekundzie życia .
Remont ? a cóż remont mnie obchodzi jak umieram ?
do Jezusa ...
nie ma !
założono mu...lockdown
lecz ja sory -ale muszę ...jest
przecież CZUJĘ...

JEST!
strasznie schudł od ostatniego razu -ja MU wcale się nie dziwię ...
niepotrzebnie aż tak uroczyście -nigdy nie zwracałam uwagi na oprawę ,lecz na treść .
Dobrze ,że zdążyłam .
Teraz krótko i na temat .
ZAWIERZYŁAM
WSZYSTKICH TROJE
JEZUSOWI
tego tu mnie właśnie nauczyli ,choć to wiedza dla mnie nowa .
Zwalić ciężar na innego -ON UDŹWIGNIE .

nooo-jak widzicie nie było mi z tym komfortowo -nadal nie jest -nie przywykłam .
Ciekawostka zaś polega na tym ,że
w tym stanie jak na obrazku załączonym za 3 dni -rówiusio-ktoś beztrosko postanowił mnie obarczyć .
Własnym ciężarem .
Zaś za 8 dni ktoś odkrył ,że się pożywi .
Mną !
i zaprawdę Wam powiadam -są na świecie optymiści .
Tylko uprzedzałam -na samym początku -od pierwszego blogu i od pierwszych słów .
JA NIE JEZUS
i ciężaru -zaraz ,zaraz -jak to elegancko ująć ?
i ciężaru zła z całego świata w żaden sposób nie dam rady dźwignąć

a czeremchy dalej kwitną....

i od razu mówię -to nie były moje jaja ,mnie wystarczy jedno ,święcić naumiłam się rok temu .
Wód święconych zaś posiadam cały barek .
Pomóc chciałam -właścicielom jaj potwornie ciężko wtedy było dźwigać krzyż .
takim jest Cyrenejczyk .Szymon .
Finał mnie poraził -nie powinien ,bo wiadomo nie od dziś :
KIEDY CHCEMY ZROBIĆ COŚ DOBREGO ...MIESZA DIABEŁ
LECZ JA BĘDĘ ROBIĆ NADAL !!!

wiecie-ja to średniosprawna jestem raczej -aby zdążyć na 12 to o 6 muszę wstać .
Byłam po Świętym Krzyżu -jak zjedziecie niżej nie jest to wyprawa łatwa .
I niełatwo pomalować kosz jaj.
Wyszłam niosąc je na brzuchu -jak cholera ciężkie .
Nieumyta ,bez śniadania ,trzeba wszak poświęcić się
dla bliźniego swego...
doszłam !
kościół jest zamknięty
to od tyłu -od zachrystii czyli .
Tu pan ksiądz zrąbał mnie jak burą sukę .
PO GODZINACH URZĘDOWANIA PRZYSZŁAM
lecz poświęcił ,demonstując złość.

nagle się poczułam tak ,jakby ktoś na moje zdezelowane plecy wrzucił tony trzy
krzyżowa droga
czułam ,że tracę wiarę w Boga
urzędnika
cudem się dowlołam tu .
KRZYŻU ŚWIĘTY RATUJ MNIE
ale tak nazajutrz po Świętym Krzyżu -glupio
i pozostał jeszcze ...problem jaj
teologiczny czyli
czy jaja święcone złością poświęcone są ?

przypominam-to nie moje były jaja ,gdyby moje może zjadłabym ,lecz to ryzyko .
Ma się to poczucie odpowiedzialności...
mówiąc krótko i na temat -poświęciłam jeszcze raz .
Sama .
Miłością .
I święconą wodą ze Świętego Krzyża ,nawet szukać nie musiałam bo pod ręką stała .
Aby była jasność -nie pyskuję na kapłanów .Kilku takich znam ,że zawrót głowy -Himalaje wiary
i posługi ludziom .Kilku TAKICH jest na Świętym Krzyżu -taki tutaj mamy klimat .
Ja pyskuję na urzędników .
Mówiąc wprost -decyzję trzeba podjąć kim się jest .
I się nie podszywać pod :lekarza ,księdza .nauczyciela,prawnika .
To są posłannictwa święte -za udawanie posłannika trzeba będzie płacić .

By się odstresowaćpo tych jajach poszłam se na działkę .
Tu trafiłam na ...blachę .
Po dawnych mych mazurkach wielkanocnych.Obudziły się wspomnienia .Święta...
Trzy tygodnie ciężkiej orki ,nikt nie pomógł ,tak jak zawsze .SAMA .
Często by ugościć to ...pożyczkę brałam i przez rok spłacałam .Nikt ,NIKTz mojego otoczenia nie mógł zostać sam .
Co przypłacałam często zgrzytem zębów jak mi gość nie leżał .
,,Przecież kurwa są święta" -że zacytuję Żdzisia .
,,Teraz wszystko umilkło -szczere pustki w domu "-teraz zacytowałam Kochanowskiego .
Nie ma nic do żarcia bo zajęta przez komornika emeryturka .
Za pożyczone 50 zł nabyłam ...bratki
i pojechałam naŚwięty Krzyż
bowiem w życiu ważne sprawy są
I NAJWAŻNIEJSZE
zaś od wielkiej soboty modlę się co dnia ...za koścół .
Dobry Boże -daj mu jak najlepiej.